Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać
Durszlak.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Kanapka Trześniewskiego

Oglądałam w kuchni.tv program Para w kuchni poświęcony kanapkom. Od razu pomyślałam sobie, że muszę wypróbować pastę jajeczną, podawaną w wiedeńskiej kanapce Trześniewskiego.

Temat kanapek jest mi szalenie bliski, uwielbiam je, a kiedyś, w głębokich czasach PRL-u, to właśnie kanapki były podstawowym daniem imprezowym. Kiedy w sklepach, zamiast towarów były puste półki, kanapki święciły triumfy, bo dało się je zrobić niemal z niczego. A jakie były kolorowe!

Nie wiedziałam, że polska kanapka (rodzina Trześniewskich to Polacy) jest tak popularna w Wiedniu. Bardzo lubię klimat tego miasta, może dlatego, że jest tak podobny do mojego ulubionego Krakowa? I koniecznie muszę kiedyś wpaść na Dorotheergasse, gdzie serwują te kanapki; już sobie zapisałam w przewodniku adres.

Póki co, w weekend zrobiłam podstawową wersję kanapki Trześniewskiego, mhmmm, pychota!

 

Jak się ją robi?

Kanapka ma mieć rozmiar 4,5 x 8 cm, chleb ma być ciemny, razowy.

Ugotowałam 4 jajka na twardo, trzy z nich posiekałam w drobną kostkę, dodałam pół małej cebulki drobniutko posiekanej, lekko osoliłam, dodałam pieprz czarny, i łyżeczkę majonezu Babuni (Hellmans). Roztarłam razem widelcem.

Kromki chleba posmarowałam masłem, obłożyłam pastą i na wierzch dałam plasterki tego czwartego ugotowanego jajka.

Bo testowałam kanapkę "jajko z jajkiem", czyli słynną pastę jajeczną ozdobioną plasterkiem jajka na twardo - tę kompozycję sprowokowali sami konsumenci, którzy pytali o kanapki z samą pastą jajeczną, która była największym przebojem Trześniewskiego ... od zawsze. A żeby nie było "nudno" optycznie, postanowiono ozdobić kanapkę słoneczkiem z plasterka jajka.

Oczywiście, można do pasty dodawać różne dodatki, np. szczypiorek, ogórek kiszony lub konserwowy, grzybki marynowane, twaróg. Możliwości są niemal nieograniczone.

Bufet z kanapkami otworzył w Wiedniu w 1902 roku Krakowianin, Franciszek Trześniewski, który tu przybył na przełomie XIX i XX wieku. I tak powstał jeden z pierwszych fast foodów  w EuropieJ)))

Klient z ulicy zamawia przeciętnie cztery kanapki. A do tego tak zwany "Pfiff",  czyli 1/8 litra piwa.

Od założenia firmy produkuje się stale te same 18 rodzajów past kanapkowych według niezmienionych przepisów. Po 1978 roku, kiedy sędziwa Maria Trześniewska oddała firmę spółce handlowej Demmers Teehaus, rozszerzono paletę do 21 rodzajów. Z pierwotnego zestawu wycofano tylko jedną kompozycję o nazwie "zielona papryka", bo było na nią coraz mniej amatorów. Doszły natomiast pasty marchewkowo-twarożkowa i tuńczykowa, a na stuletni jubileusz firmy podano również kanapki z łososiem. 

A wracając do tematu kanapek w programie Para w kuchni – to zszokowała mnie kanapka (chyba) kopenhaska: na posmarowanej kromce chleba układa się plastry ugotowanego ziemniaka, na to plastry cebuli i voila! pięć euro!!! Czysty biznes!

poniedziałek, 26 listopada 2007, negresca
Komentarze
2007/12/01 22:36:34
Negresco(to Ty Jotko, prawda?), ogromnie podoba mi się Twój blog. Pieknie się różni od większości powstalych i powstających w polskiej netowej przestrzeni. Przede wszystkich góruje nad nimi nieslychanie literackimi tekstami.

Swoim dzisiejszym wpisem zrobilaś mi takiego "smaka" na kanapkę z pastą jajeczną, że mimo późnej pory biegnę do kuchni ją szykować.

Serdeczne pozdrowienia
AgusiaH
-
2007/12/01 23:13:27
Agusiu! ale miło Cię tu widzieć:))))
Tak to ja, Jotka, tylko ten nick był juz zajęty.
Życzę smacznego!!!!!!
-
2011/04/19 19:24:55
A chlebuś nie pytlowy aby do tej kanapki? Tak gwoli uściślenia:D