Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać
Durszlak.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Schab w galarecie po warszawsku

Robiony według przepisu Macieja Kuronia.

Przepis kusił mnie od dawna.
Długo przymierzałam się jednak do tego schabu; miałam przepis wydrukowany i pod ręką, ale ciągle miałam wątpliwości, bo schab jest jednak twardym dość mięsem i do zestawienia z miękką galaretką wydawał mi się niezbyt pasować.
W końcu jednak zrobiłam. Piekłam akurat schab do kanapek, więc była okazja wypróbować przepis.
schab w galarecie

No i powiem, że smakowo wyszła potrawa idealna, perfekcyjnie dobrane składniki, przyprawy i proporcje. Ale moje wątpliwości co do twardości schabu były uzasadnione. Tak grubych plastrów (1,5 cm) nie powinno się chyba dawać do galaretki. No oczywiście, widelcem i nożem każdy się umie posługiwać, ale… jakoś mam inne wyobrażenie składników w galarecie.
Mam jednak pewien pomysł na modyfikację, bo nie chciałabym ze względów smakowych zarzucać tego przepisu. Ale najpierw podam przepis oryginalny, w proporcjach, jakich ja robiłam:
2 plastry (o grubości 1,5 cm) upieczonego schabu
2 jajka ugotowane na twardo
3 łyżeczki chrzanu (kupowanego w słoiczkach)
1 łyżeczka majonezu
majeranek, sól, pieprz
kilka plastrów uduszonej marchewki
kilka plastrów ogórka konserwowego
pół litra wody
4 łyżeczki żelatyny
kostka bulionu warzywnego Knorr
posiekany szczypiorek
natka pietruszki do dekoracji

Każdy plaster schabu trzeba naciąć, tak, by powstała kieszeń.
Jedno jajko uciera się na drobnej tarce, dodaje chrzan, majonez, sól, pieprz, majeranek. Nakłada się to nadzienie do plastrów schabu.
W sporej miseczce lub filiżance układa się na dnie pokrojone w plastry drugie jajko, plastry marchewki i ogórka, dekoruje szczypiorkiem. Na to układa się schab.
Do gorącego bulionu warzywnego wsypuje się żelatynę i miesza, aż się rozpuści. Kiedy wystygnie, trzeba go przecedzić przez sitko. Każdą filiżankę wypełnia się żelatynowym bulionem. Kiedy zawartość zupełnie wystygnie, wkłada się filiżanki do lodówki.
Po jakiejś godzinie galaretki są gotowe.

A mój pomysł na modyfikację jest taki: upieczony schab pokroić na cienkie bardzo plastry, na każdy plaster nałożyć nadzienie jajeczno-chrzanowe, zwinąć w rulonik i układać w filiżankach lub na półmisku. Wszystko inne – jak w oryginalnym przepisie.
Dodam tylko, że schab był pieczony również według przepisu M. Kuronia, z warzywami i białym winem.

poniedziałek, 02 lutego 2009, negresca
Komentarze
2009/02/02 08:41:43
Miałem możliwość degustacji tego specjału, więc potwierdzam, ż e smakowo wyszła potrawa idealna, perfekcyjnie dobrane składniki, przyprawy i proporcje. Negreska jest demiurgiem sztuki kulinarnej. Zet