Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpis

piątek, 12 listopada 2010

Gęś na św. Marcina

Kiedyś, w moim rodzinnym domu, na świątecznym stole pojawiała się pieczona gęś. Z czasem, jakoś odeszło się od tej tradycji.
Teraz ja spróbuję ją przywrócić, zwłaszcza, że to bardzo smaczne mięso.
Na św. Marcina zrobiłam gęś z przepisu żydowskiego, z nadzieniem z wątróbki.

gęś pieczona


1 gęś
do marynowania: sól, pieprz, majeranek, niewielka ilość białego wytrawnego wina
do farszu: 3 kromki bułki pszennej (bez skórki), 2 żółtka, 2 jajka, 2-3 łyżki smalcu, 1 duża cebula posiekana, 1 gęsia wątróbka bardzo drobno posiekana (lub 3-4 wątróbki kurze), 2 ząbki czosnku zmiażdżone, sól, pieprz, majeranek

Gęś natrzeć solą, pieprzem, majerankiem, skropić winem, przykryć folią i marynować w lodówce przez 24 godziny.
Przygotować farsz: Kromki bułki pokroić w kostkę i podsmażyć na tłuszczu.
Następnie zalać je niewielką ilością wody, tyle tylko żeby bułka wchłonęła płyn. Dodać żółtka i roztrzepane jajka. Wymieszać.
Na smalcu zeszklić posiekaną cebulę, dodać wątróbkę, przesmażyć przez ok. 5 minut; wymieszać z żółtkami, dodać czosnek i przyprawy.
Piekarnik rozgrzać do 180 st. C.
Napełnić gęś farszem, spiąć lub zeszyć, włożyć do gęsiarki, w której roztopiono nieco tłuszczu (niedużo, bo z gęsi wytopi się mnóstwo tłuszczu).
Pieć gęś ok. 3 godzin, początkowo pod przykryciem, pod koniec pieczenia zdjąć pokrywę, żeby skórka pięknie się zrumieniła.
W razie potrzeby podlewać niewielką ilością wody.

pierś gęsia

Jest jeszcze jeden powód, dla którego powinnam na św. Marcina przyrządzać gęś: otóż moje miasto leży u stóp góry św. Marcina (popularnie nazywana jest Marcinką), niecałe 400 m n.p.m. Jest ona miejscem spacerów co ambitniejszych mieszkańców:)

góra św. Marcina

Nazwa góry pochodzi od XV-wiecznego kościółka pod wezwaniem św. Marcina, znajdującego się nieopodal.

A w podmiejskich gospodarstwach ciągle jeszcze można spotkać gęsi:)

gęsi

 

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
negresca
Czas publikacji:
piątek, 12 listopada 2010 06:06

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • grumko napisał(a) komentarz datowany na 2010/11/12 07:11:02:

    Ale mi smaka narobiłaś na gąskę;-)

  • majazteca napisał(a) komentarz datowany na 2010/11/12 07:47:55:

    Pysznie sie prezentuje. Ja pieklam ostatnio (po raz pierwszy zreszta) udka gesie z dodatkiem jablek i suszonych sliwek. Byly pyszne :)

  • majanaboxing napisał(a) komentarz datowany na 2010/11/12 09:36:05:

    Ja nie jadłam gęsi. Ciekawe jak smakuje ;)))
    Miłego dnia:)

  • gosiab_3 napisał(a) komentarz datowany na 2010/11/12 13:02:22:

    w tym roku rogale marcinskie,a w przyszlym roku zrobie ges wlasnie na Sw.Marcina :) nigdy sama gesi nie przyrzadzalam,a u Ciebie wyglada baaaardzo apetycznie-musze przyznac :)
    Pozdrawiam :)

  • tjaryma6 napisał(a) komentarz datowany na 2010/11/12 19:46:13:

    Dzisiaj pierwszy raz trafiłem na Twojego bloga. Jest inny niż wszystkie, dlatego linkuję. Zdjęcia i potrawy świetne. Gęsi niestety nie jadłem nigdy... Z tego co widzę to warto; może na następnego Św Marcina. Pozdrawiam!

  • milka1204 napisał(a) komentarz datowany na 2010/11/14 11:01:20:

    Marzy mi się kiedyś upiec gęś. Twoja wygląda niesamowicie smacznie :)
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Kalendarz

Lipiec 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl