Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać
Durszlak.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Ozór - potrawa raczej zapomniana

Opracowuję menu na przyjęcie z kuchni polskiej; szukam przepisów starych, niebanalnych. Trafiłam na ozór wołowy w szarym sosie.
Już raz, kiedyś, ale dawno temu, przygotowywałam ozór, potrawę niemal zapomnianą dziś i nieznaną. Pamiętam, że mięso było smaczne.
I u mojego masarza bez problemu można ozór kupić.
Ciągle jestem jednak pełna wątpliwości. Jedzenie podrobów nie każdemu pasuje. I choć ozór jest jednym z najbardziej szlachetnych i wartościowych podrobów (wątróbka jest już bardziej kontrowersyjna), to jednak pewna bariera kulturowa i smakowa istnieje i nie chciałabym narażać gości na stres.

Co o tym myślicie? Podać ten ozór? Czy dać sobie spokój z takimi eksperymentami?

Przepis jednak, póki co, wypróbowałam:


ozór w szarm sosie

1 ozór wołowy
włoszczyzna (marchewka, pietruszka, kawałek selera, cebula)
pieprz, ziele angielskie, liść laurowy, sól
Ozór dobrze wypłukać, oczyścić, zalać wodą i gotować ok. 1,5 godz; po tym czasie da się już zdjąć z niego skórę, co należy uczynić.
Następnie włożyć obrany ozór do świeżej wody, dodać włoszczyznę i przyprawy i gotować na małym ogniu do miękkości, ok. 1,5 godz.
Miękki ozór polroić na ukośne plastry i polać sosem.

Sos:
łyżka masła
łyżka mąki
kromka chleba razowego
garść rodzynek
skórka otarta z połówki cytryny
2 łyżki octu winnego lub balsamico
sól, cukier
szklanka wywaru z ozoru
Zrobić zasmażkę z mąki i masła, rozprowadzić ją wywarem z ozora, dodać rodzynki, ocet i razowiec.
Gotować, aż chleb się rozgotuje, a rodzynki napęcznieją. Doprawić do smaku solą i cukrem.

poniedziałek, 16 maja 2011, negresca
Komentarze
2011/05/16 06:51:10
ozór koniecznie podać. ten był znakomity, sprawiał wrażenie przedniej jakości polędwicy. Zet
-
2011/05/16 15:27:10
Byłabym uszczęśliwiona gdyby ktoś mnie uraczył ozorem w szarym sosie. U nas ze względu na preferencje sosowe ozór jest zawsze w sosie chrzanowym, a ja uwielbiam szary (co prawda inaczej go robię, ale smak pewnie bardzo podobny). Jotko koniecznie podaj swoim gościom ozór, nawet jeśli mają opory to przekonają się jak delikatne i pyszne jest to mięso.
-
2011/05/16 17:40:41
ja niestety nie jestem fanka ozorow ale moze Twoim goscie chetnie tego skosztuja:)
-
2011/05/16 18:18:41
Szary sos bez karmelu????????????????????
-
2011/05/16 18:19:18
Szary sos bez karmelu??????????????
-
2011/05/16 18:51:21
Chyba nie jest tak źle z tym zapomnianym ozorem, to pyszne mięso i można taka potrawę zaplanować dla gości.
Ja uwielbiam ozory - w sosie chrzanowym lub musztardowym i co jakiś czas je przyrządzam.
Pozdrawiam:)
-
2011/05/16 19:46:42
Temmoku, ja szary sos też zawsze robię z karmelem, ale myślę, że i ta wersja jest właściwa. Jotko jak widzisz entuzjastów ozorków jest wielu.
-
2011/05/16 23:23:12
Z pewnością pyszna potrawa. Nigdy dotąd nie miałem okazji spróbować.

Negresco, skoro prosisz o radę, może dobrze byłoby wcześniej podpytać gości, czy ozór nie jest dla nich tabu żywieniowym? Piszę o tym, bo kiedyś zaserwowałem na przystawkę sałatkę z ośmiornicy i w pewnym momencie zauważyłem, jak dla znajomej była to męczarnia. Wyrzucałem sobie potem, że zamiast przyjemnego poetyckiego obiadu, zafundowałem przykrość. Od tej pory nie eksperymentuję z "niebezpiecznymi" składnikami, a jeśli już, to "robię wywiad" ;-)
Jeśli Twoi goście należą do otwartych na nowe (zapomniane) smaki, to kibicuję, by ozór wyszedł rewelacyjnie. I z niecierpliwością czekam na relację z przyjęcia, na którą mam nadzieję :-) Powodzenia!
-
2011/05/17 02:44:39
Ja również nie zaryzykowałabym z taką potrawą , choć sama kiedyś na przyjęciu przełamałam barierę
i spróbowałam ozorka w galarecie, smakował wybornie.Podzielam zdanie poprzedniczki
i proponuję zapytać miłych gości.Pozdrawiam serdecznie.
-
2011/05/17 06:32:10
Z tym szarym sosem, to zaufałam p. Adamczewskiej, która podała taki przepis w książce "Specjały polskiej kuchni". Ale sprawdziłam w kilku innych źródłach, i rzeczywiście, macie rację, choćby Ćwierczakiewiczowa mówi o dodaniu karmelu.
Ale muszę usprawiedliwić też p. Adamczewską: są przepisy na szary sos bez karmelu; np. p. Szymanderska (niekwestionowany autorytet kulinarny) w "Encyklopedii polskiej sztuki kulinarnej" podaje 2 przepisy na szary sos, i tylko w jednym z nich używa się karmelu.
I chyba przeprowadzę e-ankietę wśród moich gości co do podawania ozora:) Albo zrobię 2 dania do wyboru:)
Dzięki!