|
Blog > Komentarze do wpisu
Kulinarnie u SzymborskiejMyślę, że wśród wspomnień o zmarłej Wisławie, nie powinno zabraknąć akcentów kulinarnych; ta anegdota, którą zamieściły Anna Bikont i Joanna Szczęsna w książce "Pamiątkowe rupiecie, przyjaciele i sny Wisławy Szymborskiej" (1997) tak dobrze charakteryzuje postać poetki, pełną dystansu do rzeczywistości i lekkiej, ciepłej ironii.
To był ten czas, kiedy w sklepach był tylko ser i ocet. Popatrzmy jak pięknie i nietypowo radziła sobie Szymborska: piątek, 03 lutego 2012, negresca
Komentarze
majanaboxing
2012/02/03 06:52:36
Aż sie buzia sama uśmiecha :)
2012/02/03 07:41:46
A ja wciąż nie mogę uwierzyć w Jej odejście. Przecież Ona była zawsze !!! Mam półkę pełną Szymborskiej, prawie wszystkie tomiki, teczki wycinków, opracowania, cały czas czekam na następne utwory , a Ona powiedziała "wystarczy"... Wzrusza mnie wiersz "Pochwała siostry" gdzie m.in. są takie słowa:
W szufladach mojej siostry nie ma dawnych wierszy ani w torebce napisanych świeżo. A kiedy siostra zaprasza na obiad, to wiem, że nie w zamiarze czytania mi wierszy. Jej zupy są wyborne bez premedyacji, a kawa nie rozlewa się na rękopisy. Wiersz z tomiku "Wielka liczba" To nie tylko pochwała siostry, ale także pochwała codzienności, w której wyborna zupa daje poczucie bezpieczeństwa... Wielka , wielka strata... 2012/02/05 05:59:09
Znam ten wiersz o siostrze.... Ja znam twórczość Szymborskiej od tomiku "Wszelki wypadek", tj. od 1975 roku. Od tego czasu wypatrywałam jej kolejnych tomików. Zawsze tego samego formatu, cieniutkie, w twardej okładce...
Ale jeszcze raz będę wypatrywać: Zapowiadają, że wyjdzie jeszcze jeden jej tomik, właśnie zatytułowany: "Wystarczy". |