Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać
Durszlak.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Kura rosołowa

To było ciekawe doświadczenie:)
Od jakiegoś już czasu, w sklepie mięsnym pojawiła się nowa kategoria produktów: kura rosołowa. Zachęca się bardzo klientów do jej nabywania: wie pani, to taka prawdziwa wiejska kura, żadna tam przemysłowa hodowla, zobaczy pani jaka smaczna!
No dobrze, skusiłam się. Kupiłam ćwiartkę. Na rosół.
Gotowałam ten rosół zgodnie z wszelkimi zasadami sztuki kulinarnej, zalałam kurę z włoszczyzną zimną wodą, dodałam listek laurowy i ziele angielskie i pomalutku doprowadziłam do wrzenia, skręciłam ogień i pozwoliłam zupce ledwo, ledwo bulgotać. Po godzinie chciałam wbić widelec w kurę, żeby sprawdzić miękkość mięsa.
Ha! I tu nastąpił szok!
Pamiętacie może, jak Portos z "Trzech muszkieterów" A. Dumasa był zaproszony na obiad do pani prokuratorowej? i podali właśnie kurę rosołową? do której nie dało się wbić widelca?
Otóż to; do mojej też się nie dało.
Gorzej, po kolejnych trzech godzinach gotowania sytuacja nie uległa zmianie.
Ale o dziwo, rosołek wyszedł naprawdę smaczny, piękny w kolorycie, z obowiązkowymi okami, pikantnie doprawiony - palce lizać!


rosół z okami

Spróbowałam pokroić kurę nożem o ząbkowanym ostrzu. Udało się. I wiecie, że nie była zła? Ona po prostu chyba ma bardzo, bardzo ścisłe mięso, takie ubite. Nie należy tracić nadziei gotując ją:)

kura rosołowa

poniedziałek, 20 lutego 2012, negresca
Komentarze
2012/02/20 17:54:17
A ja mam chęć na rosół. Oj mniam!
-
2012/02/20 21:25:38
Zawsze czytuję komentarze do Twojego bloga, ale komentuję je dość rzadko. U nas kury rosołowe w sklepach mięsnych są znane od kiku lat, ale zazwyczaj można kupić je na targu np. u producenta jajek (u mojego pana Jasia Gaduły, u którego kupujemy jajka od kilku/kilkunastu lat, ale zawsze po wcześniejszym zamówieniu, bo pan Jasio kocha swoje kury. Zimą jeździmy bezpośrednio na fermę, gdzie handlem zajmuje się żona pana Janka, pełna radości życia i przesympatyczna osoba). Kurze mięso ZAWSZE jest twarde, ale ROSÓŁ zawsze doskonały. tylko kurczak będzie miękki, ale rosołek ma zupełnie onny smak, wręcz mało ciekawy. Polecam przeznaczyć kuyrze mięsko na farsz pierogowy lub do krokietów (jest chude, więc polecam ugotować zupkę na kawałku żeberek lub kości schabowej i obrane mięso dodać do tego farszu). Smacznego. Pozdrawiam, także Bajeczkę i Zet.
-
2012/02/21 06:26:30
Dziękuję:)! mało mam jeszcze doświadczenia w tym temacie, chociaz pamiętam że babcia kupowała prawdziwe kury na targu, ale nie pamiętam już ich smaku i właściwości. Zaczynam dopiero:)