Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać
Durszlak.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Paryskie purée

Znacie książkę Elizabeth Bard "Lunch w Paryżu"? pisałam kiedyś o niej - http://prowincjalnawioska.blox.pl/2011/05/Lunch-w-Paryzu.html
Dziś przypomniałam sobie o purée z ziemniaków i selera, którym tak zachwycała się Amerykanka:)
Voilà! to właśnie to!


puree z selera

Tak pisze o potrawie autorka:
"Padnijcie na kolana, oto wasze ukochane ziemniaczki w nowej odsłonie - teraz o delikatnym zapachu selera i konsystencji purée z rzepy! Seler może i wygląda jak mózg Frankensteina, ale to jedno z moich paryskich odkryć, z których jestem najbardziej dumna. Poniższe danie powinno odpowiadać zarówno Francuzom, którzy uwielbiają smak masła, jak i ograniczającym spożycie węglowodanów Amerykanom."

A to moje proporcje dania na dwie osoby, albo cztery odchudzające się:)
2 spore ziemniaki
pół niezbyt dużego selera
łyżka masła
sól, pieprz
zielenina (np. bazylia)
garstka startego parmezanu (lub innego twardego sera)

Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę, zalewamy zimną wodą, delikatnie solimy i doprowadzamy do wrzenia.
Wtedy dodajemy obrany i pokrojony w kostkę seler.
Gotujemy całość do miękkości warzyw, ok. 30 minut.
Odcedzamy (warto zachować odcedzony wywar, jest pyszny sam w sobie lub może stanowić bazę zupy).
Ubijamy odcedzone warzywa na purée, dodając masło i pieprz. Tu autorka przestrzega:

"Tylko nie rozkręć się za bardzo - to wiejska potrawa, która powinna mieć grudki, a nie przecierek dla niemowląt" :)

Posypujemy zieleniną i startym serem. Podajemy z miską sałaty na przykład. 

Smacznego!

czwartek, 01 marca 2012, negresca
Komentarze
2012/03/02 13:02:32
Negresco, w najnowszym wydaniu kwartalnika "Książki. Magazyn do czytania" ( z Balzakiem na okładce) jest spory artykuł "Wielkie żarcie po francusku oraz przepisy ze słynnych powieści". Myśle,że Cię to zainteresuje. a Sam magazyn ciekawy, tylko ta cena .... Pozdrawiam serdecznie, Bozena
-
2012/03/04 21:18:06
Zawsze chcialam takie puree zrobic, to taka klasyka. Zmotywowalas mnie i chyba sie z nim wreszcie zmierze.
-
2012/03/05 06:31:26
Atojaxxl, dzięki za wiadomość, będę szukać tego kwartalnika:) brzmi bardzo ciekawie. A wiesz, że ja nawet nie wiedziałam, że takie pismo jest?

Maalgoska - udało Ci się jednak trafić do mnie:) jak miło!
-
2012/03/05 22:39:21
No wreszcie mój domowy dział IT wziął się do roboty i udrożnił łącze. :) Cieszę się i ja, że Cię mogę czytać, zawsze lubiłam Twoje mniamowe opowieści i przepisy, choć ich nigdy śfinia nie komentowałam (teraz, jak już mam swój blog, wiem jakie to ważne - nie ma nic gorszego jak pisanie do lusterka - i naprawiam lata zaległości :))