Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpis

piątek, 23 sierpnia 2013

Mało kto wie, co to jest garus

Nawet w naszej rodzinie zapomniano już trochę o tej regionalnej potrawie.  A przywędrowała ona do Małopolski z babcią i mamą ze Świętokrzyskiego, z Wierzbnika-Starachowic. Gotowana była zawsze pod koniec lata, kiedy pojawiały się gruszki ulęgałki, takie małe, niepozorne, ale słodziutkie.

Garus to zupa owocowa, zaciągana śmietaną, podawana z utłuczonymi ziemniakami, koniecznie z okrasą z podsmażanej posiekanej cebulki i posypanych koperkiem. Podawało się to u nas tak: zupę na talerzu głębokim, a ziemniaki obok, na talerzu płytkim, i jadło się łyżką.

Kiedyś było to nasze (tj. dzieci) ulubione danie. Pyszny, słodki smak zupy idealnie równoważyły ziemniaki z ostrą nutą podsmażonej, przyrumienionej cebulki.

garus

Odtwarzam przepis z mroków pamięci, kiedy jako mały brzdąc plątałam się babci i mamie w kuchni pod nogami. Ale robię tę zupę w tej samej kuchni, co one, tyle że kuchnia ta jest już dość istotnie zmodernizowana. I podaję zupę w filiżance, bo ja właściwie nie używam w swojej zastawie głębokich talerzy; wolę bulionówki, miseczki i duże filiżanki.

Więc tak:

Dla dwóch osób wystarczy 4-5 szt małych dojrzałych gruszek.

Obieramy je ze skórek, wycinamy gniazda nasienne, odcinamy ogonki. Wrzucamy pokrojone do rondla na rozgrzaną czubatą łyżkę masła. Kiedy tylko zaskwierczą, polewamy wrzątkiem, dodajemy 1 goździk, jakieś 3 łyżki cukru i pod przykryciem gotujemy na wolnym ogniu kilkanaście minut, aż gruszki rozpadną się.

Miksujemy – tu ukłon w stronę nowoczesności; babcia i mama przecierały gruszki na durszlaku; w dzieciństwie byłam pewna, że mówi się druszlak:)

Dolewamy nieco wrzątku, dodajemy 2-3 łyżki gęstej śmietany, doprawiamy szczyptą soli, cynamonu, pieprzu i sproszkowanej papryki (dodatek papryki to mój wkład w ewolucje potrawy – wydaje mi się, że dzięki temu smak zupy uwydatni się, będzie bogatszy).

6 niewielkich ziemniaków obieramy i gotujemy w osolonej wodzie, po czym odcedzamy i tłuczemy na puree, dodając do nich łyżkę masła.

Na kolejnych 2 łyżkach masła podsmażamy na rumiano małą cebulę, drobno posiekaną, okraszamy nią ziemniaki, posypujemy koperkiem.

I smacznego! Witajcie w latach 60-tych dwudziestego wieku:)



Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
negresca
Czas publikacji:
piątek, 23 sierpnia 2013 05:31

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • asiakusy napisał(a) komentarz datowany na 2013/08/23 12:02:51:

    bardzo mnie ucieszył ten wpis!!! pamiętam garusa z którejś książek Marii Lemnis i Henryka Vitry, chyba takiego vedemecum kulinarnego... że jest "zapomniany i wybitnie smaczny". Nigdy tej zupy nie jadłam i chętnie przetestuję przepis, jak będę miała okazję :) dziękuję i pozdrawiam!

  • atojaxxl napisał(a) komentarz datowany na 2013/08/24 13:28:27:

    A ja niestety nie lubiłam tej potrawy ani jako dziecko ani teraz pewnie bym nie spróbowała, choć wierzę, że smaczna. U moich Dziadków rosła ogromna grusza z ulęgałkami, był też wielki sad i Babcia stale te owocowe zupy gotowała a mnie skręcało :) Natomiast Dziadek wyjadał do ostatniej kropli i zamawiał sobie repetę na wieczór.

  • atojaxxl napisał(a) komentarz datowany na 2013/08/24 13:30:05:

    I my też mówiliśmy w domu "druszlak", jakoś ten dur- nie bardzo nam pasował :)

  • babaluca1 napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 21:30:34:

    to faktycznie regionalna potrawa ze świętokrzyskiego - u mnie obowiązkowa pozycja w menu babci choć ja za nią średnio przepadam to mam do niej ogromny sentyment
    pozdrawiam cieplutko i dzięki za przypomnienie

  • krystyna911 napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/26 20:34:37:

    A moja mama (ma już 86 lat) garus zawsze robi ze śliwek. I to węgierek. Jada tylko w towarzystwie mojej siostry. Nikt wiecej nie chciał tej słodko-kwaskowej zupy jeść. Ale przyznam, że jej zapach zawsze mnie nęcił. Pachniała pięknie.
    Z tym durszlakiem to tak samo było :D Wszyscy w domu mówiliśmy druszlak :D

    Pozdrowienia ze Starachowic :)

  • tarnin napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/04 14:45:47:

    Też jestem ze Starachowic-Bugaj (domki koło stadionu ), opuściłem je w 69 r.-studia i już nie wróciłem , ciągle okazjonalnie przyjeżdzam ,żyje Mama , szukam przepisu na garus ale ten ze śliwek , taki robiła moja ukochana Babcia w Kunowie , i te ziemniaki kraszone , i stół na dworze pod akacją , z wiekiem smaki z dzieciństwa przybierają na sile.Jeżeli ktoś ma to proszę o przepis na garus ze śliwek na adres : leszek.skowron@onet.pl , pyrki są dobre jako dodatek a nie danie główne (mieszkam w Poznaniu)

Dodaj komentarz

Kalendarz

Listopad 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl