Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpis

środa, 11 października 2017

Lunch w tarnowskiej "Sofie"

Miły lokal w centrum miasta. Można tu wpaść od rana: na śniadanie od 8.00 (kanapki, koszyki śniadaniowe słone lub słodkie, jajecznicę, omlety, bajgle), na lunch od 12.30 (zupy, pasty, zapiekanki); zawsze na kawę, herbatę lub napoje czy soki, aż do godz. 20.00.

W wystroju dużo drewna, wygodne sofy, fotele i krzesła. Trochę się czeka na potrawy (np. na zapiekankę jakieś 20 minut), ale napoje przychodzą szybko. Dużo ludzi wpada tu pogadać.

lunch_w_sofie

Byłam tu zaproszona na lunch.

menu_sofy

Potrawy są bardzo ładnie podawane.

Moja zapiekanka z kurczaka i ziemniaków (trochę mało przyprawiona) była w kwadratowej grantowej kamionce na dopasowanej rozmiarami małej drewnianej tacy

 zapiekanka_w_sofie2

Zupa pomidorowa - dobra! - w pięknej misce

pomidorowa_w_sofie

A wrap - nadzienie smacznie skomponowane - na niebanalnym rowkowanym talerzu

wrap_w_sofie

Może smak potraw nie jest rzucający na kolana, czasami brak pazura w doborze przypraw, ale jest smacznie, miło, ceny przystępne dość.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
negresca
Czas publikacji:
środa, 11 października 2017 11:09

Polecane wpisy

Kalendarz

Listopad 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl