Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpis

poniedziałek, 02 października 2017

Menu Magdy Gessler w Tarnowie

Tarnowska restauracja "Stara Łaźnia" po programie naprawczym "Kuchennych rewolucji" ma fajną propozycję: "Kolacja Magdy Gessler".

b_menu_M_Gessler

Wiadomo, że każdy, kto tam przyjdzie po obejrzeniu programu telewizyjnego, będzie pytał, co zaproponowała i co poleca p. Gessler.

To zobaczmy:

Dwie przystawki: tatar ze śledzia po żydowsku z figami nadziewanymi kozim serem i gefilte fish

b_tatar_sledziowy_MG1

b_gefilte_fisch_MG

Tatar jest pyszny, podany na ciasteczku w kształcie serca, a figi świetnie uzupełniają ten smak; jest - jak to w kuchni żydowskiej - słodko-ostro.

Gefilte fish to galaretka z ryby (karpia) podana z chrzanem i koglem moglem - bardzo oryginalna i super!

Tylko aż dwie przystawki to jak dla mnie za dużo.

 

Zupa to chłodnik z awokado i ogórka ze szparagami

zupa M Gesler

 

Pierwsza łyżka jest zaskoczeniem - nietypowy smak z nutą lekkiej goryczki, ale szybko przyzwyczajamy się do niego i je się z przyjemnością. Jest to jednak dobra propozycja tylko na lato; myślę, że na chłodne jesienno-zimowe miesiące powinna być jakaś inna zupa; rozgrzewająca.

 

Danie główne to czulent z baraniną, gęsiną i kotlecikami jagnięcymi

czulent

 

Bardzo lubię czulent, ale ten tutaj był dla mnie dużym rozczarowaniem.

Po pierwsze - sposób podania: stłoczono wszystkie elementy składowe, których jest w tej potrawie niemało (bo i kasza, mięso, fasola, jajka, morele) w niezbyt dużej kamionkowej misce. Człowiek musi gmerać i wygrzebywać składniki, zanim zorientuje się co tam jeszcze jest. Kiedy tę potrawę w restauracji robiła p. Gessler, podano ją na szerokim głębokim talerzu. Szkoda, że właściciele wprowadzili tę kamionkową miseczkę, która na pewno jest bardzo dekoracyjna, ale nie jest odpowiednia do tej potrawy.

Po drugie - kotlety jagnięce były twarde. Nie było nawet mowy, aby odchodziły od kości i rozpływały się w ustach. Zupełnie nie ta klasa.

Po trzecie - danie nie było gorące; było ledwie ciepłe.

Miało to być danie flagowe tej restauracji - może takie jest, a tylko ja źle trafiłam?

Mam w planie za jakiś czas to sprawdzić.

 

I deser - semifreddo chałwowe

semifreddo



Było pyszne!

 

Cała kolacja to koszt 75 zł. P. Magda w czasie programu tv podkreślała, że ceny w restauracji są bardzo dużym jej plusem. To fakt, że po zjedzeniu takiej kolacji (czy obiadu) nikt nie będzie głodny; raczej powiedziałabym, że będzie przejedzony, ale jak na obiad rodzinny - taka cena od osoby jest chyba duża (rzeczywistość tarnowska inna jest niż warszawska).

 

Kiedy oglądałam ten program w telewizji, zwróciło moją uwagę przede wszystkim to, że w tej restauracji nie było jakichś wielkich problemów, konfliktów międzyludzkich. Ot, po prostu właściciele nie wzięli pod uwagę usytuowania lokalu. Po drugiej stronie ulicy, widoczny z okien jest pomnik upamiętniający pierwszy transport więźniów do Oświęcimia, a restauracja proponowała dancingi i tańce na rurze.

A poprzednie menu nie miało jakieś motywu przewodniego i nie było smaczne - jak się okazało z powodu oszczędności na surowcach.

Czystość patelni pozostawiała wiele do życzenia (choć głównie od spodu). Zawsze mnie to dziwi, że kiedy właściciele decydują się na pomoc p. Gessler, nie wyszorują garnków; a wiadomo, że ona przede wszystkim to sprawdzi!

 

Jeszcze przed edycją telewizyjną zaprosiłam tam na obiad rodzinę. Zamawiane były również potrawy z pozostałego, proponowanego przez restaurację menu. Relacja - w najbliższym wpisie. Zapraszam!





Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
negresca
Czas publikacji:
poniedziałek, 02 października 2017 10:51

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • myosthis napisał(a) komentarz datowany na 2017/10/02 12:10:36:

    ale mogliby popracować nad grafiką ;) bo wygląda trochę jak pocztówka z modlitwą do Matki Boskiej, jeszcze z tym ołtarzykowym zdjęciem.. ;)

  • atojaxxl napisał(a) komentarz datowany na 2017/10/03 12:42:30:

    W takiej sytuacji chyba można odesłać czulent do zagrzania, bo to źle świadczy o restauracji, gdy flagowa potrawa nie trzyma standardów. Jadłam w Krakowie u zaprzyjaźnionej rodziny polskich Żydów, w sobotę ale już po szabacie i nadal był gorący, przyrządzany tak, jak MG wspominała - kilkanaście godzin wypiekany. A na twardą jagnięcinę niestety nie ma już sposobu, taka jej uroda - jak się spieprzy od początku, to nic nie pomoże.

  • negresca napisał(a) komentarz datowany na 2017/10/03 12:50:34:

    Rzeczywiście, karta menu taka cukierkowo-niebieska:)
    A jeśli chodzi o odsyłanie potraw w restauracji - wiesz, ja nie bardzo mam śmiałość do takich rzeczy, zwykle myślę sobie: raczej tu nie wrócę. A poza tym to zaprosiłam rodzinę na małą uroczystość i szkoda byłoby psuć atmosferę incydentem. Raz znalazłam się w towarzystwie, gdzie ktoś odesłał potrawę i nie było to miłe przeżycie.

Dodaj komentarz

Kalendarz

Listopad 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl