Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpis

poniedziałek, 06 sierpnia 2018

Ciekawe dlaczego w sklepach nie ma dżemów jabłkowych?

W końcu, czego, jak czego, ale jabłek to nam w Polsce nie brakuje.

A jabłka wszyscy w Polsce lubią. Ba! każdy ma swoją ulubioną odmianę!

I dżemy też wszyscy lubią. Do świeżej chrupiącej bagietki, na grzankę...

Ale dżemów jabłkowych w sklepach nie ma. Są wszystkie inne: truskawkowe, śliwkowe, wiśniowe, agrestowe, pomarańczowe....

Czemu nie jabłkowe? Zbyt banalne w smaku? Mało ciekawy kolor? Czy zbyt rozciapana konsystencja?

Naprawdę nie wiem.

Ale ja sobie zrobiłam trochę dżemów jabłkowych. Może z uwagi na dodatki (cebulka, ostre przyprawy, jak choćby pieprz) trzeba by je nazwać chutneyem?

Ale dla mnie to jednak ciągle dżem, z uwagi na zastosowanie. To słodkie, acz z pikantną nutą, smarowidło na chleb.

dżem jabłkowy



Bawię się tą manufakturą dżemową, bo dostaję ostatnio sporo papierówek, głównie w formie spadów, i znudziły mi się już naleśniki z jabłkami, racuszki z jabłkami i kompoty.

Nie robię pulpy do szarlotki, bo nie lubię. Nadzienie do szarlotki, którą lubię, jest zawsze ze świeżych jabłek, startych na grubej tarce, i położonych na warstwie ciasta, bez żadnej wstępnej obróbki cieplnej. Żadne rozprażanie czy zasmażanie jabłek.

Ale wróćmy do dżemów.

Jabłka obieram, kroję na kawałki, wkładam do rondla, zasypuję cukrem (ilość cukru do smaku, trzeba próbować) i zaczynam podgrzewać na małym ogniu.

Kroję cebulę na drobniutką kosteczkę, dodaję do jabłek, podlewam niewielką ilością wrzątku.

Dodaję dodatki typu rodzynki, suszoną żurawinę, pokrojone śliwki, co tam mam akurat pod ręką.

Doprawiam pieprzem, szczypta cynamonu, szczyptą papryki.

Smażę, mieszając (!) aż masa zgęstnieje.

Po czym przekładam do słoiczków twist, zakręcam, obracam denkami w dół i zostawiam do wystygnięcia.

Naprawdę pyszne!



Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
negresca
Czas publikacji:
poniedziałek, 06 sierpnia 2018 12:05

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • iss-ola napisał(a) komentarz datowany na 2018/08/08 12:14:45:

    A ja z innej beczki. Jak robisz kompot na zimę ze śliwek? Dostałam 3 kg i chcę szybko przerobić żeby się nie zmarnowały. Kompotów nigdy nie robiłam.

  • negresca napisał(a) komentarz datowany na 2018/08/10 15:26:19:

    Och, przepraszam dopiero dziś tu zajrzałam; ten upał mnie trochę wykańcza. Obecnie mało robię przetworów, ale mama wkładała wypsetkowane śliwki do 1-litrowych słoików weck, dodawała 2 łyżki cukru, 2 goździki, zalewała przegotowaną wodą, zamykała słoje, po czym pasteryzowała ok. 10-15 minut od zagotowania.

  • przecietna_ona napisał(a) komentarz datowany na 2018/08/14 20:05:55:

    W sumie to dobre pytanie... Dlaczego nie ma dżemów jabłkowych? Zainspirowałaś mnie :) ... muszę zrobić kilka :)

Dodaj komentarz

Kalendarz

Grudzień 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl