Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy

  • piątek, 13 kwietnia 2018
    • Toskański sos pomidorowy wg Tessy Capponi

      Jest to naprawdę pyszny, włoski sos do spaghetti.

      Przepis pochodzi z książki Tessy Capponi-Borawskiej Moja kuchnia pachnąca bazylią i jest to przepis na tzw. zimowy sos pomidorowy, a więc nie robiony ze świeżych pomidorów, lecz konserwowych. Moja propozycja to połowa porcji z oryginalnego przepisu.

      2 puszki (250 g netto) pomidorów pelati

      2 cebule

      1 marchew

      2 gałązki z łodygi selera naciowego

      2 ząbki czosnku

      garstka świeżej bazylii

      garść natki pietruszki

      2-3 łyżki oliwy

      sól, pieprz i cukier

       

      Do rondla wlać oliwę, dodać pomidory z puszki, pokrojone: czosnek, seler, marchew i cebule, posiekane pietruszkę i bazylię. Gotować na małym ogniu przez ok. godzinę, po czym ostudzić i zmiksować.

      Postawić z powrotem na ogniu, dodać sól, pieprz i łyżeczkę cukru i gotować jeszcze ok. 15 minut.

      Można na końcu jeszcze dodać szczyptę papryki.

      Ugotować spaghetti według przepisu na opakowaniu (zwykle jest to ok. 8-12 minut).

      Ugotowany makaron włożyć do sosu, wymieszać i nakładać porcje do misek.

      Sos jest gęsty, pięknie oblepia makaron.

      Trzeba uważać w czasie gotowania, by nie przypalić składników. I lepiej opanować polską pokusę dolewania wody w czasie duszenia pomidorów:)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Toskański sos pomidorowy wg Tessy Capponi”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 13 kwietnia 2018 17:35
  • wtorek, 10 kwietnia 2018
  • wtorek, 03 kwietnia 2018
    • Strogonow na świątecznym stole

      Ta bardzo popularna w Polsce potrawa, podobna trochę do gęstej zupy gulaszowej, sprawdziła się świetnie na świątecznym stole. Podałam ją z ryżem.

      strogonow

      Proporcje na 10 osób

      1 kg wołowiny (robiłam z ligawy, choć oryginalnie najbardziej pożądana byłaby polędwica)

      500 g małych pieczarek

      4 kiszone ogórki

      1 duża cebula

      500 ml bulionu wołowego (ugotowanego wcześniej z antrykotu, marchewki, pietruszki, selera, cebuli)

      100 ml białego wina

      2 łyżki koncentratu pomidorowego

      1 łyżka musztardy dijon

      3-4 łyżki gęstej śmietany

      przyprawy: sól, pieprz (najlepiej młotkowany, grubo mielony), słodka i ostra papryka

      olej

       

      Wołowinę pokroić w paski, po czym zamarynować: włożyć do miski, lekko posolić, popieprzyć, skropić olejem i winem, przykryć folią i odstawić na noc do lodówki.

      Cebulę pokroić w kostkę, przysmażyć w rondlu na oleju, przełożyć do miseczki.

      Do rondla dodać mięso, przysmażyć aż lekko się zrumieni.

      Dodać do mięsa cebulę, koncentrat, papryki i białe wino. Po paru minutach dodać musztardę i bulion i zagotować.

      Zmniejszyć ogień, przykryć i dusić do miękkości mięsa (ok. 2 - 3 godzin).

      Pieczarki pokroić w półplasterki, przesmażyć na oleju, dodać do mięsa.

      Ogórki zetrzeć na grubej tarce i dodać do rondla.

      Śmietanę zahartować bulionem, dodać do mięsa, wymieszać, doprawić solą i pieprzem, jeszcze ok. 20 minut razem poddusić.

      Potrawę można przygotować wcześniej i później odgrzewać; bardzo dobrze jej też zrobi zamrożenie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 03 kwietnia 2018 10:19
  • niedziela, 01 kwietnia 2018
    • Wraz z życzeniami nowy mazurek

      Niech te święta przyniosą wszystkim umocnienie i radość!

      mazurek_sw_Katarzyny

      A oto nowy mazurek - świętej Katarzyny - który właśnie wypróbowałam.

      Lubię szukać na święta czegoś nowego, oprócz stałego kanonu potraw pojawiających na rodzinnym stole. Ten mazurek, który znalazłam w książce z klasztornymi przepisami, kusił mnie od dawna.

      Nie zawiodłam się; jest bardzo w moim stylu, choć nieco inny od typowo polskich mazurków. Jest robiony na bazie bezy, którą raczej się suszy niż piecze. Przypomina włoskie cantucci, tyle, że nie jest twardy, lecz tylko chrupiący.

      Zapraszam:

       

      18 dag cukru

      3 białka

      12 dag migdałów (bez skórki)

      12 dag daktyli

      pół cytryny

      tabliczka gorzkiej czekolady (100g)

      1 wafel tortowy (opłatek)

       

      Białka ubić na sztywną pianę, dodawać cukier dalej ubijając.

      Dodawać kolejno startą na tarce czekoladę, skórkę otartą z cytryny, wyciśnięty sok z cytryny, pokrojone w paseczki daktyle i posiekane cienko w piórka migdały.

      Rozłożyć masę na waflu.

      Włożyć do piekarnika nagrzanego do 130 st. C i piec ok. 1,5 do 2 godzin.

       

      Do ozdoby: tabliczka czekolady, orzechy, suszone morele

      Po wystudzeniu ozdobić mazurek roztopioną czekoladą i bakaliami.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      niedziela, 01 kwietnia 2018 10:04
  • piątek, 30 marca 2018
    • Wielkanoc w kuchni

      Trochę łyso jest, kiedy przygotowuje się święta wielkanocne, będąc na diecie (po ataku woreczka). Dieta wprawdzie już prawie, prawie zarzucona, ale uważać trzeba i ta obawa, by złe nie wróciło...

      Parę migawek ze świątecznych słodkości i dekoracji domu

      Mazurki i baby

      mazurki_i_babki

      Przepisy na moje mazurki (bardzo szybkie do zrobienia i na pewno się udadzą) tutaj: mazurek orzechowo-piankowy  

      mazurek różany

      A babeczki zrobiłam z nowego przepisu

      babka_reformacka

      Jest to babka reformacka, z klasztornego przepisu; ucierana, solidna, może trochę za słodka, ale do mocnej ciemnej herbaty - idealna!

       

      szklanka mleka

      2 łyżeczki kakao

      2 jajka

      25 dag cukru

      25 dag mąki

      1 dag tartej bułki

      łyżeczka proszku do pieczenia

       

      W przepisie oryginalnym tak to szło:

      Kakao z mlekiem zagotuj, wystudź.

      Jaj z cukrem ostrożnie utrzyj; dalej je z ostudzonym mlekiem kakaowem rozmieszaj, mąki i tartej bułki dodaj, łyżką dokumentnie wybij (ja po prostu dalej to miksowałam), na koniec do tego ciasta proszku przesiej, wymieszaj, do wysmarowanej formy włóż, godzine wolno piecz.

      (Ponieważ zrobiłam kilka mniejszych babeczek, więc piekłam krócej, ok. pół godziny, w temp. 180 st. C).

      sodka_rodzinka

      kura_i_pisanka

      motyle_i_jajeczka

      koszyk_na_stole

      kuchenne_okno

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Wielkanoc w kuchni”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 30 marca 2018 14:05
  • środa, 21 marca 2018
  • sobota, 03 marca 2018
  • wtorek, 20 lutego 2018
  • poniedziałek, 19 lutego 2018
    • Kulinaria w polskim Vogue

      Pojawił się pierwszy numer polskiej edycji miesięcznika mody "Vogue".

      vogue

      

      Oczywiście wzbudził wielkie emocje, zwłaszcza okładka z Pałacem Kultury i czarną "Wołgą" w tle - przypominająca PRL-owskie zdjęcie sprzed lat! (dużo szumu o tym w necie).

      Ale nie o modzie chciałam tu napisać (za mało się na tym znam i tylko staram się przedrzeć przez blisko 360 stron miesięcznika i stwierdzić, czy mi się spodoba na tyle by go od czasu do czasu kupować, czy nie).

      Najpierw przedarłam się przez kilkanaście stron reklam do spisu treści (czy nie powinien być jednak ten spis treści na początku? przeglądanie kolejnych kartek w poszukiwaniu tego spisu budzi tylko irytację a nie zainteresowanie reklamą).

      Kiedy wreszcie pojawiła się zawartość numeru, poszukałam artykułu o kulinariach - z reguły w każdym większym objętościowo piśmie coś takiego jest. Vogue nie stanowi wyjątku. Na stronie 344 mamy artykuł "Podróż do Szamapanii - wino z Bożym błogosławieństwem".

      Czemu w polskiej edycji pisma zaczynamy kulinaria od Francji?

      Tego nam nie wyjaśniono.

      Artykuł jest ciekawy, zdjęcia trochę mnie rozczarowały.

      Ciekawostką jest podanie menu kolacji, w której uczestniczyła autorka artykułu, a której głównym bohaterem był szampan.

      Proszę bardzo:

      Przystawka: Dom Perignon Rose 2005 i tarta z krewetkami, krążkami cebuli i szafranem

      Danie główne: Dom Perignon P2 2000 i kuskus w śródziemnomorskim stylu, przepiórka i gęsia wątróbka

      Sery: Dom Perignon P2 2000 i regionalny ser Chaource

      Deser: Dom Pergnon Rose 2005 i lody waniliowe oprószone pieprzem w kompocie z miechunki

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 19 lutego 2018 09:57
  • sobota, 17 lutego 2018
  • piątek, 16 lutego 2018
  • czwartek, 15 lutego 2018
  • środa, 14 lutego 2018
  • wtorek, 13 lutego 2018
    • Zimowa kalafiorowa wg Macieja Kuronia

      To moja ulubiona wersja zupy kalafiorowej, z dodatkiem świeżego ogórka. P. Maciej Kuroń często wprowadzał takie nietypowe składniki do typowych dań i zawsze okazywały się hitem. W tym przepisie, jak to w przepisach z zupami, dozwolone są, a nawet wskazane własne modyfikacje; nie trzymam się nigdy kurczowo zapisów, bo często nie mam akurat pod ręką potrzebnego zioła, czy jarzyny. Ważny jest trzon przepisu: kalafior, ogórek, cebula. Dziś kuroniowa kalafiorowa wyglądała tak:

      zimowa_kalafiorowa

      pół małego kalafiora (ok. 30 dag)

      1 cebula

      2-3 ziemniaki

      pół marchewki

      pół małego ogórka świeżego

      2-3 łyżki gęstej kwaśnej śmietany 18%

      sól, pieprz, majeranek, szczypta gałki muszkatołowej

      łyżeczka cukru

      łyżka masła

      łyżka oleju

       

       Ziemniaki obrać i pokroić w kostkę, włożyć do rondla, zalać zimną wodą.

      Marchewkę zetrzeć na grubej tarce, dodać do rondla. Po zagotowaniu lekko osolić, zmniejszyć ogień.

      Kalafior umyć i podzielić na małe różyczki. Wrzucić do gotującej się zupy i gotować na małym ogniu do miękkości wszystkich warzyw, ok. 30 minut, w miarę potrzeby dolewając gorącej wody.

      W czasie kiedy kalafior się gotuje, pokroić cebulę w piórka. Rozgrzać na patelni olej i masło, wrzucić cebulę, smażyć aż się zeszkli. Wtedy oprószyć ją cukrem, chwilę podsmażyć, aż cukier się rozpuści i troszkę skarmelizuje.

      Ogórek obrać ze skórki, zetrzeć na grubej tarce.

      Dodać do zupy cebulę z patelni i ogórek, dodać śmietanę, wymieszać.

      Doprawić solą, sporą ilością pieprzu, majerankiem i startą gałką muszkatołową. Chwilę jeszcze pogotować na małym ogniu.

      Smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 13 lutego 2018 10:51
  • wtorek, 06 lutego 2018

Kalendarz

Kwiecień 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl