Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać
| < Styczeń 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Durszlak.pl
piątek, 27 stycznia 2012

Właściwie, to nigdy się nie rozczytywałam w twórczości Umberto Eco; jasne, znam "Imię Róży" i jeszcze "Baudolino".
To Zet szaleje za każdym nowym jego tytułem i właśnie on zachęcił mnie do lektury nowości: "Cmentarza w Pradze":
- To dość pokrętna, freudowska powieść, ale jest tam mnóstwo przepisów kulinarnych.
- Ooooo ... to czytaj szybciej! pożyczysz mi, co?
I jestem właśnie mniej więcej w połowie lektury.


U. Eco

To dość ryzykowne i nietypowe, pisać recenzję książki, nie przeczytawszy jej do końca:)
Ale miłośnicy historii, zwłaszcza burzliwego wieku XIX we Włoszech i Francji będą zachwyceni.
Wyznawcy psychoanalizy znajdą wiele materiału do studiów.
A smakoszom można polecać tę książkę już od strony 28 - tu znajdziemy pierwszy przepis na côtes de veau Foyot - danie z cielęciny.
Zaznaczam sobie strony, do których wrócę:) już w swojej kuchni.
Ot, choćby strona 109 - agnolotti alla piemontese - uszka po piemoncku
"wypełnione farszem z pieczonego mięsa białego i czerwonego, gotowanej wołowiny, gotowanej kury bez kości, kapusty zapiekanej wraz z pieczenią, czterech jajek, parmezanu z Reggio, gałki muszkatołowej, soli i pieprzu, do tego sos z pieczeni wzbogacony masłem, ząbkiem czosnku i liśćmi rozmarynu..."

Czy to nie brzmi doskonale?
Takich zarysów przepisów jest mnóstwo! Są i bardziej dokładne:)
To świetny materiał do stworzenia książki kulinarnej Umberto Eco:)

czwartek, 26 stycznia 2012

Wyszły mi super!


pączki hiszpańskie

Nie miałam żadnych kłopotów ani z ciastem, ani z wyciskaniem, ani ze smażeniem.
Problem w tym, że chcę je mieć na sobotnie popołudnie, czyli za dwa dni. Czy wytrzymają tak długo?
I nie chodzi mi bynajmniej o ich przedwczesne wyjadanie:))))
Tylko czy pozostaną chrupiące? czy nie zmienią się w gumowe gnioty?
Zrobiłam je wcześniej, bo po pierwsze, nie wiedziałam, czy mi wyjdą:) a po drugie w sobotę nie będę mieć na to czasu.
Pocieszam się, że jest to jednak ciasto typu ptysiowego, więc nie powinno byc problemu.
Zobaczymy.
Stosowny meldunek nastąpi:)

wtorek, 24 stycznia 2012

Sieć Alma do końca lutego br. ma bardzo ciekawą promocję: za zakupy płacone kartą zbliżeniową PayPass (te powyżej 50 zł) otrzymuje się butelkę włoskiej oliwy 250 ml.


oliwa

Nie podano producenta tej oliwy; jest butelkowana przez Almę, z jej nalepkami, dlatego początkowo bardzo nieufnie podchodziłam do tego gratisu.
Ale niesłusznie. Oliwa jest naprawdę dobra: ma delikatny smak, bez posmaku goryczki, który tak często towarzyszy oliwom.
Polecam!

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Czy ktoś robi jeszcze kanapki na imprezy?
Przyznam się, że ja właściwie już nie. Jakoś wydają mi się za mało wykwintne, i myślę, że goście mogliby się poczuć za mało uhonorowani... no, coś w tym stylu:)
Kiedyś, zwłaszcza w czasach studenckich, kanapki to był hit i obowiązkowy punkt każdego przyjęcia. I znikały w mig!
Ale może warto wrócić do tej tradycji? tylko dopracować bardziej wygląd?
Póki co, domowe kanapeczki na niedzielne popołudnie, smacznego:)


kanapki

niedziela, 22 stycznia 2012

Wprawdzie już zakończyłam testy kuchni hiszpańskiej na moje najbliższe przyjęcie - to już w następną sobotę! - i to danie nie wejdzie do menu, ale brzmiało tak interesująco, że zrobiłam je na sobotnie popołudniowe małe conieco.
Bardzo polecam! Polędwiczki bardzo lubią występować w towarzystwie miodu, a wino i pomarańcze dodały im finezji i eleganckiego szyku:)


polędwiczki po iberyjsku

1 polędwiczka wieprzowa
starta skórka z 1 pomarańczy
1 ząbek czosnku
łyżka masła, łyżka oliwy
pół szklanki białego wytrawnego wina
2 łyżki miodu
sól, pieprz, mielony imbir

Polędwiczkę pokroić w poprzek na kawałki i lekko posolić.
Na patelni rozgrzać oliwę i masło i przesmażyć mięso z obu stron.
Nagrzać piekarnik do 200 st. C.
Miód rozetrzeć z połową wina, dodać sporą szczyptę imbiru, pieprz, przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku oraz skórkę z pomarańczy.
Polędwiczki przełożyć do miski, zalać przygotowanym sosem, dokładnie wymieszać, aby każdy kawałek mięsa był sosem otoczony.
Przełożyć do żaroodpornego naczynia.
Na patelnię, na której smażyły się polędwiczki wlać pozostałe wino, lekko podgrzać, po czym zalać nim polędwiczki.
Wstawić do piekarnika i zapiekać 30 minut.
Podawać z ryżem, dekorując plastrami pomarańczy.

Smacznego!!!

sobota, 21 stycznia 2012

Tak naprawdę, to najbardziej lubię angielskie herbaty Twinings, zwłaszcza Lady Grey, ale Fortnum&Mason też namiętnie kupuję.
Od dziś będę ją piła w ich oryginalnej filiżance, właśnie przyszła zamówiona w punktowej promocji przesyłka. Fliżanka ma klasyczny, piękny kształt i niebiesko-złote, stylizowane na chińskie wzornictwo.


filiżanka Fortnum&Mason

F&M

Firma Fortnum&Mason, specjalizująca się w dostawach herbaty, istnieje od początku XVIII wieku i obecnie jest właścicielem eksluzywnego domu towarowego w Londynie; zaopatruje m.in. pałac Buckingham. To tu kupuje się piękne wiklinowe kosze podarunkowe i piknikowe.


logo f&m

herbaty

Bardzo lubię ich herbatę Darjeeling, a odważnym poszukiwaczom smaku polecałabym ich Smoky Earl Grey Tea: mieszankę tradycyjnej bergamotki z dodatkiem czarnej herbaty Lapsang i zielonej herbaty Gunpowder, o wyrazistym, dymnym smaku. Nie zawsze mam na nią ochotę, ale pasuje do zimnego, wietrznego wieczoru i korzenych ciasteczek:)

czwartek, 19 stycznia 2012

Gratka dla kociarzy: w Empiku trafiłam na takie cudo: porcelanową solniczkę i pieprzniczkę:


solniczki

A po kuchni plącze się jeszcze Bajeczka:) wielkie kocisko z niej się zrobiło, ho, ho! ma już przeszło rok!

Bajeczka

wtorek, 17 stycznia 2012

Wiecie, że nie znałam tego wiersza?
Właśnie wczoraj ktoś mi zacytował jego fragment; o czymże on jest? o cebuli? o ludzkiej kondycji?
Och, ta przewrotna indukcja poetki! Popatrzmy i posłuchajmy:

"Cebula" Wisławy Szymborskiej:


cebula

Co innego cebula.
Ona nie ma wnętrzności.
Jest sobą na wskroś cebula,
do stopnia cebuliczności.
Cebulasta na zewnątrz,
cebulowa do rdzenia,
mogłaby wejrzeć w siebie
cebula bez przerażenia.

W nas obczyzna i dzikość
ledwie skórą przykryta,
inferno w nas interny,
anatomia gwałtowna,
a w cebuli cebula,
nie pokrętne jelita.
Ona wielekroć naga,
do głębi itympodobna.

Byt niesprzeczny cebula,
udany cebula twór.
W jednej po prostu druga,
w większej mniejsza zawarta,
a w następnej kolejna,
czyli trzecia i czwarta.
Dośrodkowa fuga.
Echo złożone w chór.

Cebula, to ja rozumiem:
najnadobniejszy brzuch świata.
Sam się aureolami
na własną chwałę oplata.
W nas - tłuszcze, nerwy, żyły,
śluzy i sekretności.
I jest nam odmówiony
idiotyzm doskonałości.


A pamiętacie scenę z filmu „Julia&Julie”, kiedy Julia Child szatkuje całe góry cebuli, żeby dorównać w biegłości uczestnikom paryskiej szkoły kulinarnej?

cebula Julii Child

Osiągnęła perfekcję znakomitej kucharki, owszem, ale poetką nie była.... ani filozofką. Miała w ręku, obrała i posiekała stos cebul, a do głowy jej nie przyszło pomyśleć, porównać się, ot choćby z taką cebulą... No, ale nie każdy jest Szymborską:)

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Pojawiła się długo oczekiwana zima. Póki co - jest to zima zła, mroczna, bez słońca, bez skrzących się iskierek śniegu - ale jest.
Tak to wyglądało u mnie:

zima zła

zima 2012

niedziela, 15 stycznia 2012

Mięso kurczaka jest właściwie raczej nijakie w smaku, dopiero doprawienie go i sposób przyrządzenia pozwala wydobyć głębię smaku.
Dziś proponuję zrobić go w stylu hiszpańskim, z sosem ostrygowym, marchewką i porem, które nadały mu ciekawą, pyszna nutę

kurczak w sosie ostrygowym

podwójny filet z piersi kurczaka
duża marchewka
por
łyżka mąki
łyżeczka sosu ostrygowego
oliwa
sól, pieprz, szczypta papryki wędzonej, zioła prowansalskie

Filet z kurczaka kroimy na kawałki, solimy, pieprzymy i oprószamy mąką. Wrzucamy na rozgrzaną w rondlu oliwę, obsmażamy ze wszystkich stron. Skrapiamy sosem ostrygowym i podlewamy niewielką ilością gorącej wody. Przykrywamy garnek pokrywką i dusimy na malutkim ogniu.
Kiedy mięso się dusi, przygotowujemy jarzyny: pora kroimy w krążki, marchewkę ścieramy na grubej tarce.
Wrzucamy warzywa na rozgrzaną na patelni oliwę, przesmażamy, dodajemy kilka kropli sosu ostrygowego.
Przekładamy jarzyny do kurczaka, doprawiamy papryką i ziołami i dusimy całość jeszcze jakieś 15 minut.
Podajemy z ryżem lub pieczywem.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 84