Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy

  • piątek, 24 listopada 2017
    • Marchewkowa klęska w Masterchefie

      Ta edycja Masterchef obfituje w nieoczekiwane zmiany. Ledwo przełknęliśmy odejście Grażyny Kuroń (wiele osób - także i ja - uważa, że to jednak jej przeciwnik, Matteo, powinien odejść), a tu wycofał sie Lorek, wróciła Grażyna, ona i Matteo znów stanęli na przeciw siebie i znów Grażyna musiała odejść. Czy słusznie?

      Zmierzyli się w konkurencji asiet - czyli trzy dania z jednego głównego składnika. Grażyna wylosowała marchew, Matteo - gruszkę. Gość programu, Matt Preston, skrytykował propozycję Matteo, mówiąc, że nie przedstawił żadnego konkretnego dania. Grażyna zaprezentowała trzy dania o ciekawej, różnorodnej strukturze i fakturze, ładnie podane. Ale to jednak ona musiała odejść.

      asiet_w_masterchef

      Dlaczego? może zadecydował smak, którego widzowie ocenić nie są w stanie?

      Zaraz po programie sprawdziłam w książce, którą niedawno kupiłam - Leksykon smaków Niki Segnit - połączenia smakowe dla marchwi. To świetna książka, która nie tylko podaje proste wyliczanki, co z czym łączyć, ale też krótkie historyjki, przygody autorki z konkretnymi składnikami, krótkie przepisy. W temacie marchwi przeczytamy na przykład:

      Guy Savoy proponuje zupę marchewkową z anyżem gwiazdkowym w formie amuse-bouche. Jest to kombinacja doskonała - anyż gwiazdkowy schlebia świeżemu smakowi marchwi o lekkiej nucie drewnianej, a ta pod jego wpływem rozkwita.

      Szef kuchni John Tovey przyrządza dodatek do dań głównych z 450 g ugotowanej marchwi, utłuczonej z 20 g masła i 1 łyżką pernodu.

      Wydaje się, że przynajmniej 2 dania Grażyny spełniają klasyczne zasady łączenia:

      Tatar z marchewki

      Marchewkę pokrojoną w kostkę, dusimy na patelni z masłem, sokiem z pomarańczy, whisky z imbirem, cukrem, solą papryką. Dusimy do miękkości. Dodajemy ocet balsamiczny. Zdobimy chipsami z marchewek baby, suszonych w piekarniku przez 20 minut w 180 stopniach.

      Surówka z marchewki i jabłka w galaretce

      Sok z marchwi wyciskamy razem z jabłkiem. Zagotowujemy, dodajemy elastan i chłodzimy w płaskim naczyniu. Ringiem wycinamy koła i na to ścieramy białą marchew. Zdobimy natką pietruszki.

       Pewne wątpliwości budzi trzecia propozycja, jako że wykorzystano ser kozi, który, bardzo przecież ostry, mógł zdominować marchew:

      Grillowana gruszka i marchew z palonym kozim serem

      Plastry marchewki i plastry gruszki grillujemy. Z soku z pomarańczy, wina, octu, oliwy sporządzamy sos, blendujemy. Smarujemy owoce i warzywa. Na to kładziemy plaster koziego sera przypalonego palnikiem. Zdobimy natką pietruszki.

      Przyznam się, że kiedy padło hasło: marchew - ja pomyślałam od razu o cieście marchewkowym, surówce z marchwi i jabłka oraz o glazurowanych marchewkach Vichy - pewnie banalne, ale to jednak klasyka:)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 24 listopada 2017 08:14
  • piątek, 17 listopada 2017
  • czwartek, 16 listopada 2017
    • Regionalna zarzucajka

      Zapraszam na galicyjską zarzucajkę - gęstą zupę z kiszonej kapusty

      zarzucajka_na_blog

      pół kilograma kiszonej kapusty (takiej z marchewką w środku; jeśli w kapuście nie ma marchewki - to 1 marchewkę surową)

      kawałek boczku wędzonego

      kawałek wiejskiej kiełbasy
      2 cebule
      2 duże ziemniaki
      sól, pieprz, szczypta ziarenek kminku, liść laurowy, kilka ziarenek ziela angielskiego
       łyżka masła
      2 łyżki mąki

      Boczek, kiełbasę i  1 cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy w rondlu (nie trzeba żadnego tłuszczu, bo wytopi się on z boczku). Oprószamy łyżką mąki. Dodajemy lekko przesiekaną kapustę i zalewamy zimną wodą, tyle, żeby przykryła kapustę, wrzucamy ziele angielskie i listek laurowy i gotować aż do miękkości, jakieś 40 minut.
      W osobnym rondlu zalewamy zimną wodą pokrojone w kostkę ziemniaki i drugą cebulę, lekko solimy i gotujemy do miękkości ziemniaków.
      Następnie łączymy kapustę z zupą, dodajemy pieprz i kminek (uwaga z kminkiem! Jak będzie go za dużo, zepsuje smak zupy). Gotujemy razem jakieś 15 minut.
      Na patelni roztapiamy masło, wsypujemy mąkę i robimy rumianą zasmażkę, którą dodajemy do zupy.
      Całość gotujemy jeszcze jakieś 10 minut.
      Ostawiamy. Najlepsza jest po kilku godzinach.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Regionalna zarzucajka”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 16 listopada 2017 12:05
  • wtorek, 14 listopada 2017
    • Robert Makłowicz powraca

      Pamiętacie programy kulinarne telewizyjnej Dwójki: "Podróże kulinarne Roberta Makłowicza" i "Makłowicz w podróży"?

      Tych programów juz nie zobaczymy, ale zobaczyć można p. Roberta w nowym programie "Makłowicz w drodze", na kanale Food Network (sporo operatorów ma ten kanał w swojej ofercie, m.in. nc+)

      food_network

      Program wystartował 11 listopada br z emisją od razu trzech odcinków (nie doczytałam się jeszcze w które dni będzie stale emitowany). Te pierwsze odcinki poświęcone są kuchni Tyrolu.

      Formuła programu jest właściwie taka sama, jak w poprzednich cyklach. R. Makłowicz odbywa podróże, wynajduje różne lokalne ciekawostki, próbuje lokalnej kuchni w jakimś lokalu, wreszcie gotuje jakąś znaną lokalną potrawę. Wszystko to opatrzone jest jego barwnym komentarzem,

      Ta formuła bardzo się dawniej podobała.

      Tylko czy nie czekaliśmy jednak teraz na coś nowego?

      I drastycznie skurczyły się miejsca, których jeszcze w jego programach nie było...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 14 listopada 2017 10:59
  • niedziela, 12 listopada 2017
    • Żołnierska grochówka

      11 listopada to nie tylko dzień św. Marcina, jego rogale i polska gęsina.

      To także Dzień Niepodległości i żołnierskie święto. Wiele jest imprez plenerowych, a że zwykle jest zimno, to i coś rozgrzewającego organizatorzy przygotowują. Cóż może być lepszego niż polska, żołnierska, gęsta grochówka? Zapraszam!

      onierska_grochwka

      30 dag żółtego omielanego grochu

      2 duże ziemniaki

      1 marchew

      1 pietruszka

      kawałek selera

      duża cebula

      kawałek wiejskiej kiełbasy (lub boczku)

      jakaś kość (ja miałam akurat kość z piersi gęsiej)

      garść zacierki makaronowej

      2-3 ząbki czosnku

      przyprawy: sól, pieprz, papryka, majeranek, suszona gałązka tymianku

       

      Cebulę i kiełbasę kroimy w kostkę, podsmażamy w rondlu na 2 łyżkach oleju, dodajemy pokrojone w kostkę marchewkę, pietruszkę i seler, oprószamy łyżką mąki, chwilę przesmażamy. Zalewamy całość wodą. Dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki. Dodajemy kość. Kiedy całość się zagotuje, dodajemy wypłukany groch, lekko solimy, dodajemy gałązkę tymianku. Gotujemy do miękkości, dodając pod koniec gotowania zacierkę makaronową.

      Przeciskamy do zupy czosnek, doprawiamy przyprawami.

      Robimy zasmażkę z łyżki masła i łyżki mąki. Dodajemy do zupy. Zagotowujemy i odstawiamy na 1-2 godziny.

      Potem jeszcze raz próbujemy i ewentualnie doprawiamy, nie żałując majeranku.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      niedziela, 12 listopada 2017 13:36
  • sobota, 11 listopada 2017
  • środa, 08 listopada 2017
  • czwartek, 02 listopada 2017
    • Piernik Magdy Gessler

      Jak do tej pory, wszystkie przepisy p. Magdy Gessler, które wypróbowałam, są naprawdę świetne. Dlatego, kiedy szukałam przepisu na tradycyjny piernik, sięgnęłam do jej książek.

      I oto zapraszam na jej piernik świąteczny.

      Jest miękki (od razu, bez czekania aż skruszeje), bardzo aromatyczny, pachnący miodem i przyprawami. Zawinięty w folię, długo zachowuje świeżość i miękkość.

      Nie mam jeszcze recenzji osoby, która jest bardzo wybredna, jeśli chodzi o pierniki, i jej oczekiwania w tym temacie są bardzo duże, ale mam nadzieję, że i jej smakowało. Wpisuję to ciasto do rodzinnych przepisów (z zaznaczeniem oczywiście autorstwa)

      piernik_m_gessler

      1 szklanka cukru

      1 szklanka miodu

      pół kostki margaryny

      6 jaj

      2 szklanki mąki

      1 łyżeczka sody

      1 łyżeczka cynamonu

      opakowanie przyprawy do piernika

      1 szklanka śmietany

      oraz (to już moja propozycja): garść suszonej żurawiny i garść posiekanych orzechów oraz lukier (1 białko, tyle cukru pudru ile białko zabierze)

       

      Roztopić margarynę z cukrem, miodem i przyprawą do piernika. Następnie wlać do masy śmietanę i zagotować. Gdy ostygnie, dodać żółtka, mąkę, sodę, cynamon i pianę z białek.

      Dodać żurawinę i orzechy.

      Piec w temp. 180 st. C ok. 45 minut.

      Polukrować.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 02 listopada 2017 12:15
  • piątek, 27 października 2017
    • Zupa fasolowa z grzybami

      Przyszedł czas na syte, rozgrzewające zupy, póki co trzeba zapomnieć o ciepłej słonecznej jesieni.

      Proponuję zupę fasolową, z dodatkiem grzybów; dziś wersja piątkowa, postna. Ale sporo jej ugotowałam i jutro dodam do niej kosteczki podsmażonej kiełbasy - będzie jeszcze pyszniejsza.

      zupa_fasolowa_z_grzybami

      półlitrowy garnek fasoli "Piękny Jaś"

      cebula

      pół marchewki

      pół pietruszki

      kawałek selera

      duży ziemniak

      garść pieczarek

      kilka grzybów suszonych

      przyprawy: sól, pieprz, majeranek, gałązka suszonego tymianku

       

      Fasolę trzeba namoczyć na noc. Potem zagotować w tej wodzie, w której się moczyła, odlać ją, zalać świeżą wodą, lekko osolić, wrzucić gałązkę tymianku, gotować do miękkości, uzupełniając wodę.

      W osobnym garnku podsmażyć na oleju i maśle pokrojone pieczarki, cebulę, starte na tarce marchewkę, pietruszkę i seler. Zalać je zimną wodą i gotować do miękkości, dodając pokrojonego ziemniaka i suszone grzyby.

      Kiedy jarzyny już będą miękkie połączyć je z fasolą (wraz z wywarem), podprawić przyprawami i łyżką masła.

      Zagotować i odstawić na pół godziny.

      Podawać - można z łyżką śmietany dodaną do każdego talerza.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 27 października 2017 13:37
  • poniedziałek, 23 października 2017
    • Regionalne gołąbki z kaszą i grzybami

      Ciągle jeszcze mamy sezon na leśne grzyby. Tym razem miałam kilka podgrzybków, kilka maślaczków, garść kurek. Dołożyłam kilka pieczarek. Było w sam raz na świętokrzyskie gołąbki z kaszą pęczak i grzybami. Zapraszam!

      gobki_z_kasz

      Grzyby leśne: podgrzybki, maślaczki, kurki

      Grzyby suszone - kilka prawdziwków

      Pieczarki - kilka sztuk

      cebula

      szklanka kaszy pęczak

      1 jajko

      kapusta na gołąbki (najlepiej odmiana coolwrap, taka o luźno zwiniętych liściach, które łatwo oddzielić bez parzenia całej główki)

      olej, masło

      sól, pieprz, papryka

       

      Liście kapusty zblanszować, odciąć sztywny rdzeń z każdego liścia

      Szklankę kaszy wypłukać, zalać 2 szklankami wody, posolić, gotować aż cała woda wyparuje. Garnek przykryć, zawinąć w gazetę lub ręcznik - w ten sposób kasza dojdzie, będzie miękka i ziarna nie pozlepiają się.

      Teraz grzyby: suszone namoczyć w niewielkiej ilości wody, a pozostałe oczyścić i drobno posiekać. Wrzucić na olej i masło, lekko posolić, smażyć aż cała woda z nich wyparuje. Dodać pokrojone grzyby suszone i wodę w której się moczyły. Dodać pokrojoną drobno cebulę. Smażyć wszystko jeszcze kilka minut. Odstawić do ostygnięcia.

      Przełożyć grzyby do salaterki, dodać kaszę, doprawić przyprawami, dodać jajko, wymieszać.

      Nadziewać kaszą z grzybami zblanszowane liście kapusty, zwijać gołąbki, ułożyć w rondlu wyłożonym liściem kapusty, podlać wrzątkiem, dodać łyżkę-dwie masła, dusić na małym ogniu do miękkości.

      Podawać z sosem, np. pomidorowym.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 23 października 2017 10:32
  • piątek, 20 października 2017
  • piątek, 13 października 2017
  • środa, 11 października 2017
    • Lunch w tarnowskiej "Sofie"

      Miły lokal w centrum miasta. Można tu wpaść od rana: na śniadanie od 8.00 (kanapki, koszyki śniadaniowe słone lub słodkie, jajecznicę, omlety, bajgle), na lunch od 12.30 (zupy, pasty, zapiekanki); zawsze na kawę, herbatę lub napoje czy soki, aż do godz. 20.00.

      W wystroju dużo drewna, wygodne sofy, fotele i krzesła. Trochę się czeka na potrawy (np. na zapiekankę jakieś 20 minut), ale napoje przychodzą szybko. Dużo ludzi wpada tu pogadać.

      lunch_w_sofie

      Byłam tu zaproszona na lunch.

      menu_sofy

      Potrawy są bardzo ładnie podawane.

      Moja zapiekanka z kurczaka i ziemniaków (trochę mało przyprawiona) była w kwadratowej grantowej kamionce na dopasowanej rozmiarami małej drewnianej tacy

       zapiekanka_w_sofie2

      Zupa pomidorowa - dobra! - w pięknej misce

      pomidorowa_w_sofie

      A wrap - nadzienie smacznie skomponowane - na niebanalnym rowkowanym talerzu

      wrap_w_sofie

      Może smak potraw nie jest rzucający na kolana, czasami brak pazura w doborze przypraw, ale jest smacznie, miło, ceny przystępne dość.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      środa, 11 października 2017 11:09
  • wtorek, 10 października 2017
  • wtorek, 03 października 2017
    • Kuchnia galicyjska w tarnowskiej "Starej łaźni"

      stara łaźnia

      Oprócz kuchni żydowskiej restauracja "Stara łaźnia" proponuje jeszcze dania kuchni galicyjskiej:

      Zupy: Barszcz czerwony z uszkami z grzybami leśnymi, Krem z świeżych pomidorów, Węgierska pikantna zupa gulaszowa
      Dania główne: Konfitowane gęsie udo serwowane z ptysiami z batatów i gruszką sous-vide, Pierogi z gęsiną, Gęsie “pipki” z kluseczkami i puree z marchwi, świeża ryba, Wiener Schnitzel, Kotleciki jagnięce z zielonym groszkiem, Kofta cielęca na lasce cynamonowej z ryżem curry i musem jabłkowym, Grasica cielęca na bajglu

      Jak te dania smakują?
      Oddaję głos mojej siostrzenicy, która je próbowała:

       

      Przystawka zapowiadała naprawdę przyjemny posiłek. 

      b_figi

      Figi z kozim serem były smaczne, dobrze zbilansowane smakowo, nie narzucały nachalności smaku koziego sera.

      Ale jak mawiają, nie chwal dnia przed zachodem słońca.

       Zupa – krem ze świeżych pomidorów już tak nie zachwycał.

      b_zupa_pomidorowa_MG

      Owszem zupa była zrobiona poprawnie, ale niestety była za ostra. Prawdą jest to, że moja tolerancja na ostre przyprawy jest dość niska, ale dla statystycznej poprawności i takiego gościa należałoby wziąć pod uwagę.  Myślę, że w zamian za ciastko/pogryzadło z kruchego ciasta lepszy byłby kleks z kwaśnej śmietany. 

      Główne danie, czyli kotleciki jagnięce z zielonym groszkiem, niestety okazało się niesamowitym rozczarowaniem.

      b_jagnicina_MG

      Mięso było twardawe i w ogóle nie przyprawione, za to ziemniak dodany do dania był bardzo przesolony, myślę, że  dostała mu się porcja soli przeznaczona dla mięsa. Warzywa grillowane, które były dodatkiem do dania były naprawdę dobre. Dobrze przyprawione, nie przegotowane, naprawdę smaczne.  Dlatego trochę dziwi mnie, że dodatek przygotowany był z taką starannością, której  chyba zabrakło przy przygotowaniu mięsa. Co do puree z zielonego groszku to nie było ani złe ani dobre. Po prostu było.

      Pascha czyli żydowski sernik był dobry, ale to nie jest smak dla wszystkich, więc raczej radziłabym się zastanowić na jego zamówieniem.

      b_pascha_MG

      Próbowaliśmy jeszcze:

      Tarninówki - bardzo słodki napój

      b_napj_urawinowy

      Pasztetu z kaczki serwowanym na chałce z żurawiną - dobre

      pasztet z kaczki

      Wiener schnitzel - duże rozczarowanie, mięso totalnie nieprzyprawione!

      wiener schnitzel

       Szarlotki - olbrzymi, dobry kawał ciasta 

      szarlotka

      Siostrzenica skomentowała całość następująco: POTENCJAŁ JEST, ALE TRZEBA JESZCZE POPRACOWAĆ

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 03 października 2017 12:43

Kalendarz

Marzec 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Wyszukiwarka

Tagi

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl