Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

rodzinna księga przepisów

  • piątek, 21 kwietnia 2017
    • Świąteczne domowe wędliny

      W tym roku na moim świątecznym stole wędliny były tylko domowe, no, oprócz kiełbasy:)

      Udały się świetnie, zapraszam !

      b_swiateczne_wdliny

      Szynka marynowana

      2 kg mięsa wieprzowego od szynki

      składniki marynaty:
      pół szklanki wody
      1 łyżeczka soli zwykłej
      szczypta cukru
      ¼ łyżeczki grubo zmielonego czarnego pieprzu
      ¼ łyżeczki majeranku
      ¼ łyżeczki cuminu
      kilka rozgniecionych ziarenek jałowca
      2-3 ziarenka ziela angielskiego
      2 listki laurowe
      1 łyżeczka sosu sojowego
      4 ząbki czosnku
      Przygotować marynatę: zagotować razem wszystkie składniki marynaty (oprócz czosnku) i ostudzić ją. Zalać nią mięso w salaterce, przykryć folią i włożyć do lodówki na całą noc. Zalewy nie powinno być zbyt dużo i najlepiej żeby mięsu było ciasno w naczyniu.

      Po wyjęciu z zalewy, osuszyć mięso, zasznurować go mocną nitką (żeby zachowało ładny kształt) i włożyć do wrzącej osolonej lekko wody (tak żeby tylko wyczuwało się smak soli) i gotować do miękkości na malutkim ogniu, tak żeby woda ledwo mrugała, ok 2 godziny. Odstawiam z ognia i zostawiam w wodzie aż do wystygnięcia. Potem włożyć mięso do brytfanki, natrzeć musztardą, oprószyć pieprzem i papryką, skropić olejem i włożyć do piekarnika na ok. 30 minut, aby szynka zyskała przyrumienioną skórkę.

      Schab pieczony w maśle

      duży kawałek schabu (1,5-2 kg)

      główka czosnku

      kostka masła

      2 łyżki oliwy

      sól, pieprz

       

      Mięso oczyścić z błon i tłuszczu. Nacinając czubkiem noża naszpikować mięso z obu stron ząbkami czosnku pokrojonymi w szpiczaste słupki.

      Natrzeć  mięso solą i pieprzem.
      Następnie przesmażyć mięso ze wszystkich stron na oliwie  (na dużej patelni lub w gęsiarce).
      Rozgrzać piekarnik do 200 st. C.
      Mięso przełożyć do brytfanny, tak dopasowanej, aby schab wypełniał ją prawie w całości.
      Zalać kostką roztopionego, gorącego masła. Mięso przykryć (pokrywka lub np. folią) i wstawić do piekarnika. Piec ok. 2-3 godzin.
      Po 20 minutach pieczenia należy wlać ok. pół szklanki gorącej wody i piec dalej pod przykryciem do miękkości.

       

      Świąteczny pasztet domowy

      ½ kg wieprzowiny
      ½ kg wołowiny
      ½ kg cielęciny
      ½ kg wątróbki drobiowej
      ½ kg podgardla (lub tłustego boczku gdyby akurat nie było podgardla)
      1 duża cebula
      2-3 łyżki tłuszczu (margaryna lub smalec)
      ziele angielskie (kilka ziarenek)
      liść laurowy (2-3 szt)
      sól, pieprz
      2 bułki wodne (czyli pszenne bez żadnych dodatków)
      bułka tarta do posypania
      4 jajka

      Wszystkie rodzaje mięsa (oprócz wątróbki) i cebulę pokroić na dość małe kawałki, wrzucić do rondla na rozgrzany tłuszcz, na samo dno dać podgardle, osolić, dusić na tłuszczu na malutkim ogniu do miękkości. W zasadzie nie trzeba podlewać wodą, gdyż podgardle jest tłuste i ładnie się topi. Gdy mięso będzie miękkie (tj. po ok. 1 godzinie), dodać wątróbkę, poddusić jeszcze 10-15 min. Odstawić do ostudzenia.
      Wyjąć z rondla wszystkie składniki, w sosie z duszenia namoczyć 2 bułki.
      Wszystko łącznie z namoczoną bułką przekręcić przez maszynkę 2-3 razy.
      Dodać 4 całe jajka, pieprz, wymieszać dokładnie.
      Rozłożyć masę do blaszek, wyłożonych papierem pergaminowym, posypać na wierzchu bułką tartą, ponakłuwać w kilku miejscach patyczkiem.
      Piec w nagrzanym do 200 st.C piekarniku ok. 40 min.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 21 kwietnia 2017 11:12
  • wtorek, 18 kwietnia 2017
    • Świąteczne słodkości

      Nie zapomniałam o świętach, ani o ciepłych życzeniach dla wszystkich, którzy tu zaglądają.

      Naprawdę.

      Tyle, że realne życie odsunęło na bok wirtualny świat i wizyty w nim.

      Mój świąteczny stół ozdobiły koszyczki dla każdego biesiadnika.

      st_wielkanocny_2017

      Mazurki na moim stole:

      Mazurek różany (duży i mini mazurki)

      mazurek_rany_2017

      mini mazurki

      3 jajka

      1 szklanka cukru

      2 łyżki konfitury z płatków róży

      10 dag mielonych migdałów

      8 dag tartej bułki

      na lukier:

      białko 1 szklanki cukru pudru (lub trochę więcej) tak aby lukier był dość gęsty

      do ozdoby: morele, migdały, płatki migdałowe, skórka pomarańczowa kandyzowana

       Całe jajka utrzeć z cukrem i konfiturą z róży.

      Dodać mielone migdały i tartą bułkę, wymieszać.

      Nagrzać piekarnik do 180 st. C.

      Wyłożyć blaszkę papierem pergaminowym, rozłożyć równo ciasto, włożyć do nagrzanego piekarnika, piec ok. 20 minut, sprawdzić patyczkiem czy jest upieczone (wbity patyczek powinien być suchy). Trzeba tutaj uważać, żeby nie przesuszyć zbytnio ciasta.

      Przestudzić upieczone ciasto. Delikatnie zdjąć pergamin, przełożyć ciasto na deseczkę czy paterę, na której będzie podawane.

      Przygotować lukier: rozetrzeć w makutrze białko z cukrem pudrem na gładką, płynną masę. Nałożyć lukier na mazurek. Ozdobić mazurek bakaliami.

      Mazurek orzechowo-piankowy

      mazurek orzechowo-piankowy

      3 jajka

      25 dag cukru pudru + jeszcze 2 łyżki

      12 dag masła

      12 dag mąki

      25 dag zmielonych orzechów włoskich + kilka orzechów do dekoracji

      2 łyżki rumu

      1 wafel (opłatek)

      suszone morele i rodzynki do dekoracji

       

      Utrzeć na puch żółtka z 25 dag cukru pudru, dodawać porcjami miękkie masło, następnie mąkę, rum i orzechy.

      Przyciąć wafel do wielkości blachy, na której będziemy piec mazurek.

      Blachę lekko wysmarować masłem, wyłożyć pergaminem, na pergaminie położyć wafel, rozłożyć na nim ciasto.

      Białka ubić na sztywną pianę, dodać 2 łyżki cukru pudru.

      Pokryć pianą ciasto.

      Piec ok. 30-35 minut w temperaturze 180 st. C.

      Po upieczeniu, dopóki piana jest jeszcze ciepła i plastyczna, udekorować mazurek orzechami, morelami i rodzynkami.

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 18 kwietnia 2017 14:08
  • piątek, 03 marca 2017
  • środa, 01 marca 2017
    • Kotlety z jajek

      Przepis pochodzi z bardzo przeze mnie cenionej książki p. Maćka Kuronia "Kuchnia Rzeczpospolitej wielu narodów". Dzieło to zawiera chyba najbardziej kompletny zbiór polskich przepisów, większy niż nawet sławna "Kuchnia polska" z łowiczanką na okładce; w "Łowiczance" przepisów na kotlety z jajek nie ma!

      A robiłam kotlety komuś bardzo drogiemu na urodziny; u nas ciągle jeszcze jest tradycja, że solenizantowi czy jubilatowi przygotowuje się w jego dniu ulubione przez niego menu obiadowe.

      kotleciki_jajeczne

      6 jajek ugotowanych na twardo

      1 jajko surowe

      4 ziemniaki ugotowane w mundurkach

      3 łyżki gęstej śmietany

      ulubione przyprawy: sól, pieprz, szczypta papryki, czosnek niedźwiedzi, można dodać świeżych ziół: szczypiorku, koperku

      bułka tarta

      olej i masło do smażenia

       

      Ziemniaki obieramy ze skórki, dokładnie rozgniatamy, dodajemy do nich starte na tarce jajka na twardo oraz surowe jajko, zioła i śmietanę. Dokładnie mieszamy.

      Formujemy kotleciki, obtaczamy je w bułce tartej i smażymy na rozgrzanym oleju z dodatkiem masła.

      I gotowe.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      środa, 01 marca 2017 08:18
  • czwartek, 16 lutego 2017
  • środa, 08 lutego 2017
    • Ekspresowy bakaliowiec

      Keks bakaliowy, który robi się błyskawicznie, zawsze się udaje i jest pyszny. I nic nie trzeba ważyć.

      Przepis mam od lat, od koleżanki Wandzi

      bakaliowiec_Wandzi

      4 jajka

      4 łyżki stopionego masła

      4 łyżki oleju

      8 łyżek cukru

      8 łyżek mąki

      1 łyżeczka proszku do pieczenia

      sok z połowy cytryny

      bakalie (rodzynki, orzechy, skórka pomarańczowa kandyzowana itp)

      szczypta soli

       

      Żółtka, 7 łyżek cukru i tłuszcze rozetrzeć mikserem, ucierając dalej dodawać mąkę, proszek do pieczenia, sok z cytryny.

      Dodać bakalie wymieszać.

      Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, na końcu ubijania dodać łyżke cukru.

      Do ciasta dodać pianę, wymieszać.

      Przełożyć do keksówki wyłożonej pergaminem.

      Piec w temperaturze 180 st. C ok. 50 minut.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      środa, 08 lutego 2017 08:43
  • wtorek, 07 lutego 2017
    • Pierogi rusko-pieczarkowe

      Tradycyjny farsz do ruskich (ziemniaki, ser i cebulka) wzbogaciłam posiekanymi i podsmażonymi pieczarkami. Jest to pyszne połączenie!

      pierogi_ruskopieczarkowe

      3-4 ugotowane ziemniaki

      20 dag twarogu

      1 cebula

      15 dag pieczarek

      masło

      przyprawy: sól, pieprz, majeranek, czosnek niedźwiedzi

       

      Cebulę i pieczarki drobno siekam i podsmażam na maśle, tyle tylko żeby się zeszkliły.

      Ostudzone ziemniaki i ser ugniatam tłuczkiem do ziemniaków, dodaję cebulę i pieczarki, doprawiam przyprawami, mieszam na jednolitą masę.

      Ciasto:

      Do ok 30 dag mąki wsypuję szczyptę soli, zalewam szklanką wrzącej wody.

      Kiedy nieco przestygnie dodaję 1 jajko i 3-4 łyżki oleju.

      Wyrabiam elastyczne ciasto (w razie potrzeby dodaję albo nieco więcej mąki, albo nieco więcej wody).

      Robię wałeczek, kroję go na kawałki i każdy kawałek rozwałkowuję.

      Nakładam farsz, zlepiam pierogi.

      Wrzucam na wrzącą, osoloną wodę, gotuje 2-3 minuty od wypłynięcia.

      Odcedzam.

      Najlepsze są odgrzewane na patelni.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Pierogi rusko-pieczarkowe”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 07 lutego 2017 09:59
  • piątek, 03 lutego 2017
    • Zimowa zupa grzybowa

      Zimowa - bo zrobiona z grzybów dostępnych zimą: suszonych prawdziwków, mrożonych kurek i świeżych pieczarek. Takie grzybowe trio.

      Moim gościom bardzo smakowała.

      zupa_grzybowa_zimowa

      3-4 suszone łebki prawdziwków

      garść mrożonych kurek

      6-7 świeżych pieczarek

      1 cebula

      1 łyżka oleju, 1 łyżka masła

      2 łyżki mrożonych warzyw pociętych w słupki: marchewka, pietruszka, seler

      2 łyżki zacierki makaronowej

      2 łyżki śmietany

      sól, grubo mielony pieprz, szczypta czosnku niedźwiedziego

       

      Suszone prawdziwki moczymy w wodzie, jakieś pół godziny, po czym odsączamy.

      Pieczarki i cebulę kroimy drobniutko, po czym wrzucamy do rondla, w którym rozgrzaliśmy olej i rozpuściliśmy masło. Przesmażamy aż cebula się zeszkli.

      Wtedy zalewamy pieczarki i cebulę zimną wodą (tyle ile ma być zupy) i kiedy zagotują się dodajemy mrożonki, namoczone prawdziwki i zacierkę makaronową. Lekko solimy i gotujemy do miękkości składników.

      Hartujemy śmietanę łyżka gorącej zupy, wlewamy całość do rondla, doprawiamy pieprzem, czosnkiem niedźwiedzim i ewentualnie solą.

      I smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 03 lutego 2017 13:29
  • czwartek, 02 lutego 2017
    • Sezamowe ciasteczka szczęścia

      Autorką przepisu jest Agusia z blogu "Moja kuchnia nad Atlantykiem", ale tak bardzo przypadły mi te ciasteczka do gustu, że od wielu już lat włączyłam ten przepis do moich ulubionych rodzinnych przepisów. Oczywiście, są zapisane pod jej imieniem: Sezamowe ciasteczka szczęścia Agusi H.

      Dlaczego nazwa: szczęścia? Ponoć na Bliskim Wschodzie mnogość sezamu jest oznaką szczęścia.

      Zapraszam!

      sezamowe_ciasteczka

      2/3 szklanki sezamu podprażonego na suchej rozgrzanej patelni

      100 g masła

      1/2 szklanki białego cukru

      1/2 szklanki brązowego cukru

      1 jajko

      1 i 1/4 szklanki mąki

      1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

      1/4 łyżeczki soli

      1/4 łyżeczki cynamonu

      cukier waniliowy

       

      Masło utrzeć z cukrami; ucierając dodać jajko.

      Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, solą i cynamonem, stopniowo dodawać do ciasta, stale ucierając.

      Dodać połowę sezamu, wymieszać.

      Odstawić ciasto na godzinę do lodówki.

      Rozgrzać piekarnik do 180 st. C.

      Po wyjęciu ciasta formować kulki wielkości orzecha, obtaczać je w pozostałym sezamie, kłaść na blasze wyłożonej pergaminem, lekko spłaszczać. Zachować spore odstępy.

      Piec ok. 10-12 minut aż będą złote.

      Uważać, żeby nie zbrązowiały - wtedy staną się twardawe (choć dalej pyszne).

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 02 lutego 2017 10:20
  • wtorek, 24 stycznia 2017
    • PRL-owskie flaczki

      Garmażeryjny przebój barów, jadłodajni i stołówek w czasach PRL-u.

      Tani, właściwie to smaczny, pożywny.

      Flaczki do dziś mają swoich miłośników.

      Muszę przyznać, że ja długo, bardzo długo myślałam, że ich wprost nie cierpię. Mówiłam to, nie znając ich smaku. Sama nazwa: flaki – była odstraszająca.

      A przecież flaki to pokrojony w poprzek żołądek wołowy.

      A przecież inne podroby jadłam i mi smakowały.

      W końcu mama mojej koleżanki, znakomicie zresztą gotująca, powiedziała:

      - Tak dalej być nie może. Siadaj i jedz.

      I postawiła przede mną talerz z parującą, pachnącą przyprawami, kolorową zawartością.

      Był mroźny, zimowy dzień, wróciłyśmy zmarznięte i głodne ze szkoły.

      I stało się. Spróbowałam. I już na zawsze polubiłam flaczki.

      A wiecie, że były one ulubioną potrawą króla Władysława Jagiełły?

       

      Kiedyś przygotowanie w domu flaczków było skomplikowane. Kupowało się je surowe, trzeba było włożyć wiele trudu w ich oczyszczenie i wstępne gotowanie w kilku zmienianych wodach. Dopiero potem następowało właściwe ich gotowanie z jarzynami jako gęstej zupy.

      Dziś kupuje się flaczki już oczyszczone, wstępnie obgotowane.

      Zapraszam na moją wersję:

       

      0,5 kg flaczków

      1 duża cebula

      Kawałek pora, kawałek selera

      1 mała marchewka (nie należy dawać jej dużo, bo może zdominować słodyczą potrawę, która powinna być ostra)

      1 pietruszka

      2 suszone grzybki

      Kostka bulionowa wołowa

      Przyprawy: sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy, majeranek, szczypta papryki

      Łyżka masła, łyżka mąki, łyżka oleju

       

      Flaczki zalewamy wodą i gotujemy aż woda zawrze, zbieramy szumowiny. Wrzucamy kostkę bulionową, ziele angielskie, liść laurowy, grzybki, lekko solimy. Gotujemy do miękkości.

       Na dużej patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy posiekaną cebulę i seler oraz starte na grubej tarce seler, marchewkę i pietruszkę. Przesmażamy całość, po czym dodajemy do gotujących się flaków.

      Doprawiamy przyprawami do smaku, po czym dodajemy zasmażkę z masła i mąki.

      I gotowe.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „PRL-owskie flaczki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 24 stycznia 2017 09:21
  • niedziela, 22 stycznia 2017
    • Chrust czyli nie zapominajmy, że mamy karnawał

      Domowy chrust - leciutki, chrupiący, pełen baniek powietrznych, fantazyjnie powykręcany, oprószony białym pudrem.

      Jak smakuje do porannej kawy!

      Albo do popołudniowej mocnej herbaty, lub do lampki koniaku czy likieru.

      Zapraszam!

      Ciasto na chrust robi się w 10 minut, a potem, po godzinie schłodzenia w lodówce, wystarczy jedna godzina i ma się 2 duże misy wypełnione faworkami.

      Ich smak rekompensuje zapach smażenia w domu.

       

       ok. 3 szklanek mąki

      4 żółtka

      0,5 szklanki jasnego piwa

      1 łyżeczka masła

      szczypta soli

       1 kg smalcu do smażenia

      cukier puder do posypania

        Mąkę, żółtka, piwo, sól i masło wrzucić do miksera, wyrabiać ciasto aż się przestanie kleić, dosypując w miarę potrzeby mąkę. Po zagnieceniu ciasto włożyć na godzinę do lodówki. Potem podzielić na kawałki i wałkować cienkie placki, podsypując ciasto mąką (im cieńsze placki, tym lepiej). Wykrawać paski, na środku zrobić nacięcie i przepleść żeby wyszedł kształt faworka.

       Rozgrzać dobrze smalec, sprawdzić temperaturę wrzucając mały kawałek ciasta - powinien NATYCHMIAST wypłynąć na powierzchnię. Jeśli temperatura jest o.k., wrzucać partiami faworki, smażyć z dwóch stron na złoty kolor, osączyć z tłuszczu, posypać cukrem pudrem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      niedziela, 22 stycznia 2017 08:36
  • piątek, 20 stycznia 2017
  • czwartek, 19 stycznia 2017
    • Mrożonki _ podstawa zimowych zup

      W zimie nie brakuje nigdy w mojej zamrażarce mrożonek, zwłaszcza warzywnych.

      Warzywa nie tracą swoich właściwości, a przygotowanie zupy czy sosu trwa błyskawicznie.

      Zwłaszcza mrożonkowe zupy cieszą sie u mnie powodzeniem.

      Wrzucam zwykle do wody pokrojone 2-3 ziemniaki, posiekaną w piórka cebulę i kiedy woda już wrze dodaję mrożonkę. Czasem uzupełniam jeszcze jakąś wędliną, doprawiam zwykle na końcu śmietaną, posypuję zieleniną.

      mroonkowa_zupa

      Dziś miałam mrożonkę, w której składzie były brokuły, marchewka, pietruszka, por, ziarenka kaszy. Dodałam do tego jeszcze garść mrożonych kurek. Doprawiłam solą, pieprzem, czosnkiem niedźwiedzim, łyżką masła (które bardzo uszlachetnia i podnosi smak zupy) i śmietaną.

      Zupa wyszła przepyszna! Zapraszam!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 19 stycznia 2017 13:56
  • środa, 18 stycznia 2017
    • Jarzynowa z klopsikami

      To rodzaj eintopfu (sycącego jednogarnkowca) tak lubianego w zimowe, mroźne dni.

      jarzynowa_z_klopsikami

      20 dag mięsa mielonego (najlepiej mieszanego)

      1 jajko

      warzywa: marchewka, pietruszka, kawałek selera, cebula, 3-4 ziemniaki

      sól, pieprz, szczypta papryki, czosnek niedźwiedzi

      2-3 łyżki śmietany

       

      Pietruszkę, marchewkę, seler ścieramy na grubej tarce.

      Cebulę kroimy w piórka, ziemniaki w kostkę.

      Wszystkie warzywa wrzucamy do wody, lekko solimy, gotujemy do miękkości.

      Mięso doprawiamy, dodajemy jajko, wyrabiamy.

      Formujemy małe klopsiki zwilżonymi dłońmi, wrzucamy je do zupy, gdy warzywa będą już prawie miękkie. Gotujemy całość jeszcze przez ok. pół godziny.

      Doprawiamy przyprawami i śmietaną.

      Smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      środa, 18 stycznia 2017 10:54
  • wtorek, 17 stycznia 2017
    • Kopytka z kuchni mojej mamy

      Tak naprawdę, to i babcia i mama (pochodzące ze Świętokrzyskiego) mówiły na nie kluski leniwe.

      Ale kiedy zaczęłam bardziej interesować się kuchnią, również od strony teorii, okazało się, że pod pojęciem "leniwe" - ludzie mają raczej na myśli kluski z dodatkiem sera. A te nasze miały w składzie tylko ziemniaki, mąkę i jajko. I są moją ulubioną potrawą od zawsze.

      kopytka_witokrzyskie

      Robię je, podobnie jak mama i babcia, na oko.

      Naprawdę trudno podać proporcje. Wszystko zależy od tego, ile ma się ziemniaków, jaka jest mąka. Kiedy zaczniecie wyrabiać ciasto, sami zobaczycie, kiedy będzie gotowe. Podsypujemy mąki tyle, by ciasto było raczej twarde, nie klejące się.

      Ugotowane ziemniaki ugniatamy lub mielimy w maszynce. Najlepiej, żeby były z poprzedniego dnia. U nas te kluski robiło się zwykle wtedy, gdy zostały ziemniaki z obiadu z poprzedniego dnia.

      Do ziemniaków wbija się jedno jajko, szczyptę soli i dosypuje partiami mąkę i  zagniata ciasto; tyle mąki aby ciasto było zwarte.

      Potem robi się z ciasta wałek, zaznacza nożem miejsce cięcia i kroi kluseczki.

      Wrzucamy je na gotującą, osoloną wodę i gotujemy ok. 5 minut od kiedy kluski wypłyną na powierzchnię wody. Odcedzamy.

      Można podać z masłem i bułką tartą, z sosem, ale najlepsze są przysmażane na patelni.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 17 stycznia 2017 09:25

Kalendarz

Kwiecień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl