Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „rydze”

  • poniedziałek, 15 lutego 2016
    • Sałatka noblistki

      Nie wiem, czy taką właśnie sałatkę robiła p. Wisława Szymborska, bo wzmianka na jej temat jest bardzo ogólnikowa. Jej sekretarz, p. Rusinek napisał:

       „A to było jej danie popisowe (obok sałatki z kiszonej kapusty i kurek, wspaniałej).”

       Mało trochę tych danych, ale postanowiłam spróbować. To fajny kulinarny trop.

      Skoro sałatka – myślałam sobie – to na zimno, a więc odpada duszenie, czy gotowanie kapusty. Powinna być surowa.

      Drugi składnik – kurki – surowe na pewno nie, mogły być podsmażone, czy podduszone i w takiej postaci dodane do kapusty. Mogły.

      Ale stawiałabym raczej na kurki marynowane. Powinny się dobrze komponować.

      I tak zrobiłam.

      sałatka noblistki

      Smak jest świetnie pikantny, ale w tym daniu, tak naprawdę, wszystko zależy od jakości kiszonej kapusty. Przede wszystkim żeby nie była za kwaśna. Odpadają wszystkie te supermarketowe z octem.

      Najlepiej mieć takiego sprawdzonego dostawcę na targu:)

      Została sprawa kurek.

      Akurat w tym roku nie robiłam kurek w marynacie, a znalezienie czegoś takiego w sklepach okazało się zwykłą fanaberią.

      Jakie kurki? Są prawdziwki, podgrzybki, opieńki. Nawet z rydzami byłby problem.

      Ale rydze marynowane mam w domu. Jeszcze mam.

      Postanowiłam dodać do tej kiszonej kapusty rydze. Pewnie, że ich smak jest zdecydowanie inny niż smak kurek, ale od biedy mogą ujść. A marynatę zarówno do kurek, jak i do rydzów robię taką samą.

       

      To tak:

      Ok. 30 dag kiszonej kapusty (trzeba ją nieco przesiekać, by włosy kapusty nie były zbyt długie)

      (jeśli w kapuście jest mało marchewki, to warto dodać jedną małą, startą na grubych oczkach)

      Słoiczek marynowanych kurek (a zastępczo – rydzów) - pokrojonych

      Pół cebuli drobno posiekanej

      Łyżeczka cukru

      Sól, pieprz

      Spora szczypta kminku

      2 łyżki oleju (jeśli wolimy oliwę, to niech ona nie będzie zbyt ostra)

       

      Wszystko razem dokładnie mieszamy i odstawiamy na godzinę do lodówki.

      I tyle. Zapraszam i smacznego!

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 15 lutego 2016 06:08
  • poniedziałek, 15 września 2014
    • Długo oczekiwane rydze

      Pomarańczowo-rdzawe, w kolorze polskiej jesieni, wreszcie są.

      Poluję zwłaszcza na te małe, do słoików, ale i duże mile widziane. Podsmażone, świetnie smakują posypane gruba solą, albo, pokrojone w paski,  jako dodatek do jajecznicy. Pycha!

      rydze marynowane

      I jeszcze przepis na marynowane, ten sam od lat, z zalewą ostro-słodką.

      Na 4 szklanki wody bierzemy 1 szklankę octu spirytusowego

      pół szklanki cukru

      łyżkę soli

      Trzeba to zagotować i lekko przestudzić.

      Ponadto potrzebna będzie cebula, mała marchewka, pieprz, ziele angielskie i listki laurowe

      Grzyby trzeba bardzo dobrze wypłukać, zwłaszcza te blaszkowe, jak rydze, czy kurki, żeby w blaszkach nie pozostał piasek. Następnie trzeba je zalać wrzącą wodą, lekko osoloną i obgotować kilka minut. Odcedzić i przestudzić.

      Cebulę pokroić w cienkie dość półplasterki, marchewkę w plastry.

      Do każdego wyparzonego słoika dodajemy: plastry cebuli, plastry marchewki, kilka ziaren pieprzu, kilka ziaren ziela angielskiego, listek laurowy oraz przestudzone grzyby.

      Zalewamy zalewą, zakręcamy, po czym wstawiamy słoiki do dużego garnka, zalewamy zimną wodą, tak, żeby były zanurzone, doprowadzamy do zagotowania po czym zmniejszamy ogień i pasteryzujemy 15 minut.

      Następnie odlewamy z garnka wodę, wyjmujemy słoiki, odwracamy do góry dnem i zostawiamy do ostygnięcia.
      Grzyby gotowe są do jedzenia najwcześniej po miesiącu.

      Ta zalewa wystarcza na ok. 6 słoiczków o pojemności 300 ml. Piszę około, gdyż zależy to od tego, jak ciasno ułożyliśmy grzyby.

      

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Długo oczekiwane rydze”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 15 września 2014 08:57

Kalendarz

Styczeń 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl