Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „ciasteczka”

  • wtorek, 02 maja 2017
  • środa, 22 marca 2017
  • czwartek, 02 lutego 2017
    • Sezamowe ciasteczka szczęścia

      Autorką przepisu jest Agusia z blogu "Moja kuchnia nad Atlantykiem", ale tak bardzo przypadły mi te ciasteczka do gustu, że od wielu już lat włączyłam ten przepis do moich ulubionych rodzinnych przepisów. Oczywiście, są zapisane pod jej imieniem: Sezamowe ciasteczka szczęścia Agusi H.

      Dlaczego nazwa: szczęścia? Ponoć na Bliskim Wschodzie mnogość sezamu jest oznaką szczęścia.

      Zapraszam!

      sezamowe_ciasteczka

      2/3 szklanki sezamu podprażonego na suchej rozgrzanej patelni

      100 g masła

      1/2 szklanki białego cukru

      1/2 szklanki brązowego cukru

      1 jajko

      1 i 1/4 szklanki mąki

      1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

      1/4 łyżeczki soli

      1/4 łyżeczki cynamonu

      cukier waniliowy

       

      Masło utrzeć z cukrami; ucierając dodać jajko.

      Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, solą i cynamonem, stopniowo dodawać do ciasta, stale ucierając.

      Dodać połowę sezamu, wymieszać.

      Odstawić ciasto na godzinę do lodówki.

      Rozgrzać piekarnik do 180 st. C.

      Po wyjęciu ciasta formować kulki wielkości orzecha, obtaczać je w pozostałym sezamie, kłaść na blasze wyłożonej pergaminem, lekko spłaszczać. Zachować spore odstępy.

      Piec ok. 10-12 minut aż będą złote.

      Uważać, żeby nie zbrązowiały - wtedy staną się twardawe (choć dalej pyszne).

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 02 lutego 2017 10:20
  • poniedziałek, 09 stycznia 2017
    • Ciasteczka bostońskie L.M. Montgomery

      Szukałam przepisów kuchni bostońskiej (z uwagi na przygotowywaną imprezę, o której wkrótce) i tak, po nitce do kłębka, w moje ręce wpadł przepis z książki, która od dawna stoi na mojej półce: "Kuchnia z Zielonego Wzgórza. Przepisy L.M. Montgomery" autorstwa: Elaine i Kelly Crawford.

      ciasteczka_bostoskie

      Przepis pyszny, prościutki i tak reklamowany przez autorki:

      "Jedna z gospodyń Maud zauważyła, że często się ją prosi o upieczenie ciasteczek bostońskich. Słój z ciastkami w domu Macdonaldów był bezustannie opróżniany!"

       

      Moi goście byli zachwyceni.

      To co, startujemy!

       

      kostka masła

      1 i 1/2 szklanki brązowego cukru

      3 jajka

      1 łyżeczka sody rozpuszczona w 1 i 1/2 łyżki gorącej wody

      3 i 1/2 szklanki mąki

      pół łyżeczki soli

      łyżeczka cynamonu

      1 szklanka posiekanych orzechów włoskich

      1 szklanka rodzynek

       

      Masło ucieramy dodając stopniowo cukier i jajka.

      Dodajemy rozpuszczoną w gorącej wodzie sodę oraz partiami - mąkę (z solą i cynamonem), następnie rodzynki i orzechy.

      Całość mieszamy, chwilę schładzamy w lodówce, ot, tyle by piekarnik zdążył się nagrzać do 180 st. C.

      Niewielkie porcje ciasta (wielkości łyżeczki lub ciut większe, zależy czy lubicie ciasteczka małe czy trochę większe) kładziemy w odstępach na blasze wyłożonej pergaminem. Każdą partię pieczemy ok. 15 minut.

      Studzimy, po czym przekładamy ciasteczka do słoja lub puszki - to ważne, bo wtedy będą cudownie miękkie).

      I smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 09 stycznia 2017 11:27
  • czwartek, 21 stycznia 2016
    • Chrust kruchuteńki jak gałązki na mrozie

      Mój przepis na chrust jest bardzo prosty, a chrust wychodzi kruchutki, cieniutki i delikatny, rozpływający się w ustach.

      chrust 2016

      

      Tajemnica tkwi w jednym składniku: to dodanie do ciasta piwa powoduje niezwykłą delikatność ciasta. No i trzeba się przyłożyć do wałkowania, ciasto naprawdę powinno być cieniutkie.

      Moja mama była mistrzynią wałkowania; jej wywałkowane płaty ciasta były cieniutkie i równiutkie. Ja na razie ciągle jeszcze trochę nieudolnie próbuję ją naśladować. Zdradzę wam jeszcze jedną jej tajemnicę przy wałkowaniu: do podsypywania ciasta najlepiej używać mąki krupczatki, bardzo ułatwia wałkowanie, a jednocześnie nie wiąże się tak łatwo z ciastem, nie zmienia jego struktury.

      To zapraszam do pracy:

       

      ok. 3 szklanek maki

      4 żółtka

      0,5 szkl. jasnego piwa

      1 łyżeczka masła

      szczypta soli

      1 kg smalcu do smażenia

      cukier puder do posypania

       

      Mąkę, żółtka, piwo, sól i masło wrzucić do miksera, wyrabiać ciasto aż się przestanie kleić. Po zagnieceniu ciasto włożyć na ok. kilka godzin do lodówki. Potem podzielić na kawałki i wałkować cienkie placki. Wykrawać paski, na środku zrobić nacięcie i przepleść żeby wyszedł kształt faworka.

      Rozgrzać dobrze smalec, smażyć faworki z dwóch stron na złoty kolor, osączyć z tłuszczu, posypać cukrem pudrem.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Chrust kruchuteńki jak gałązki na mrozie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 21 stycznia 2016 06:10
  • wtorek, 15 grudnia 2015
    • Piernikowe naguski czekają na lukier

      Kiedy się wchodzi do mnie do domu – korzenny zapach pierniczków oszałamia.

      Upieczone, leżą sobie brązowe naguski: gwiazdki, serca, anioły, choinki – i czekają na lukier.

      Lukier będzie biały, zawsze tylko biały, i może jeszcze srebrne lub złote perełki. To się zobaczy.

      Nie schodzi długo z ich pieczeniem, może troszkę dłużej z lukrowaniem, ale za to ten zapach! I uroda tak przystrojonej choinki! Nie do przecenienia.

      Pierniczki są cienkie i  kruche

      piernikowe naguski

      

      Pół kostki masła

      Pół kostki margaryny

      ¾ szklanki brązowego cukru

      Pół szklanki białego cukru

      3 szklanki mąki

      3 łyżki mąki ziemniaczanej

      1 jajko

      2 łyżki miodu

      Szczypta soli

      1 czubata łyżka przyprawy do pierników (najlepiej zrobić samemu mieszankę: cynamonu, mielonych goździków, mielonego ziela angielskiego, imbiru)

       

      Masło i margarynę utrzeć z cukrami, dodać jajko i miód, dobrze rozetrzeć.

      Wymieszać mąkę z mąką ziemniaczaną, solą i przyprawą do pierników, dodawać do masy, ucierając.

      Wyrobić ciasto, zawinąć w folię i schłodzić przez godzinę w lodówce.

      Piekarnik rozgrzać do 180 st. C.

      Wałkować partiami ciasto, wycinać pierniczki (jeśli mają być wieszane na choince nie można zapomnieć o zrobieniu dziurki na wstążeczkę – np. słomką do coctaili), układać ciastka na blasze na papierze pergaminowym.

      Piec 10-12 minut, aż zaczną lekko rumienić się na brzegach.

      Wyjąć blachę z pieca, chwilę przestudzić i dopiero wtedy zdejmować łopatką ciasteczka, uważając bo na początku są miękkie i łamliwe.

      Kiedy zupełnie wystygną można zacząć lukrować.

      Ale bez lukru też są dobre.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 15 grudnia 2015 10:12
  • piątek, 28 sierpnia 2015
    • List królowej Elżbiety II z przepisem na babeczki

      Prawdę powiedziawszy, kupiłam tę książkę: "Listy niezapomniane" - red. Shaun Usher,  z uwagi na pierwszy list, w niej zamieszczony, czyli list obecnej królowej brytyjskiej, Elżbiety, do prezydenta USA, Eisenhowera, w którym podaje mu przepis na ciasteczka, którymi częstowała go w swojej szkockiej siedzibie, w Balmoral.

      list królowej Elżbiety

      Oczywiście, w książce zebrano mnóstwo niezwykłych listów, wartych przeczytania, parę kulinariów również tam się jeszcze znajdzie:)

      Póki co, poczytajmy sobie razem ten pierwszy, o babeczkach:

       

      24 stycznia 1960

      Pałac Buckingham

      Drogi Panie Prezydencie,

      Kiedy w dzisiejszej gazecie zobaczyłam zdjęcie przedstawiające Pana przy grillu z przepiórkami, przypomniało mi się, że nie przesłałam Panu przepisu na babeczki, co obiecałam uczynić podczas Państwa wizyty w Balmoral.

      Spieszę więc, by naprawić to niedopatrzenie, i żywię nadzieję, że wypieki okażą się udane.

      Jest to porcja przeznaczona dla 16 osób, jednak jeśli gości jest mniej, dodaję po prostu nieco mniejsze ilości mleka i mąki, natomiast pozostałe składniki pozostawiam w niezmienionych proporcjach.

      Zamiast cukru używam czasami słodkiego syropu – z nim babeczki są równie wyśmienite.

      Ciasto należy dobrze ugnieść i nie odstawiać go na zbyt długo przed pieczeniem.

      (…) Z najserdeczniejszymi pozdrowieniami dla Pana i Pani Eisenhower,

      Elżbieta R

       

      Babeczki

      Składniki:

      4 szklanki mąki

      4 łyżki stołowe cukru pudru

      2 szklanki mleka

      2 całe jaja

      2 łyżeczki proszku do pieczenia

      3 łyżeczki cream of tartar

      2 łyżki stołowe roztopionego masła

       Ubić jaja z cukrem i jedną szklanką mleka, następnie  dosypać mąkę i mieszać dokładnie, dodając drugą szklankę mleka oraz proszek do pieczenia, cream of tartar i roztopione masło.

       

      Królowa nie podała, co robić dalej z przygotowanym ciastem. Sądzę, że przygotowuje się je w formie muffinkowej, i należą one chyba do grupy tak bardzo popularnych cupcakes, a więc powinny być jeszcze ozdobione, może jakimiś elementami monarchii brytyjskiej.

      Zaskakujący jest w tym przepisie dodatek cream of tartar, czyli wodorowinianu potasu, który dodawany jest zwykle w celu usztywnienia piany z białek, a tu przecież nie ma w przepisie takiego procesu. Ale cream of tartar nadaje również kwaskowaty smak, więc może to byłby dobry trop, gdyby chcieć szukać zamiennika. Ale cream of tartar można już kupić w sklepach internetowych, choć trzeba przyznać, że jest drogi.

      Recepturę wpisuję na listę przepisów do przetestowania:)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „List królowej Elżbiety II z przepisem na babeczki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 28 sierpnia 2015 09:49
  • wtorek, 14 stycznia 2014
    • Znacie rożki gazeli? Zapraszam

      Kaab el Ghazal – marokańskie ciasteczka w kształcie sierpu księżyca

      Chrupiące zewnątrz, polukrowane (lub tylko obtoczone cukrem pudrem), w środku kryją miękki marcepan

      Niebezpieczne! Może się zdarzyć, że będziemy je tak sobie chrupać, dopóki się nie skończą!

      Cieszyły się u mnie wielkim powodzeniem

      rożki gazeli

      W wykonaniu proste, choć trochę czasochłonne

      20 dag marcepanu (gotowej masy)

       

      Na ciasto:

      30 dag mąki

      Szczypta soli

      90 ml wody pomarańczowej (do zwykłej wody dodałam olejku pomarańczowego)

      90 ml wody zwykłej (zimnej)

      3 łyżki roztopionego masła

       

      A ponadto: olej oraz jajko

       

      Składniki ciasta wrzucić do miksera, miksować aż utworzy się kula. Wyrobić ciasto aż będzie elastyczne i miękkie (regulują konsystencję wodą lub mąką).

      Podzielić na 4 części, każdą część posmarować olejem.

      Wałkować każdą część na cienki placek, wycinać kieliszkiem kółka.

      Na każdym kółku układać utoczony wałeczek z marcepanu, zlepiać brzegi jak na pierożki, formować rogalik. Każdy rogalik posmarować roztrzepanym jajkiem.

      Piec ok. 15 minut w nagrzanym do 200 st. C piekarniku.

      Kiedy wystygną lukrować (lukier robię z 1 białka + tyle cukru pudru żeby otrzymać pożądaną jego gęstość – ok. 2 szklanek cukru).

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Znacie rożki gazeli? Zapraszam”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 14 stycznia 2014 15:08
  • środa, 19 grudnia 2012
    • Zamiast strucli makowej

      Zamiast typowej zawijanej strucli makowej, proponuję hamantasze - żydowskie ciastka nadziewane makiem. Ciasto na nie jest niezwykle kruche i smaczne, i przez kilka dni zachowuje świeżość.
      

      hamantasze z makiem

      Ciasto: 12 dag miękkiego masła
      pół szklanki cukru
      3 łyżki miodu
      30 dag mąki
      1 łyżeczka proszku do pieczenia
      pół łyżeczki sody
      2 duże jajka
      1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

      Utrzeć masło z cukrem i miodem.
      Mąkę zmieszać z proszkiem i sodą, dodać do masła. Dodać roztrzepane jaja z ekstraktem. Wyrobić ciasto. Zawinąć w folię i włożyć na 2-3 godziny do lodówki.

      Nadzienie:
      1/4 szklanki wody
      1 łyżka rumu
      1i 1/2 szklanki sparzonego i 2 razy zmielonego maku
      1 białko
      18 dag cukru
      pół łyżeczki ekstraktu waniliowego
      sok z pół cytryny
      sok z pół pomarańczy
      10 dag rodzynek
      1 łyżeczka cynamonu
      3 łyżki miodu lub dżemu morelowego
      6 dag masła
      Wodę z rumem zagotować, wsypać do niej zmielony mak, dodać białko, cukier, ekstrakt, soki, rodzynki i cynamon. Mieszając, podgrzewać ok, 5 minut. Następnie dodać miód i masło, podgrzewać aż powstanie jednolita masa. Ostudzić.

      Ciasto rozwałkować, pokroić na kwadraty, na każdym układać nadzienie, i sklejać brzegi po przekątnych.
      Układać na blasze wyłożonej papierem pergaminowym, włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 st. C, piec ok. 20 minut na złoty kolor.
      Smacznego!
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Zamiast strucli makowej”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      środa, 19 grudnia 2012 06:44
  • piątek, 14 grudnia 2012
  • niedziela, 18 marca 2012
    • Trufelki czekoladowe dla koneserów

      Są z gorzkiej czekolady (70%), z suszonymi śliwkami nasączonymi brandy, bez cukru... pyszne!
      Dla mnie czekolada 70% jest optymalna, większy procent - to już zbyt wytrawna wydaje mi się. Bardzo polecam czekoladę Wawel 70 % ze skórką pomarańczy - jest idealna:)
      

      trufelki

      150 g suszonych śliwek
      1/4 szklanki brandy
      1/3 szklanki śmietanki 30%
      2 tabliczki (200 g) gorzkiej czekolady 70%
      1 łyżka masła
      10 dag drobniutko posiekanych orzechów włoskich
      + spora garść mieszanki różnych orzechów i migdałów do obtoczenia trufli
             
      Śliwki pokroić na drobne raczej kawałki, zalać brandy i zostawić na 2-3 godziny.
      Następnie połamać czekoladę na drobne kawałki. Wlać śmietankę do rondelka i kiedy się zagotuje, dodać czekoladę, mieszać aż masa będzie jednolita. Dodać masło, wymieszać. Zdjąć z ognia. Dodać odsączone śliwki, orzechy i łyżkę brandy. Wymieszać. Wystudzić.
      Przykryć i włożyć do lodówki na kilka godzin, żeby masa stężała (gdyby masa nie była zbyt ścisła, można dodać nieco zmielonych migdałów, ale nie powinno się to zdarzyć).
      Formować kulki i otaczać w mieszance posiekanych drobniutko orzechów.
      Podawać w papilotkach.
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Trufelki czekoladowe dla koneserów”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      niedziela, 18 marca 2012 06:15
  • wtorek, 22 stycznia 2008
    • Karnawałowo – czyli chrust

      W okresie karnawałowym nie może zabraknąć u mnie chrustu, czyli faworek. Są śliczne, w kształcie złotych kokardek, oprószonych na biało, malowniczo powyginane, karbowane na brzegach, kruchuteńkie, pięknie napuszone.

       

       

      Zwykle robię chrust z innego przepisu, ale w tym roku postanowiłam spróbować zachwalany przepis na ciasto z dodatkiem piwa. Podała go w sieci Yenulka. No i jest rewelacyjny! Zet kazał zaznaczyć, że wprawdzie nie jest wielkim zwolennikiem chrustu, ale ten przepis jest wyjątkowy J)

      A robi się go tak:

      ok. 3 szklanek mąki

      4 duże żółtka

      pół szklanki jasnego piwa

      1 łyżeczka masła

      szczypta soli

      Do smażenia – 3 kostki smalcu

      2 łyżki spirytusu lub wódki

      cukier puder do posypania faworków

       

      Do misy miksera wrzucić mąkę, żółtka, piwo, sól i masło. Wyrabiać ciasto aż się przestanie kleić (dobrze jest zacząć od wsypania 2,5 szklanek mąki a potem dodawać w miarę potrzeby). Po zagnieceniu ciasto włożyć na godzinę do lodówki. Potem wyjąć, przegnieść, podzielić na kawałki i wałkować cienkie placki. Wykrawać z nich radełkiem prostokąty, na środku zrobić nacięcie i przepleść żeby powstał kształt faworka. Gotowe faworki przykryć ściereczką, żeby nie obsychały.

      W szerokim rondlu roztopić 2 kostki smalcu, odstawić rondel z ognia, ostrożnie dodać spirytus (lub wódkę). Zacząć smażenie dopiero wtedy kiedy tłuszcz jest rozgrzany tak, że wrzucony faworek natychmiast puszy się i wypływa.

      Smaży się  faworki z obu stron na złoty kolor. Następnie wyjmuje się je na ręcznik papierowy, żeby ten wchłonął nadmiar tłuszczu. Ja obracam je i wyjmuję przy pomocy dwóch widelców. Następnie przekłada się usmażone i odsączone faworki na paterę i posypuje cukrem pudrem, przesiewając go przez siteczko. Kiedy smalcu jest coraz mniej, należy dodawać stopniowo pozostałą kostkę smalcu.

      Trochę jest zachodu z faworkami, to prawda. Najlepiej robić je z drugą osobą. U nas w domu funkcjonuje tandem, który wypracowałyśmy z mamą. Ja robię ciasto, ona je wałkuje i wykrawa faworki, ja je smażę. Idzie nam błyskawicznie.

      Ale samemu też się da to zrobić. Trzeba tylko pamiętać, o przykrywaniu gotowych do smażenia faworków, żeby nie wysychały.

      I najlepiej włączyć silnik w okapie, żeby uniknąć zapachu smażonego tłuszczu.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 22 stycznia 2008 23:53
  • niedziela, 13 stycznia 2008
    • Baletki

      Nie wiem, skąd wzięła się ich nazwa.

      Ale są pyszne. Są lekkie i słodkie, jak balowe baletki:)))

      I do choinki, do gwiazdek na obrusie, do karnawału, bardzo te ciasteczka pasują.

       

       

       

       

       

       

       

       

      A zrobiłam je według nieco innego przepisu, niż powszechnie się je robi.

      Te tutaj nie są biszkoptowe, lecz powiedziałabym - krucho-biszkoptowe, bo w cieście jest masło i są ucierane, nie ubijane.

      Ten przepis podała kiedyś na jednym z forów Buka, zaznaczając, że to stara, cukiernicza receptura, stąd też gramatura składników trochę dziwna, np. te jajka mierzone na gramy!

      Dodam, że robiąc baletki według tego przepisu trzeba uważać, aby ciasto wyszło dostatecznie zwarte (w razie potrzeby wsypać nieco więcej mąki), gdyż inaczej ciasteczka w czasie pieczenia rozpłaszczą się. Mnie też wyszły troszkę za duże.

      A oto przepis:

      Maka pszenna tortowa 284 g

      cukier-puder 182 g

      maslo 170 g

      jaja 182 g – to będzie mniej więcej 4 średnie jajka

      zapach waniliowy

      marmolada, mak

      Utrzeć masło z cukrem, dodawać stopniowo jajka, zapach, wsypać mąkę i wymieszać.

      Gotową masę nałożyć do worka cukierniczego o okrągłej końcówce i wyciskać okrągłe ciasteczka o średnicy ok. 2 cm na blachę wyłożoną papierem pergaminowym (dość ciężko mi się je wyciskało, ale ja nie mam zbyt wielkiej wprawy w posługiwaniem się rękawem). Przed włożeniem do pieca posypać ziarenkami maku.

      Piec ok. 15 minut w temp. 180 stopni.

      Po częściowym ochłodzeniu składać po dwa, przekładając marmoladą (ja przełożyłam je konfiturą z róży).

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      niedziela, 13 stycznia 2008 00:42
  • poniedziałek, 19 listopada 2007
    • Ciasteczka z Zielonego Wzgórza

      Te warstwowe ciasteczka należały do ulubionych wypieków Lucy Maud Montgomery; często wspominała o nich w swoich zapiskach. Bardzo pyszne, mają ciekawy, niespotykany u nas smak

       

       

       

       

       

       Napisałam kiedyś w opisie swojej internetowej książki kucharskiej:Zawsze chciałam być jak Ania z Zielonego Wzgórza, ale już ta starsza, podszkolona przez Marylę, umiejąca wszystko przyrządzić i pięknie podać. Trudno się więc dziwić, że kiedy ukazała się zapowiedź książki: Kuchnia z Zielonego Wzgórza, to było oczywiste, że muszę ją mieć.

       

       

        ksiązka

       

       

      I mam ją już, hura!!!! Wprawdzie to od św. Mikołaja, ale tym grzeczniejszym to już zaczął rozdawać, nie czeka na 6 grudnia :))))

      Książka jest urocza! Pięknie wydana, autorstwa jej kuzynki, córki kuzynki i wnuczki, stylizowana na stary druk, z przełomu wieków, ze zdjęciami rodzinnymi ciotki Maud. Przepisy są autentyczne, wyszukane ze zbiorów Lucy Maud, z zapisków jej rodziny i przyjaciół, z którymi chętnie dzieliła się przepisami.

       

      A oto przepis na ciasteczka, który wypróbowałam:

       

      Pół szklanki masła

      szklanka białego cukru

      2 ubite jajka

      pół łyżeczki wanilii

      1 i pół szklanki mąki tortowej

      1 łyżeczka proszku do pieczenia

      pół łyżeczki soli

      Masło należy rozetrzeć z cukrem (ja to robiłam mikserem). Dodać jajka i wanilię, dalej rozcierać, potem przesiać mąkę wymieszaną z solą i proszkiem do pieczenia.

      Powstałe luźne ciasto należy rozsmarować na blasze wyłożonej papierem pergaminowym (rozmiar blachy ok. 23 x 33 cm)

       

       Przygotować drugą warstwę:

      1 białko

      1 szklanka jasnego brązowego cukru

      pół łyżeczki wanilii

      pół szklanki posiekanych orzechów włoskich

      Należy ubić pianę na sztywno, dodać cukier i wanilię, jeszcze chwilę ubijać.

      Rozsmarować pianę na cieście.

      Posypać orzechami (ja posypywałam orzechami grubo zmielonymi).

      Piec w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C

      Wyjąć, lekko przestudzić i czubkiem bardzo ostrego noża delikatnie pokroić na kawałki, np. na trójkąty.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Ciasteczka z Zielonego Wzgórza”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 19 listopada 2007 05:56
  • sobota, 20 października 2007
    • Ciasteczka na pociechę

      Już prawie tydzień Zet nie ma internetu. Sprawa się trochę skomplikowała, ale mam nadzieję, że szybko się rozwiąże. I tak znosi to w miarę spokojnie. Ja bym szalała! każdą awarię odbieram jak odcięcie mnie od świata i wyrzucenie poza jego nawias, na bezludną wyspę :((((

      Na pociechę upiekłam mu ciasteczka.

       

       

      Zwykle tego typu ciasteczka piekłam smarując je tradycyjnym lukrem, ucieranym z białka i cukru pudru. Ale tym razem wypatrzyłam u Anusiaczka, że robi je z bezą. Więc spróbowałam; są pyszne. Tyle, że ja nałożyłam bezę jako ozdobną „czapkę” i nie sklejałam ciastek powidłem. Wolę takie solo.

       

       

       

      A oto przepis Anusiaczka (ograniczony o to sklejanie):

       

       

       

      2 szklanki mąki

      1 kostka masła

      1/3 szklanki cukru

      3 żółtka

      cukier waniliowy

       

       

       

      Składniki bezy:

      3 białka

      25 dag cukru pudru

       

       

       

      Mąkę przesiewamy na stolnicę, siekamy z masłem. Dodajemy cukier, cukier waniliowy i żółtka i zagniatamy gładkie ciasto.

      Wałkujemy ciasto na placek grubości 3 mm i wykrawamy kieliszkiem kółka, układamy na wyłożonej pergaminem blaszce.

      Z białek ubijamy pianę, dodając pod koniec cukier puder. Powstałą bezą smarujemy każde ciastko. Wkładamy je do pieca, nagrzanego do 180 stopni i pieczemy ok. 15 minut.

       

       

       

      Kiedy ostatnio byłam na szkoleniu wyjazdowym, do kawy podano domowe drobne ciasteczka, wśród nich były właśnie takie, pieczone z lukrem. Jako pierwsze znikły z talerzy. Bo są niby takie zwykłe, niepozorne, ale przepyszne!

      Bezy trochę mi zostało, więc wysuszyłam dodatkowo tradycyjne małe beziki.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      sobota, 20 października 2007 22:37

Kalendarz

Styczeń 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl