Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „kuchnia polska”

  • poniedziałek, 21 listopada 2016
    • Filmowe party w kręgu listopadowych tradycji

      Zapraszam na garść migawek-wspomnień z listopadowego spotkania filmowego.

      Ponieważ odbyło się zaraz po 11 listopada, a więc postawiłam na polskie tradycje listopadowe: rogale marcińskie, gęsinę (mimo, że oglądaliśmy film amerykański: „Bóg nie umarł 2”)

      Jako przystawkę podałam schab po warszawsku, w galarecie

      Potem zupa grzybowa: z suszonych i świeżych prawdziwków, z zacierkowymi kluseczkami

      Danie główne: cienkie plastry piersi gęsiej pieczonej + udko z indyka + kluseczki+ surówka z kiszonej kapusty+ rydze marynowane

      Wszystko to w towarzystwie cydru lubelskiego

      A do kawy: domowej roboty rogale świętomarcińskie

      rogale

      Dekoracja stołu – z jesiennych złotych liści. I dodałam jeszcze jabłka, mówiąc:

      - Może się kto skusi?

      Zet odpowiedział:

      - Wiesz, jeden taki się już kiedyś skusił, i nic dobrego z tego nie wyszło:)

      Jabłka wyglądały jednak tak pięknie, że i u nas jeden taki się na nie skusił:)

      A film był przejmujący. Uczennica zapytała nauczycielkę na lekcji: czy można uznać, że poglądy Mahatmy Gandhiego są podobne do słów Jezusa? Nauczycielka przytaknęła. I się zaczęło.

      Rodzice uczennicy wytoczyli nauczycielce proces, szkoła także odcięła się od niej. Jak wynika z filmu, w USA rozdział Kościoła od państwa pojmowany jest dość specyficznie: o wszystkich postaciach można w szkole mówić: Allahu, Buddzie – byle nie o Jezusie.

      Zaskakujący temat, film wart obejrzenia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Filmowe party w kręgu listopadowych tradycji”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 21 listopada 2016 09:10
  • wtorek, 02 sierpnia 2016
    • Polska kuchnia w oczach pielgrzymów

      Wiadomo, jak wyglądała sprawa wyżywienia pielgrzymów w Krakowie w czasie Światowych Dni Młodzieży. Ci, którzy wybrali pakiet z wyżywieniem dostawali talony: na posiłek suchy i na posiłki ciepłe jednodaniowe lub dwudaniowe. Były specjalne strefy, które – jak piszą dziennikarze – bardzo sprawnie działały.

      Była różnorodność: zarówno potrawy polskie: żurek, bigos, kotlety, pierogi, jak i dania fast food, ze znanych międzynarodowych sieci.

      Co wybierali pielgrzymi? Czy smakowała im kuchnia polska?

      (zdjęcie z serwisów ŚDM)

      Oto wypowiedzi, które wyszperałam:

       

      - Gdy jestem za granicą, to jem to, co znam, bo nie wiem jak będę się czuł po nieznanych mi daniach. (Ohio USA)

      - Uwielbiam gołąbki i kotleta schabowego. (Ukraina)

      - Ziemniaki są świetne!

      - Kuchnia Zimbabwe zupełnie różni się od polskich dań. Jedzenie tu jest jadalne, ale nie zamieniłbym naszych potraw na polskie.

      - Jest takie jedno danie – placek, jest taki dobry, dużo smaczniejszy niż jedzenie amerykańskie, my jemy hamburgery.

      - Mało kto kupuje obwarzanki. Myślę, że nawet gdybym rozdawała je za darmo, to nie braliby ich. (Polska)

      - Pierwszy raz jem pierogi ruskie. Muszę przyznać, że bardzo mi smakują (Meksyk)

      - Dania z Polski smakują mi, choć nie ukrywam, że kuchnia meksykańska jest zupełnie inna i ma więcej smaków.

      - Wolę jeść moje narodowe dania; wczoraj jadłam w KFC, bo próbuję w różnych miejscach (Nigeria)

      - Nie mogę jeść smażonych dań, a tutaj znalazłam gotowane. Byłam tu już wczoraj i zjadłam pyszne pulpeciki z kaszą. (Polska)

       

      Sprawozdawcy i restauratorzy podkreślali, że w sobotę i niedzielę, kiedy pielgrzymi byli cały czas poza miejscami zakwaterowania, nieufnie raczej podchodzili do kuchni typowo polskiej: - Najpopularniejszy jest burger z frytkami. Najprostsze międzynarodowe dania są bezpieczną opcją dla osób, które chcą mieć pewność, że się najedzą. Polskie nazwy są dla nich enigmatyczne, więc wolą wziąć coś sobie znanego.

       

      Nie wydaje mi się to dziwne; sama pamiętam, jak w Manilii w czasie ŚDM, z otrzymanych pakietów jadłam głównie ryż – był sycący i bezpieczny, a dodawane do niego kiełbaski miały dziwny jak na polskie podniebienia smak, były słodkawe; oddawałyśmy je chłopakom, dla których wszystkiego było za mało.

       

      Inaczej wyglądały spotkania z kuchnią polską młodych, którzy zakwaterowani byli u polskich rodzin. Zachwyceni byli gościnnością i polskimi daniami.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 02 sierpnia 2016 09:51

Kalendarz

Listopad 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl