Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „kuchnia węgierska”

  • niedziela, 16 października 2011
    • Tokań siedmiu wodzów

      Urok tego gulaszu (w polskim rozumieniu tego słowa) polega na tym, że każdy kęs to niespodzianka: nie wiesz, na jaki rodzaj mięsa natrafisz: na soczystą polędwicę, delikatną cielęcinę, czy może na wyrazistą, ciemną, esencjonalną wołowinę.
      Bo tokany to gulasz z kilku rodzajów mięs.
      

      tokany 7 wodzów

      2 polędwiczki wieprzowe
      300 g cielęciny
      400 g wołowiny na pieczeń
      cebula
      strąk papryki
      pomidor
      smalec ze skwarkami do smażenia
      250 ml śmietany
      ok. łyżka mąki
      przyprawy: sól, pieprz, ostra papryka w proszku

      Roztopić 2 łyżki smalcu i przesmażyć na nim posiekaną cebulę.
      Zdjąć rondel z ognia, wsypać paprykę w proszku, wymieszać, podlać niewielką ilością gorącej wody.
      Postawić na ogniu, dodać pokrojoną w paski wołowinę, przykryć i dusić ok. godziny, podlewając wodą.
      Następnie dodać pokrojoną w paski cielęcinę i po pół godzinie duszenia, pokrojone tak samo polędwiczki.Dodać pokrojoną paprykę i obrany ze skórki i pokrojony pomidor.
      Dusić aż mięsa będą miękkie, uzupełniając wodę.
      Doprawić solą i pieprzem i ewentualnie jeszcze papryką.
      Na końcu dodać wymieszaną z mąką śmietanę.
      Gotować jeszcze ok. 10 minut.


      Tokań - jak każdy gulasz - lubi mieć czas na dojrzewanie, najlepszy jest na drugi dzień.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Tokań siedmiu wodzów”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      niedziela, 16 października 2011 05:42
  • sobota, 15 października 2011
    • Bogracz-gulasz

      Bogracz (bogracsgulas) jest odmianą węgierskiej zupy gulaszowej.
      Powiem wam, że tyle razy robiłam zupę gulaszową, że wydaje mi się ona czymś zwyczajnym, niemal banalnym.
      A tu, proszę, moi goście byli oczarowani jej smakiem, nie mogli się nachwalić.
      Skoro tak, to zapraszam do kuchni:)
      

      bogracz

      50 dag wołowiny na pieczeń
      2 łyżki smalcu ze skwarkami
      2 cebule
      2 świeże papryki (zielona i czerwona)
      2 pomidory
      1 marchewka
      1 pietruszka
      2 ziemniaki
      2 ząbki czosnku
      2 łyżki węgierskich kluseczek tarhony (może być polski makaron zacierkowy)
      przyprawy: sól, pieprz, słodka papryka w proszku, kminek
      łyżka ostrej pasty parykowej lub gulaszowej
      śmietana

      Roztopić smaleć w rondlu, dodać posiekaną cebulę, przysmażyć aż się zezłoci, dodać posiekany czosnek.
      Zdjąć rondel z ognia, wsypać paprykę w proszku, wymieszać.
      Dorzucić wołowinę pokrojoną w drobną dość kostkę, postawić na ogniu i przesmażyć 2 minuty, mieszając.
      Wlać ok. litra gorącej wody, posolić i gotować pod przykryciem na małym ogniu, ok 2 godzin, aż mięso będzie miękkie.
      Następnie dodać posiekaną paprykę, pokrojone w kostkę marchew, pietruszkę i ziemniaka oraz kluseczki tarhony. Dolać nieco gorącej wody.
      Doprawić kminkiem, solą i pieprzem i gotować aż warzywa zmiękną.
      Dodać obrane ze skórki i posiekane pomidory.
      Gotując, uzupełniać w miarę potrzeby wodę, pamiętając jednak, że zupa ma być gęsta.
      Kiedy już pomidory się rozpadną - zupa jest gotowa.
      Doprawić ją pastą paprykową i przyprawami.
      Zupa najlepsza jest na drugi dzień, kiedy już smaki dobrze się przetrawią.
      Na każdą porcję na talerzu włożyć łyżkę śmietany.
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Bogracz-gulasz”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      sobota, 15 października 2011 06:24
  • piątek, 14 października 2011
    • Naleśniki Hortobagy

      To reprezentacyjna węgierska przekąska na ostro; jest w menu każdej restauracji i czardy.
      Bardzo smaczna.
      

      naleśniki Hortobagy

      Proporcje na 8 naleśników
      Nadzienie:
      30 dag mięsa wieprzowego od szynki
      2 łyżki smalcu
      łyżka mąki
      sól, pieprz, ostra papryka w proszku
      Mięso pokroić w drobną kostkę, przesmażyć na łyżce smalcu, podlać niewielka ilością wody i dusić do miękkości, aż mięso zacznie się rozpadać.
      Przestudzić mięso, po czym dokładnie je posiekać na gładką masę.
      Zrobic zasmażkę z łyżki smalcu i mąki, wymieszać ją z mięsem, doprawić na ostro papryką, solą i pieprzem.

      Ciasto na naleśniki
      150 g mąki
      2 jajka
      1 żółtko
      3/4 szklanki mleka
      ok. pół szklanki wody mineralnej
      sól
      oliwa do smażenia

      Mąkę, jajka, żółtko i mleko starannie roztrzepać trzepaczką na jednolitą masę, posolić i dodać tyle wody, żeby ciasto miało konsystencję niezby gęstej śmietany.
      Usmażyć na oliwie cienkie naleśniki.

      Potrzebny nam będzie do tego dania jeszcze sos pomidorowy, ok. 200 ml; tym razem użyłam gotowego sosu: pomidorowo-śmietanowego Knorra.

      Nałożyć nadzienie na naleśniki, zwijać je w rulony.
      Ułożyć ruloniki w żaroodpornym naczyniu, polać sosem pomidorowym i zapiec w piekarniku (180 st.C, 30 minut).
      Podawać na gorąco

      Smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Naleśniki Hortobagy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 14 października 2011 06:03
  • niedziela, 18 września 2011
    • Węgierski tokań czyli rodzaj naszego gulaszu

      Kupowałam wołowinę gulaszową dla mojego kota. Kiedy ją dzieliłam na porcje, przygotowując do zamrożenia, okazało się, że mięso jest tak ładne, że pozazdrościłam kotu:) odkroiłam ładny kawałek dla siebie, właśnie z myślą o węgierskim gulaszu.
      Tokań (tokany) to mięso wołowe, pokrojone w paski, duszone bez mielonej papryki, za to z dużą ilością pieprzu. Można dodać do niego świeżą paprykę, grzyby, wędlinę.
      

      tokany

      Mój tokań jest na 2 osoby najwyżej (bo mięsa było mało) i nazywa się rzeźnicki, bo ma w sobie dodatek parówek i boczku.
      20 dag mięsa wołowego na gulasz (chudego)
      kawałek boczku wędzonego
      2 małe parówki
      1 papryka
      1 cebula
      kilka pieczarek
      ząbek czosnku
      mały kieliszek białego wytrawnego wina
      przyprawy: sól, pieprz, majeranek
      2-3 łyżki smalcu

      Mięso pokroić w cienkie paski
      Rozgrzać w rondlu smalec, dodać posiekane w kosteczkę boczek, cebulę i czosnek oraz mięso. Obsmażyć krótko na dużym ogniu, podlać niewielką ilością wody. Dusić aż mięso będzie miękkie. Wtedy dodać pokrojoną w kostkę paprykę i pieczarki, podlać winem i dalej dusić.
      Na osobnej patelni rozgrzać smalec i podsmażyć parówki pokrojone w plastry. Dodać je do gulaszu. Uzupełnić wodą, jeśli sosu jest zbyt mało.
      Doprawić, uważając, aby soli nie było zbyt dużo, gdyż boczek jest wystarczająco słony.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Węgierski tokań czyli rodzaj naszego gulaszu”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      niedziela, 18 września 2011 05:58
  • wtorek, 06 września 2011
    • "Nobel dla papryki" - nowe wydanie

      Właśnie ukazała się na rynku książka, której miłośnicy kuchni, a szczególnie kuchni węgierskiej, nie mogą nie zauważyć:)
      "Nobel dla papryki" Tadeusza Olszańskiego.

      Nobel dla papryki

      Pierwsze jej wydanie ukazało się przeszło 30 lat temu, w 1979 roku, w znakomitym, kulinarnym wydawnictwie "Watra"; juz nie istniejącym, niestety.
      Jej autor, Tadeusz Olszański jest dziennikarzem, korespondentem sportowym, który Węgry i ich kuchnię zna od podszewki.
      Ta książka jest taka, o jakiej marzą smakosze; nie tylko same przepisy, ale i gawędy, opowieści, ludzie kuchni: szefowie kuchni w czardach i gospodynie domowe. Wszyscy, dla których smak potrawy to pasja.
      Kiedyś, w latach 70-tych, cała Polska jeździła na Węgry; były one wówczas tym lepszym światem. A książkę tę studiowałam bardzo dokładnie, chcąc odtworzyć w domu poznany budapesztański smak. I muszę powiedzieć, że dzięki tej książce znam kuchnię węgierską prawie tak dobrze jak polską:)
      Weźmiesz ją do ręki - nie pożałujesz.
      A na mojej zaczytanej, podniszczonej książce z 1979 roku, kilka lat temu pojawił się autograf autora, który gościł w moim mieście w czasie święta gulaszu:)

      p. Olszański

      dedykacja

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „"Nobel dla papryki" - nowe wydanie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 06 września 2011 06:18
  • niedziela, 28 sierpnia 2011
    • Słynna zupa gulaszowa

      Jadłam na Węgrzech dwie zupy gulaszowe:
      Jedną w czardzie, na przedmieściach Budapesztu - była podana w kociołku, esencjonalna, ostra, ale bez przesady, gęsta, przepyszna!
      

      gulaszowa w czardzie

      Drugą - w  Wyszehradzie, w robiącej eleganckie wrażenie, przydrożnej restauracji - była fatalna! wodnista, bez smaku, bleee!
      

      gulaszowa w Visegradzie

      A to moja propozycja, robiona według wskazówek Klary Molnar, autorki książki (napisanej wespół z Tadeuszem Olszańskim) "Na węgierskim stole", z dodatkiem węgierskich kluseczek zacierkowych, które sobie przywiozłam:)
      

      moja gulaszowa

      tarhonya

      Autorzy byli nie tak dawno w moim mieście i mam ich książkę z dedykacją
      

      dedykacja

      A zupę robiłam tak:

      30 dag wołowiny na gulasz
      2 łyżki smalcu,
      2 posiekane w kostkę cebule,
      łyżka słodkiej papryki w proszku,
      pół łyżeczki ostrej wędzonej papryki w proszku,
      1 zgnieciony ząbek czosnku,
      1 pokrojona w drobną kostkę marchewka,
      1 pokrojona w drobną kostkę pietruszka (korzeń)
      1 czerwona papryka pokrojona w kostkę,
      plaster pokrojonego selera bulwiastego,
      2 pomidory bez skórki,
      łyżka węgierskiej pasty paprykowej lub gulaszowej (z tubki)  lub i ta i ta pasta
      2 czubate łyżki kluseczek zacierkowych tarhony
      sól, świeżo zmielony czarny pieprz
             
      Roztopić smalec, wrzucić cebulę i lekko zezłocić. Pokroić mięso w kostkę, dodać do cebuli. Obsmażyć ze wszystkich stron. Odstawić rondel z ognia, dodać paprykę w proszku, wymieszać. Dodać czosnek, sól, pieprz i podlać gorącą wodą. Dusić, aż mięso będzie prawie miękkie, w razie potrzeby podlewając wodą. Dodać jarzyny i kluseczki, pastę parykową oraz dodać tyle wody, by całość osiągnęła konsystencję gęstej zupy. Gotować, aż kluseczki zmiękną. 

      Smacznego!!!!!!!!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Słynna zupa gulaszowa”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      niedziela, 28 sierpnia 2011 05:47

Kalendarz

Wrzesień 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl