Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „ryby”

  • środa, 14 lutego 2018
  • czwartek, 14 grudnia 2017
  • piątek, 01 grudnia 2017
    • Poszukiwanie wigilijnego smaku - sałatka śledziowa

      saatka_sledziowa_haliny

      Są takie dania, takie smaki, które zapadły nam na zawsze w pamięć, a których już nie ma, bo odeszły wraz z odejściem kochanych osób.

      Czy nie uda się ich jednak przywołać?

      Zbliża się Wigilia, na której nie będzie już mojej siostry Haliny i nie będzie jej sałatki śledziowej, którą zawsze robiła, na którą zawsze się czekało. Na wigilijnym stole pojawiała się wielka salaterka, a w kuchni czekały przygotowane słoiczki z tą sałatką "na wynos" i obdarowani pilnie patrzyli, czy aby ktoś nie dostał jej więcej od drugich. Miało być po równo, sprawiedliwie.

      Kiedy planowałyśmy w rodzinie tegoroczną wigilijną wieczerzę, wypłynął temat sałatki.

      Powiedziałam, że spróbuję ją zrobić. Na szczęście parę lat temu zaczęłam spisywać nasze rodzinne receptury i siostra zostawiła mi przepis na tę sałatkę.

      Wtedy nie studiowałam zbyt pilnie jej przepisu, wpisałam go i tyle, bo przecież nie miałam w planie jej robić, to ona zawsze ją robiła.

      Teraz zdziwiłam się. Myślałam zawsze, że daje się do sałatki jajka na twardo, a tu okazało się, że nie.

      Cóż, najwyższy czas przetestować przepis. Zrobiłam dwie wersje: według siostry i drugą - moją, z jajkami. Okazało się, że siostra miała rację. Żadnych jajek! Zaczynają dominować w sałatce, przytłumiają smak śledzi.

       

      Receptura siostry jest prościutka:

      (podaję ilość niewielką, na 2-3 osoby, na większą ilość osób trzeba po prostu zwiększyć proporcjonalnie ilość składników)

       

      garstka drobniutkiej białej fasolki (absolutnie wykluczona fasolka z puszki)

      2 ziemniaki ugotowane w mundurkach

      opakowanie śledzi marynowanych z cebulką w occie - ok. 100-120 mg - wypróbowałam, że najlepsze są Liesnera, te: "śledzik na raz"

      mała cebula pokrojona drobniuteńko

      sól, pieprz, szczypta majeranku, szczypta papryki

      2-3 łyżki majonezu niezbyt gęstego (wg mnie najlepszy okazał się kielecki)

       

      Dzień wcześniej należy namoczyć fasolkę.

      Następnie gotujemy ją do miękkości w lekko osolonej, ze szczyptą cukru wodzie (dodałam jeszcze do wody małą gałązkę suszonego tymianku). Odcedzamy i studzimy.

      Ziemniaki obieramy z łupinek i kroimy w drobną kostkę (wielkości ziaren fasoli).

      Filety śledzika również kroimy i dodajemy wraz z cebulą i zalewą do sałatki.

      Posiekaną dodatkową cebulę zalewamy wrzątkiem i po ostudzeniu odcedzamy i dodajemy do sałatki.

      Dodajemy (próbując) przyprawy, dodajemy majonez, mieszamy.

      Wkładamy do lodówki, by smaki się przegryzły.

      Smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 01 grudnia 2017 10:09
  • piątek, 10 lutego 2017
    • Sandacz z sosem maślanym

      Przepis Magdaleny Nowaczewskiej - finalistki 5. sezonu MasterChef. Magda jest moją krajanką, Małopolanką, kibicowałam jej w czasie konkursu.

      sandacz_Dominiki_z_sosem_malanym

      2 świeże filety z sandacza ze skórą (moje były dość cienkie)

      łyżka mąki

      łyżka masła klarowanego

      gałązka tymianku (miałam suszone gałązki)

      sól, pieprz

       

       Na sos:

      1 szalotka

      100 ml białego wina

      2-3 łyżki śmietanki kremowej

      4 łyżki masła

      nieco otartej skórki z cytryny

      sól, pieprz

       

      Najpierw zaczynamy od sosu: szalotkę drobno siekamy, wsypujemy do rondelka i zalewamy winem. Gotujemy na małym ogniu aż płyn znacznie się zredukuje.

      Kiedy to sie gotuje, zajmujemy się rybą: filety myjemy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Doprawiamy z obu stron sola i pieprzem. Posypujemy każdy filet odrobiną mąki.

      Rozgrzewamy na patelni klarowane masło,  wrzucamy gałązkę tymianku, smażymy rybę z obu stron, najpierw od strony skóry.

      Teraz kończymy sos: dodajemy po kawałku masło, cały czas mieszając, nie pozwalając zagotować się. Następnie dodajemy śmietankę, mieszamy i odstawiamy z ognia, doprawiamy solą, pieprzem i skórką z cytryny.

      Podajemy rybę z sosem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 10 lutego 2017 15:31
  • wtorek, 04 marca 2014
    • Między pączkiem a rybką

      Dziś ostatki.

      Więc jeszcze ostatni gryz pączka przed środą popielcową i już trzeba by pomyśleć o śledziku.

      A może zamiast/obok tradycyjnego śledzia podacie paszteciki z ryby? Z żurawiną?

      Zapraszam!

      pasztecik z dorsza

      Paszteciki z dorsza

       

      50 dag mrożonego fileta z dorsza

      1 bułka + mleko do namoczenia bułki

      3 łyżki masła

      Jajko

      Cebula

      Przyprawy: sól, pieprz, przyprawa do ryb benedyktyńska (w tej mieszance są: pieprz, bazylia, macierzanka, estragon, gałka muszkatołowa, majeranek, ziele angielskie, papryka, cebula)

      Masło i bułka tarta do foremek

      Do podania: żurawina w słoiku (kupna)

       

       

      Filet rozmrozić, wypłukać.

      Bułkę namoczyć w mleku.

      Zemleć w maszynce do mięsa rybę, odciśniętą bułkę, dodając do mielonych porcji masło.

      Dobrze wymieszać masę, dodać przyprawy, posiekaną drobniutko cebulę oraz jajko. Wyrobić masę.

      Nagrzać piekarnik do 180 st. C.

      Foremki z kominkiem wysmarować masłem i wysypać tartą bułką. Wypełnić je masą i piec w nagrzanym piekarniku ok. 20-30 minut. Zostawić do wystygnięcia, wyjąć z foremek.

      Podawać z żurawiną.

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Między pączkiem a rybką”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 04 marca 2014 11:41
  • piątek, 10 stycznia 2014
    • Zapraszam na pasztecik z dorsza

      Był u mnie jednym z dań wigilijnych. Ale świetnie sprawdzi się jako elegancka przystawka.

      Podany z żurawiną smakuje nawet tym, którzy twierdzą, że ryb nie lubią

      pasztecik z dorsza

      500 g filetów z dorsza

      1 bułka czerstwa

      3 łyżki masła

      Jajko

      Cebula

      Sól, pieprz, przyprawa do ryb (świetna jest wg mnie benedyktyńska)

      Mleko

      Odrobina bułki tartej

      Żurawina do mięs (gotowa, ze słoika)

       

      Filety (jeśli mrożone trzeba rozmrozić) namoczyć w mleku (1-2 godziny)

      Również bułkę moczymy w mleku

      Następnie filety, odciśniętą bułkę i masło mielimy w maszynce do mięsa.

      Do masy dodajemy drobno posiekaną cebulę, roztrzepane jajko oraz przyprawy, dokładnie mieszamy, wyrabiamy aż masa wchłonie jajko

      Małe foremki z kominkiem natłuszczamy masłem, oprószamy tartą bułką, nakładamy do nich masę

      Wkładamy foremki do nagrzanego piekarnika (180 st. C) i pieczemy ok. 15 minut.

      Podajemy (na ciepło lub na zimno) z żurawiną

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 10 stycznia 2014 09:13

Kalendarz

Czerwiec 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl