Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „sosy”

  • czwartek, 23 lipca 2015
    • Mój sztandarowy sos pomidorowy

      Jego jedyną tajemnicą są dojrzałe, wygrzane słońcem pomidory i niemal zero dodatków i przypraw; tylko te, które lubię: nieco soli, szczypta dosłownie pieprzu, troszkę masła i cieniutkie półkrążki cebuli. Otrzymujemy gęsty, jasnopomarańczowy sos, jakże inny od ciemnoczerwonych sklepowych słoików – skąd oni biorą taki kolor sosu pomidorowego? A smak mojego sosu jest niezrównany (przynajmniej dla mnie!), pełny naturalnej słodyczy pomidorów i cebuli, a jednocześnie z lekką, kwaśną nutą, zawartą w pomidorach.

      Najbardziej go lubię z cienkimi wstążkami tagliatelle, ale jest dobry do wszystkiego, do klopsików, do ziemniaków, kalafiora, fasolki, do mięs….

      4-5 dojrzałych pomidorów

      1 średnia cebula biała

      1-2 łyżki masła

      Ok. pół płaskiej łyżeczki soli

      Szczypta pieprzu

       

      Pomidory obieramy ze skórki (obieraczką, albo przecinamy na krzyż, przelewamy wrzątkiem i ściągamy skórkę), wykrawamy białą końcówkę. Kroimy pomidory na kawałki.

      Cebulę obieramy i kroimy na cieniutkie półkrążki.

      W rondlu roztapiamy łyżkę masła, dodajemy cebulę i szklimy ją, mieszając.

      Kawałki pomidorów przekładamy do rondla, podlewamy niewielką ilością gorącej wody i dusimy całość, mieszając, aż pomidory rozpadną się, uzupełniając w miarę potrzeby niewielką ilością wody.

      Kiedy już powstanie jednolity sos, doprawiamy go solą, pieprzem i łyżką masła.

      Jeśli ktoś lubi bardziej aksamitny sos, może go zmiksować.

      Smacznego!!!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 23 lipca 2015 10:32
  • wtorek, 29 lipca 2014
    • Sos pełnia lata

      Jest tak pyszny, że zjadłam go naprawdę zbyt wiele. A mama  - nawet nie pytana - powiedziała, że bardzo jej smakuje - a to nie jest częste w naszym domu:)

      sos pełnia lata

      Jest to po prostu zwykły sos z dojrzałych pomidorów i cukinii; tajemnica smaku tkwi w jakości produktów; pomidory muszą być dojrzałe, wygrzane słońcem, a cukinia młodziutka, a cebula najlepiej słodka.

      Potrzebne nam będą:

      4 dojrzałe pomidory

      1 młoda cukinia

      1 słodka cebula

      1 papryka

      1 młoda marchewka

      kilka ząbków czosnku

      sól, pieprz, ostra papryka, łyżeczka cukru, szczypta przyprawy włoskiej lub prowansalskiej

      2-3 łyżki gęstej śmietany

      masło i olej

      Pomidory trzeba naciąć na czubku na krzyż i zalać wrzątkiem na 2 minuty, wyjąć z wrzątku i obrać ze skórki, pokroić na cząstki.

      Cebulę obieramy i kroimy w cienkie półplasterki, podobnie cukinię (jeśli cukinia jest młoda, nie musimy jej obierać) i paprykę. Czosnek siekamy na drobno, marchewkę obieramy i ścieramy na grubej tarce.

      Rozgrzewamy w rondlu olej, dodajemy łyżkę masła, wrzucamy cebulę i czosnek, kiedy się zeszklą dodajemy cukinię, marchewkę i paprykę, lekko solimy. Po 5 minutach podsmażania (cały czas mieszając) dolewamy nieco wrzątku, dusimy do miękkości warzyw. Potem dodajemy do rondla przygotowane cząstki pomidorów i łyżkę masła. Dusimy na małym ogniu aż pomidory rozpadną się. Dodajemy śmietanę, roztrzepujemy  ją, by nie było grudek, po czym doprawiamy.

      Zostawiamy na 15 minut - i gotowe.

      Najbardziej lubię ten sos z makaronem w kształcie wstążek.

      Smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 29 lipca 2014 11:18
  • sobota, 25 sierpnia 2012
    • Tak się ten sos u nas robi

      Mowa o sosie z grzybów leśnych; tym razem miałam maślaczki i kurki.
      Sos jest świetny jako dodatek do klusek, placków ziemniaczanych czy z cukinii, do ziemniaków, frytek, itp.
      

      sos z grzybów leśnych

      30 dag świeżych grzybów leśnych (pieczarki też mogą być)
      1 cebula, 1 szalotka
      4 łyżki masła
      czubata łyżka gęstej kwaśnej śmietany
      pieprz grubo mielony
      sól, czosnek granulowany

      Oczyszczone grzyby pokroić grubo na kawałki.
      Zalać je gotującą się wodą (ok. 1l), blanszować przez 1 minutę, odcedzić.
      Ponownie zalać gotującą się wodą i blanszować 1 minutę, odcedzić.
      Przełożyć je do rondla, dodać 2 łyżki masła, podlać niewielką ilością wrzącej wody, lekko osolić, dusić kilka minut.
      Na patelni rozpuścić 2 łyżki masła, dodać pokrojoną w kostkę cebulę i szalotkę, przesmażyć na szklisto (nie rumienić).
      Przełożyć zawartość patelni do rondla z grzybami, doprawić solą, pieprzem i czosnkiem, dodać śmietanę, wymieszać i chwilę jeszcze dusić.
      Ostawić z gazu, przykryć i po ok. 10 minutach sprawdzić smak, ewentualnie jeszcze doprawić.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Tak się ten sos u nas robi”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      sobota, 25 sierpnia 2012 05:56
  • poniedziałek, 09 kwietnia 2012
    • Pomysł do chrzanu

      Nie ma to jak przedświąteczne babskie rozmowy!  Pod ich wpływem wprowadziłam pewną innowację do świątecznego chrzanu:)

      - A chrzan jak pani robi?
      - A do tego ze słoika dodaję jajka, cukier i trochę śmietany.
      - No ja też jajka, ale zamiast śmietany - trochę majonezu, i wie pani, dodaję kawałki ananasa z puszki.
      - O, i dobre to?
      - Ależ pyszne!
      

      chrzan z ananasem

      Rzeczywiście pyszne:)
      To ja go teraz robię tak:
      2 słoiczki – 2 x 180 g - utartego chrzanu z octem (firmy Polonaise)
      4 jajka ugotowane na twardo
      ok. 2-3 łyżek gęstej kwaśnej śmietany 18 %
      ok. 2 łyżeczek cukru
      2-3 łyżki posiekanych i odsączonych kawałków ananasa w puszce

      Ugotować jajka na twardo, dobrze ostudzić, obrać.
      Chrzan przerzucić ze słoiczków na sitko i dobrze odcedzić z zalewy.
      Utrzeć na drobnej tarce jajka, lekko osolić.
      Wymieszać w salaterce odcedzony chrzan z utartymi jajkami, doprawiać stopniowo dodawaną śmietaną i cukrem do uzyskania smaku, który nam najbardziej odpowiada. Dodać kawałki ananasa, wymieszać.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Pomysł do chrzanu”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 09 kwietnia 2012 05:45
  • czwartek, 05 kwietnia 2012
    • Sos tatarski

      Sos tatarski do jajek i świątecznej wędliny jest idealny. Ale to, co nam sprzedają w słoikach jest beznadziejne. Wątpliwej jakości majonez, w którym tu i ówdzie pojawiają się ślady konserwowego ogórka. Nie spotkałam jeszcze firmy, która miałaby w swojej ofercie dobry sos tatarski.
      Zrobiłam swój, domowy. Owszem, poszłam trochę na skróty, bo wzięłam słoiczek gotowego, ulubionego majonezu:)

      sos tatarski

      słoik majonezu (u mnie jest to Hellmans Babuni)
      słoiczek marynowanych grzybów (mam jeszcze rydze, które marynowałam jesienią)
      duża cebula
      ogórki konserwowe (7-8 średniej wielkości)

      Ogórki, cebulę i grzybki posiekać na kosteczkę.
      Wymieszać z majonezem.
      Doprawić szczyptą soli i pieprzem.
      Pyszne!
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Sos tatarski”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 05 kwietnia 2012 06:23
  • środa, 04 sierpnia 2010
  • niedziela, 25 lipca 2010
    • Sztufada cielęca w sosie szafranowym

      Receptura staropolska z książki Czernieckiego (Compendium ferculorum), którą nadal testuję.

      sztufada cielęca

      Według moich uściśleń dość lapidarnego przepisu byłoby to tak:

      1 kg cielęciny na pieczeń (np. udźca)
      1 duża cebula
      2 pietruszki, 2 gałązki natki pietruszki
      pół litra bulionu cielęcego (wzięłam bulion cielęcy z kostki)
      pół cytryny
      sól, pieprz, gałka muszkatołowa
      łyżka masła

      W dużym rondlu zagotować lekko osoloną wodę, włożyć do wrzątku mięso; trzeba szybko obgotować go w gotującej się ostro wodzie ze wszystkich stron, żeby pozamykały się wszystkie pory.
      Następnie zmniejszyć ogień, tak, żeby ledwie bulgotała woda, dodać jarzyny, wlać bulion. Dodać pieprz grubo mielony i nieco startej gałki muszkatowołowej. Wcisnąć sok z cytryny.
      Gotować mięso pod przykryciem do miękkości, ok. 1-1,5 godziny.
      Wyłączyć gaz i zostawić mięso w garnku aż rosół nieco ostygnie.
      Następnie wyjąć mięso, pokroić w plastry, podawać z sosem szafranowym.

      Na sos będą nam potrzebne:
      łyżka masła i łyżka mąki, rosół z gotowania mięsa, kilka nitek szafranu


      W rondelku roztopić masło, dodać mąkę, wymieszać szybko i lekko podrumienić. Następnie, mieszając, dodawać rosół, tyle, żeby powstał gęsty raczej sos. Gotować mieszając (uwaga: sos gęstnieje w miarę gotowania, gęstość regulujemy dodawaniem rosołu). Dodać szafran, wymieszać.

      Bardzo delikatne i smaczne.

      Również wspaniałe na zimno, do kanapek.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Sztufada cielęca w sosie szafranowym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      niedziela, 25 lipca 2010 05:59
  • wtorek, 06 lipca 2010
  • czwartek, 13 września 2007
    • Sos pomidorowy lekko rozbielony

      Teraz najlepszy czas na pomidory; ładnie wyrosły, są dojrzałe, jędrne, słodkie. Czas więc na przykład na sos pomidorowy. Trochę czasu zajmie jego przygotowanie, ale jaki on ma cudowny smak! Naturalną słodycz pomidorów podkreśla dodana marchewka, pikanterii dodają przyprawy, a śmietana sprawia, że otrzymujemy piękny kolor: nie czerwony, nie orange, będzie to lekko rozbielony łosoś. Bardzo lubię dodatek  śmietany do potraw z pomidorów, to znakomity mariaż!

       

       

      Bierzemy więc:

      5 pomidorów

      1 dużą cebulę

      1 marchewkę

      2 ząbki czosnku

      2-3 łyżki oliwy

      1 łyżkę masła

      2 łyżki kwaśnej gęstej śmietany (22 lub 18 %)

      sól, czarny pieprz, łyżeczkę suszonego oregano, szczyptę mielonej ostrej papryki, sporą szczyptę cukru

       

      Pomidory trzeba naciąć na krzyż i zanurzyć na jakieś 2 minuty we wrzątku, po czym obrać ze skórki (po takiej kąpieli skórka łatwo zejdzie). Kroimy je na kawałki.

      Cebulę obieramy i kroimy w kostkę, podobnie kroimy obrane ząbki czosnku.

      Marchewkę obieramy i ścieramy na grubej tarce.

      W rondlu rozgrzewamy oliwę, dodajemy masło i kiedy się roztopi wrzucamy cebulę, czosnek i po chwili marchewkę. Podgrzewamy kilka minut, mieszając, i podlewamy niewielką ilością gorącej wody. Kiedy zagotuje się całość, wrzucamy pomidory i lekko przyprawiamy (trzeba dodawać przyprawy po troszku, aż uzyskamy smak, który nam odpowiada). I teraz na malutkim ogieńku gotujemy sos, bez przykrycia, od czasu do czasu mieszając, jakąś godzinę co najmniej, a w miarę, jak będzie gęstniał, zwiększamy intensywność mieszania; raczej trzeba będzie stać przy garnku, bo taki sos lubi się przypalać. Kiedy już wszystko będzie rozgotowane, miksujemy całość na jednolitą masę. Na końcu dodajemy śmietanę i ewentualnie jeszcze doprawiamy do smaku.

      Pyszny do makaronów i jarzyn (np. do kalafiora).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 13 września 2007 00:08

Kalendarz

Czerwiec 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl