Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „choinka”

  • środa, 27 grudnia 2017
  • niedziela, 03 grudnia 2017
    • Adwentowe rozmyślania o choince

      W tym roku moją lekturą na Adwent (który dziś właśnie się zaczyna) jest książka "Historia świątecznej choinki" x J. Naumowicza (Wydawnictwo Literackie 2016)

      Niby o choince wszystko wiemy; wiemy, że pojawiła się po raz pierwszy w dolinie Renu, że jej ojczyzną są południowe Niemcy, że o jej ubieraniu są wzmianki już u schyłku XV wieku.

      Ale lektura tej przeszło 300-stronicowej książki jest pasjonująca. Ileż rzeczy dotąd nie wiedziałam!

       

      Święto narodzenia Jezusa ustanowiono w IV wieku naszej ery.

      Ale jak to świętować? Jaką nadać oprawę, żeby było uroczyście, pięknie, nadzwyczajnie? Żeby ten dzień był wyjątkowy? i zapadał w serca i pamięć?

      Tradycja zaczęła się dopiero rodzić.

      Przyjęcie na świat Jezusa było elementem dziejów zbawienia człowieka, dlatego przypominano biblijną opowieść o rajskim drzewie i pierwszych rodzicach, Adamie i Ewie, i łączono to wydarzenie z szopką betlejemską, w której przyszedł na świat Jezus. Malarze przedstawiali to w formie drzewa śmierci i drzewa życia. Najbardziej znaną jest miniatura Bertholda Furtmayra w mszale z Salzburga z 1481 roku:

      drzewo_zycia_i_smierci

      "Na jednym drzewie, pośród jego bogatego listowia widnieją czaszka jako symbol śmierci i krzyż jako symbol odzyskanego życia, a także jabłka i opłatki przypominające chleb eucharystyczny. Po drzewem stoją dwie matki: z jednej strony Ewa, matka wszystkich żyjących, karmi ludzi zakazanymi owocami przynoszącymi śmierć. Z drugiej strony Maryja, matka Jezusa i matka wszystkich wierzących , rozdaje hostie - Ciało Chrystusa, dające życie. Ten głęboko teologiczny i metaforyczny obraz najlepiej wyjaśnia, dlaczego na pierwszych choinkach, już około 1600 roku, zawieszano zarówno jabłka, jak też opłatki".

       

      I jeszcze lektura na dziś: opowieść "Ostatni gość przy żłóbku" autorów Jerome i Jean Tharaud z 1961 roku, która przeczytamy w omawianej książce:

       

      "Rzecz dzieje się w stajni w Betlejem o świcie. Zniknęła już gwiazda na niebie, wszyscy przybysze opuścili grotę, a Dzieciątko zasnęło. Maryja przygotowywała sobie słomę do spania, gdy w drzwiach pojawiła się stara kobieta pochylona ku ziemi, z ziemistą, pomarszczoną twarzą. Maryja się  zaniepokoiła. Zwierzęta, osioł i wół, spokojnie przeżuwały siano i patrzyły na zbliżającą się kobietę bez większego zdziwienia, jakby znały ją od zawsze. Staruszka doszła do brzegu żłobu i skierowała oczy na leżące w nim Dziecię. Maryja zauważyła z zaskoczeniem, że oczy kobiety i oczy jej dziecka są dokładnie takie same i świecą z taką samą nadzieją.

      Wtedy staruszka przyklękła na słomie i zaczęła przeszukiwać swoje łachy. Po dłuższym czasie wyciągnęła jakiś przedmiot i podała Dziecięciu.

      Co to mogło być, po skarbach ofiarowanych przez Mędrców i po darach pasterzy? Tego Maryja nie mogła dostrzec. Widziała jedynie zgięte plecy staruszki pochylone głęboko nad żłóbkiem. Po dłuższej chwili staruszka wstała lekko, jakby uwolniona od wielkiego ciężaru, który ją przygniatał do ziemi. Wyprostowała się, a jej twarz odzyskała młodość. Gdy odeszła od kolebki i zniknęła za drzwiami,  Maryja mogła  wreszcie zobaczyć tajemniczy prezent.

      Opowieść kończy się tak: „Ewa (bo to była ona) podała dziecku jabłuszko, jabłko pierwszego grzechu (i tylu innych, które nastąpiły potem!). I to czerwone jabłko jaśniało w rękach nowo narodzonego jak glob nowego świata, który się narodził wraz z Nim".

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      niedziela, 03 grudnia 2017 10:38
  • poniedziałek, 05 grudnia 2016
    • Tydzień poświęcony prezentom

      Do dorosłych to w zasadzie św. Mikołaj nie przychodzi, a właśnie w gronie dorosłych będę świętować Wigilię. Co nie oznacza oczywiście, że nie znajdą oni prezentów pod choinką.

      Ale to inna bajka.

      (zdjęcie z sieci)

      U nas zawsze było tak, że dzieci dostawały prezenty od św. Mikołaja 6 grudnia, a pod choinką prezentów już nie było.

      Ale to zamierzchłe czasy; obyczaj się zmienił i dorośli prezenty pod choinką dostają.

      I to właśnie jest mój temat na drugi tydzień Adwentu.

      Ponieważ to u mnie będzie już po raz kolejny Wigilia, więc to ja przygotowuję dla wszystkich prezenty, i tak prawdę powiedziawszy, to prawie wszystkie prezenty już mam (a przynajmniej pomysł). Nie zdradzę, co dla kogo mam, bo niektórzy z rodziny podczytują mój blog, i lepiej, żeby mieli niespodziankę!

      I nie będę oczywiście odkrywcza, gdy powiem, że prezenty powinny być przemyślane, nie przypadkowe; każdy to wie.

      Lecz jeśli nie macie jeszcze zamkniętej prezentowej listy – to ten tydzień wydaje mi się najlepszy do robienia zakupów. Wiele sklepów wystartowało z atrakcyjnymi nowościami i promocjami, a nie ma jeszcze totalnego tłoku i szału zakupowego, tego w ostatniej chwili.

      Nie uwolnimy się od kupowania dla kogoś tego, co nam się podoba, ale może przypomni nam się jakaś rozmowa, jakaś luźna uwaga, może uda się delikatnie kogoś podpytać – i ten przygotowany prezent okaże się tym wymarzonym…..

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 05 grudnia 2016 15:16
  • środa, 23 grudnia 2015
  • wtorek, 22 grudnia 2015
  • wtorek, 03 lutego 2015
    • Żegnaj, choinko, na rok

      Zgodnie z polską tradycją, po 2 lutym rozbiera się choinki. Rozebrałam więc je wczoraj, choć z żalem. Takie były ładne. Jakoś w tym roku choinki fascynowały mnie o wiele bardziej niż zwykle. Zawsze je lubiłam, ale dawno już nie tak intensywnie. Wyszukałam i obejrzałam kilka filmów, w których jest choinka.

      No, jest tego mnóstwo, na czele z ciągle obecnym w święta Kevinem – zerkałam z kuchni na ulubione scenki, a co tam, w końcu to ładny film!

      Przypadkowo trafiłam na fragment polskiego filmu „Hania”, właśnie na scenę ubierania choinki – koniecznie muszę go obejrzeć! Właśnie dziś się nagrywa (jest w programie Kino Polska).

      Obejrzałam sobie ponownie choinki w „To właśnie miłość” (pan premier miał bardzo elegancką choinkę!) i „Listy do M.” - pamiętacie, jak od awantury o choinkę zmieniło się życie rodziny …? Albo te dwie dwie, stojące obok siebie choinki: białą i czarną?

      choinki w filmie

      A pamiętacie choinki z filmu „Święta Last Minute”? – dzieci sąsiadów państwa Krank ozdobiły choinkę misiami w czapeczkach.

      choinki w filmie

      A mignęła mi tam też choinka ozdobiona amerykańskimi flagami. Za wodą zupełnie inne są kanony piękna bożonarodzeniowego drzewka.

      To powiem wam jeszcze, że manią filmów z choinkami zaraziłam otoczenie. I właśnie w weekend oglądaliśmy kupioną specjalnie w tym celu „Szklaną pułapkę” i „Szklaną pułapkę 2”. Nadrabiam przy okazji braki, bo w ogóle tych filmów nie oglądałam, a przecież takie są sławne. A obydwa dzieją się właśnie w Wigilię, i przystrojonych choinek tam nie brakuje, aczkolwiek są tylko tłem, i to nie najważniejszym, bohaterskich wyczynów amerykańskiego policjanta. Swoją drogą myślałam, że „Szklana pułapka” to film z gatunku tych bardziej …. intelektualnych. Ale ogląda się dobrze.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Żegnaj, choinko, na rok”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 03 lutego 2015 09:57
  • środa, 31 grudnia 2014
  • niedziela, 28 grudnia 2014
  • niedziela, 02 lutego 2014
    • Skończył się czas choinek, światełek

      Zgodnie z polską tradycją, dzień 2 lutego kończy okres Bożego Narodzenia.
      Kończy się czas kolęd, choinek, światełek.
      Jeszcze tylko tylko migawek z zimowego rozświetlonego piękna mojego miasta


      kolaż zimowy

      kolaż zimowy

      I wiersz na Gromniczną.
      Odkąd przed kilkunastu laty na niego natrafiłam, zawsze do niego wracam drugiego lutego


      Oczyść nasze modlitwy
      z żądań, które nie dotknęły wieczności,
      z pragnień zbyt pysznych,
      usiłujących przeskoczyć dzień życia.
      Naucz nas słów,
      w których prośby będą dziękczynieniem,
      a skrucha radością.
      Zatrzymaj śmierć,
      jak wstrzymałaś ją przed progiem
      starca Symeona —
      póki nie poczujemy
      w naszych sercach i rękach
      ciężaru Objawienia.
                  /Józef Szczawiński/

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      niedziela, 02 lutego 2014 23:26
  • sobota, 04 stycznia 2014
    • Choinek czar...

      Choinki wrosły w naszą tradycję.
      To prawda, że u mnie są sztuczne. Za ciepło jest w mieszkaniu, żeby były prawdziwe.
      Ale jest kolorowo, klimatycznie.
      A ponieważ kupuję też dużo gałęzi jodły, sosny i jemioły, to i zapach igliwia dominuje w domu w te świąteczne dni. Kiedy gałęzie zaczynają podsychać, bardzo intensywnie pachną. Ich zapach miesza się ze słodką nutą pierniczków, które wieszam na choince.


      bombki na choince

      Były już lata, kiedy ubierałam choinkę pełna smutku.
      Bo przecież nie każde święta są radosne i pełne śmiechu.
      Ale jednak czuję potrzebę tego kolorowego drzewka w domu.
      W szklanych kulach bombek odbijają się oczy siedzących wokół.

      Oby to odbicie było jak najczęściej radosne - tego i sobie, i Wam, drodzy, którzy tu zaglądacie, życzę w Nowym Roku!

      mała choinka

      choinka Zet

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Choinek czar...”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      sobota, 04 stycznia 2014 06:21
  • poniedziałek, 23 grudnia 2013
    • Czas na choinki

      W książce Krystyny Uniechowskiej-Dembińskiej "Był pałac" - pełno jest akcentów świątecznych, ale Wigilii, potrawom, poświęcone jest raczej mało miejsca; zdominowało bowiem świętowanie najście oddziału niemieckiego (akcja rozgrywa się w czasie II wojny światowej). Ale choinki - o! temu poświęciła autorka sporo ciepłych słów.
      Zanim zaproszę do lektury, zerknijcie, proszę:) to jedna z pierwszych, ubranych przeze mnie w tym roku choinek, malutka, stojąca w okrągłej wieży:


      choinka w wieży

      A teraz już cudowny tekst o choinkach u Uniechowskiej:
      "Cokolwiek miało się zdarzyć, zbliżały się święta i pałacowy światek zmieniał się w bożonarodzeniowy, świąteczny i tej świąteczności podporządkowany.
      Stróż stróżów, pan Kruk, z pomocnikiem przydźwigał do Pałacu wielką choinkę. Rozłożysta dołem, smuklejsza ku górze. - Jodełka jak się patrzy - pochwalił pan Kruk - ostatnia taka w zagajniku. Zostały same drapaki.
      Umocowana na szerokim krzyżaku zbitym przez stelmacha ledwie zmieściła się pod sufitem holu, w miejscu skąd usunięto kanapę i fotele art deco. Tradycyjnie wokół bożego drzewka śpiewa się kolędy, stojąc.
      Czarodziejstwo bożonarodzeniowych choinek... Talizman pokoleń. Pałac rozzielenił się, zapach igliwia był jak eliksir, jak essencea apaisent, rekwizyt z "białej pamięci" owego starożytnego filozofa. Przyniesiono ze składziku pudła choinkowych ozdób. Papierowe łańcuchy lepione przez niegdysiejsze pałacowe dzieci.
      Były łańcuchy ze słomek dzielone wachlarzykami z plisowanej bibuły, i sklepowe, błyszczące, posypane czymś jak tłuczone szkło. Zabawki, rękodzieła kilku pokoleń. Gwiazdy o promieniach z papierowych tulejek, z wlepionymi w nie kitkami karbowanych bibułkowych promieni. Poważne gwiazdy z tektury oblepione złotą cynfolią.
      Grzebałam w pudłach z zachwytem.
      Było w czym. Bombki, srebrzone orzechy, pokraczni Mikołaje wycięci laubzegą z dykty, ptaszki-wydmuszki - nie mogło zabraknąć ludowych akcentów. Nudna robota przywiązywania nitek przypadła mnie. Pomagały panie rezydentki i kilka cioć, ale co chwila zamyślały się, przypominały sobie swoje choinki, zawsze najpiękniejsze: - Kupowało się całe arkusze gwiazdek i aniołków w papierniczym sklepie firmy Matuszewski i Spółka ... kolorowe papiery, karbowane bibułki ... Klej robiło się z wody i mąki... Pamiętam.... pamiętam - i dłonie opadały im na kolana. Nieruchomiały. Śledziły płynące pod białym z obojętności sufitem holu swoje dawne choinki, a wraz z nimi frunęły stoły wigilijne, okna domów, za którymi wypatrywano pierwszych gwiazd tamtych wieczorów. Po chwili otrząsały się z upiorów wspomnień:
      - Ten łańcuch, Krysiu, trzeba skleić. Bombkom robisz za krótkie pętelki...
      - Jabłuszka! Gdzie rajskie jabłuszka?
      - A na czubek choinki damy anioła czy gwiazdę?
      Moje pierniki gasły wśród feerii świecideł. Jedynie piernikowy zapach był świąteczny. Bo papierowe zabawki pachniały kurzem i stęchlizną."

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Czas na choinki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 23 grudnia 2013 00:38
  • poniedziałek, 24 grudnia 2007
  • piątek, 21 grudnia 2007
    • Choinka Zet

      W czasach mojego dzieciństwa choinkę ubierało się w Wigilię. Choinka była żywa, tato osadzał ją w stojaczku i ubierał ją razem z nami – dziećmi. Mama królowała w kuchni i choinka do niej nie należała. To właśnie tato nauczył mnie sztuki ubierania choinki, ładnego równomiernego rozmieszczenia światełek, wieszania bombek, dobierania ich kolorami, wielkościami.

      Teraz, kiedy mam własne mieszkanie, a wigilie spędzam częściowo u mamy, częściowo u siostry, i mam do ubrania swoją choinkę, mojej mamy choinkę i choinkę Zet, i jeszcze trzeba coś ugotować, upiec, posprzątać, no i jeszcze pracuję zawodowo – to nie wyrobiłabym się po prostu w Wigilię. Ubieram choinki kilka dni wcześniej, przed wigilią.

      Tak wygląda tegoroczna choinka Zet: złoto-czerwono-brązowa, z pierniczkami, kokardami i zasuszonymi kwiatami hortensji.

       

       

      Uwielbiam ubieranie choinki, ale tak w spokoju, bez pośpiechu, włączam płytę z kolędowym mixem, rozkładam ozdoby i próbuję: może na tej gałązce ta bańka, a może na tej wyżej wyglądałaby ładniej….. tu złota kokarda, tu pierniczek, a tu wymarzone miejsce na aniołka:)))

      Tak to u mnie jest z choinką.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Choinka Zet”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 21 grudnia 2007 18:09

Kalendarz

Sierpień 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl