Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „bób”

  • środa, 15 lipca 2015
    • Bób według pomysłu siostry Anastazji

      Nadszedł czas na próbowanie przepisów z nowej książki siostry Anastazji. Zwłaszcza, że lato w pełni i wszystkie właściwie produkty, jakie by się nie chciało, są w zasięgu ręki. No, może prawie wszystkie. Bo w tym przepisie na bób przewidziane są grzyby, i najlepsze byłyby grzyby leśne. A ich właśnie nie ma, z uwagi na długo już trwającą suszę. No, cóż, weźmiemy pieczarki.

      Proporcje – na 2 osoby, wystarczające na syty, letni obiad.

      Półlitrowy garnuszek bobu

      5 szt pieczarek

      1 cebula

      1 łyżka posiekanego w kostkę chudego boczku

      Sól, pieprz, szczypta kminku

      1 łyżka majonezu chrzanowego

       

      Bób gotujemy do miękkości w lekko osolonej wodzie, z dodatkiem kminku.

      W tym czasie cebulę obieramy i siekamy, pieczarki obieramy, kroimy w półplastry.

      Na patelni wytapiamy kostki boczku, dodajemy cebulę i pieczarki, przesmażamy wszystko, doprawiając lekko solą i pieprzem.

      Kiedy bób jest już miękki, odcedzamy go i dodajemy do zawartości patelni, dodajemy majonez, mieszamy i wstawiamy na 10 minut do piekarnika.

      (Bób oczywiście można obrać, ale ja wolę taki ze skórką, która jest miękka, dopóki bób jest jeszcze młody. A siostra Anastazja dodawała do potrawy śmietanę, nie majonez, ale ja akurat kupiłam sobie taki benedyktyński sos majonezowy z chrzanem – więc pomyślałam sobie, że to może być fajne zestawienie. Było.)

      Zapraszam!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      środa, 15 lipca 2015 13:04
  • wtorek, 01 lipca 2014
  • czwartek, 08 sierpnia 2013
    • Bób w beszamelu

      Najpierw muszę zaznaczyć, że nic nie może się równać z bobem ugotowanym i podpieczonym potem na patelni, z ewentualnym dodatkiem kosteczek żółtego sera. Ale jednak lubię wypróbowywać nowe smaki; nigdy nie wiadomo czy nie trafi się na przepis swego zycia, prawda?:)
      A więc proszę, kartka zerwana z kalendarza zaproponowała bób w sosie beszamelowym z szalotkami i białym winem.
      Przepis nie przebił mojego ulubionego, ale jest sympatyczny
      

      bób w beszamelu

      garnuszek bobu
      1 czerwona cebula
      1 szalotka
      łyżka masła, pół szklanki mleka, łyżka mąki
      kieliszek białego wytrawnego wina
      łyżka soku z cytryny
      sól, pieprz

      Bób ugotować w osolonej wodzie, odcedzić.
      Z mąki i masła zrobić jasną zasmażkę, rozprowadzić zimnym mlekiem, dodać posiekane w piórka cebulę i szalotkę, dusić aż będą miękkie.
      Wlać wino, przyprawić sokiem z cytryny, zagotować, dodać jeszcze jedną łyżkę masła, doprawić solą i pieprzem, dodać do tego bób, wymieszać.
      I gotowe.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 08 sierpnia 2013 10:06
  • piątek, 26 lipca 2013
    • Tagliatelle z bobem i cukinią a`la Frances Mayes

      Przypominam sobie smaki Toskanii w związku z planowanym na wrzesień kolejnym spotkaniem filmowym, i siłą rzeczy przyszła mi na myśl sztandarowa już książka o kuchni toskańskiej Amerykanki, Frances Mayes „Pod słońcem Toskanii”. Frances pisała tam, że lubi połączenie bobu z risottem lub spaghetti. To zainspirowało mnie do szybkiego, letniego obiadu: tagliatelle z sosem z bobu i cukinii.

      taglietelle z bobem

      Miałam:

      Garnuszek świeżo wyłuskanego i ugotowanego bobu

      Małą młodziutką cukinię

      Młodą cebulę, kilka ząbków czosnku

      Kilka kurek

      Makaron wstążki tagliatelle

       

      Więc tak:

      Wstawiłam wodę na makaron.

      Posikałam czosnek i cebulę w półplasterki, wrzuciłam na rozgrzaną oliwę. Przesmażyłam, tyle tylko żeby się zeszkliły. Dorzuciłam pokrojoną w półplasterki cukinię (obrałam ją  tylko częściowo ze skórki, tak w pasy, bo skórka była mięciutka, cienka i bez skazy. Posoliłam, posypałam oregano (suszonym) i dodałam kurki. Podlałam niewielką ilością gorącej wody i dusiłam ok. 15 minut.

      W tym czasie wrzuciłam makaron na osolony wrzątek i ugotowałam go al. Dente.

      Na zakończenie do sosu dodałam ugotowany bób oraz czubatą łyżkę śmietany, żeby sos był gęsty i dobrze trzymał się klusek.

      Odcedziłam makaron, przełożyłam go do sosu wymieszałam. Posypałam drobniutkimi grzankami, które ostatnio pojawiły się w sklepach w dziale przypraw w torebkach.

      Smacznego!!!!

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Tagliatelle z bobem i cukinią a`la Frances Mayes”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 26 lipca 2013 13:33
  • środa, 24 lipca 2013
  • środa, 11 sierpnia 2010

Kalendarz

Maj 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl