Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „przyjęcia”

  • piątek, 20 września 2013
    • Kolacja na toskańskiej prowincji

      Kuchnia toskańska to temat główny mojego kolejnego przyjęcia tematycznego. Dlaczego kuchnia toskańska? Towarzyszyła oglądanemu filmowi Andrieja Tarkowskiego „Nostalgia”, a tam główna akcja toczy się na toskańskiej prowincji, w miejscowości Bagno Vignone, koło Sieny, w centrum Toskanii. Pewnie wiele osób ma w oczach toskańskie krajobrazy: soczystą zieleń rozległych pól, obramowaną ciemną zielenią stojących równym rządkiem cyprysów, domy w kolorze sieny palonej, ochry, żółci i wyblakłej bieli. Na początku jesieni zieleń Toskanii nabiera coraz więcej żółtych, spłowiałych nut, dlatego też ten kolor był bazą wystroju stołu.

      stół toskański

      Do kawy, towarzyszącej filmowi wybrałam najsławniejszy sieneński smakołyk: panforte - ciasto korzenne z migdałów, orzechów laskowych, skórki pomarańczowej, miodu i mąki. Jest to w zasadzie ciasto jedzone w Boże Narodzenie, ale z uwagi na turystów - do kupienia o każdej porze roku.

      panforte

      Do tego wspaniały toskański cytrynowy likier: limoncello i kawa Lavazza (nieodmiennie uważam, że to najlepsza kawa na świecie! Oczywiście ta 100-procentowa arabica)

      limoncello

      Wino, które najczęściej kojarzone jest z Toskanią - to czerwone wytrawne chianti (te najlepsze mają znak czarnego koguta na etykiecie), ale tak naprawdę najlepsze jest tutaj Brunello di Montalcino, dojrzewające nie krócej niż 4 lata, wytwarzane ze szczepu Sangiovese. I to właśnie wino wybrałam do naszej kolacji.

      brunello

      Jak wyglądało menu:

      toskańskie menu

      Najbardziej charakterystyczna przystawką kuchni toskańskiej jest panzanella: czyli sałatka z pomidorów, cebuli, bazylii, oliwy i suchego namoczonego chleba. Podawałam ją jednak już kiedyś na naszym party, więc tym razem zrezygnowałam z niej, na rzecz pinzimonio - chrupiących świeżych kawałków warzyw podanych z dipem do maczania (u mnie była to odmiana vinegretu z sokiem pomarańczowym).

      pinzimonio

      I nie oparłam się pokusie kanapki; a tych we Włoszech jest mnóstwo: prostokątna pannini z ciabatty, grzanka bruschetta z pomidorem i mozarellą, grzanka crostini z pastą z wątróbek drobiowych, trójkatny sandwich tramezzini z majonezowym nadzieniem z kurczaka. Wybrałam tramezzini:

      tramezzini

      Tramezzini podano po raz pierwszy w 1925 roku w Caffe Mulassano w Turynie; do dziś kawiarnia istnieje i oferuje ponad 40 rodzajów kanapek, a twórcą ich nazwy jest pisarz Gabriele D`Annunzio.

      Następnie podałam zupę – wybrałam ribollitę, chyba najsłynniejszą zupę toskańską; jej nazwa znaczy - ponownie gotowana; gotuje się ją jak polski bigos, kilka dni, codziennie podgrzewając, by smaki doskonale sharmonizowały się. Podstawowe składniki ribollity to fasola, kapusta i pomidory, ale obowiązkowo musi być też obecny czerstwy chleb, najlepiej ten toskański, pieczony bez soli. Najczęściej turyści uważają że ten chleb jest wstrętny, bez smaku, i nie przyjmują do wiadomości, że robi się go głównie jako neutralne tło do sosów i zup. W naszej zupie był zwykły, polski chleb

      ribollita

      Nie ma Italii, w tym także i Toskanii, bez pasty (makaronu). Na party przygotowałam tagliatelle (oryginalne, toskańskie) z pancettą (dojrzewający w soli i przyprawach suszony boczek) oraz grzybami (prawdziwkami) – bo Toskania to prawdziwy raj dla grzybiarzy. Dodatkiem do sosu były orzeszki pinii, smakołyk, z uwagi na cenę trudno dostępny, ale też nie ma się co dziwić, bo te drobinki, kremowe perełki, są po prostu obranymi z łusek, jadalnymi nasionami sosny, więc dość to pracochłonne jest, a poza tym, ile szyszek trzeba na kilka deko nasionek! Ale trzeba przyznać, że pini są pyszne.

      tagliatelle

      Jako główne danie wybrałam schab w sosie jabłkowo-porowym, według przepisu Leonardo da Vinci. Wykorzystałam tu książkę autorstwa Dave'a DeWitta Kuchnia Leonarda da Vinci, rozpatrującą tematykę historii włoskiej od renesansu po czasy współczesne od strony kulinarnej.

       Mięsa we włoskiej kuchni powinny być ugarnirowane jarzynami, przy czym raczej nie wchodzą tu w grę ziemniaki; często jest to cukinia, fasolka, bakłażan, groszek. Zdecydowałam się na fasolkę szparagową i smażone płatki cukinii.

      schab Leonarda

      Właściwie najbardziej charakterystycznym mięsem jadanym w Toskanii są bistecci alla fiorentina – solidny plater wołowiny rasy Chianina, z chrupiąca skórką, opiekany na rozżarzonym węglu drzewnym. Ale u nas trudno kupić wołowinę na steki, a próby podróbek z twardego mięsa naszych krów kończą się porażką.

       

      Do zobaczenia na przyjęciu za miesiąc! Tym razem w kuchni indyjskiej.

       

      

      

      

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Kolacja na toskańskiej prowincji”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 20 września 2013 09:22
  • czwartek, 04 lipca 2013
    • Kuchnia filmowa – tym razem sycylijska

      Nie będzie to opowieść o kuchni mafijnej:) nie, nie.

      Kuchnia sycylijska towarzyszyła nam przy oglądaniu innego rodzaju filmu: oskarowego Cinema Paradiso w reżyserii Giuseppe Tornatore z muzyką Ennio Morricone. To opowieść o fascynacji kinem małego Totta (późniejszego reżysera filmowego) i jego przyjaźni z kinooperatorem Alfredo.

      Film przeniósł nas na Sycylię, do małego miasteczka Giancaldo. Studia tematu wykazały jednak, że takiej miejscowości w rzeczywistości nie ma. Film był kręcony w Palazzo Adriano, nieopodal Palermo. Gdyby więc ktoś chciał w czasie wakacyjnych wędrówek zobaczyć miasteczko Totta i Alfreda, musi udać się na północny cypel Sycylii, do malutkiego Palazzo Adriano.

      menu sycylijskie

      film cinema paradiso

      Dla kuchni nie ma to jednak znaczenia. Kuchnia sycylijska jest dość jednorodna, nie ma terytorialnego zróżnicowania. Nie odbiega też zbytnio od kuchni południowej Italii; może tylko więcej tu naleciałości i zapożyczeń arabskich. Ale i to nie do końca ja charakteryzuje. Bo na przykład je się tu sporo wieprzowiny, co dla Arabów, w większości przecież wyznawców Islamu, jest nie do pomyślenia.

               W filmie początkowa scena pokazuje wielką misę pełną żółtych, dorodnych cytryn – Sycylia jest największym ich producentem w basenie Morza Śródziemnego. Właśnie kolor żółty jest kolorem wyspy: żółte, palące słońce, żółty piasek plaż, żółte cytryny…. Dlatego taki właśnie kolor zaproponowałam w wystroju naszego kolacyjnego stołu.

      stół sycylijski

      Tak jak owocem Sycylii są cytryny (obok cytryn także pomarańcze, te z czerwonym miąższem), tak jej warzywem jest bakłażan – fioletowa gruszka miłosna, melanzane. Pięknie błyszczące, wypolerowane, w obróbce kulinarnej bakłażany tracą wiele na wyglądzie, robią się bure i nijakie, ale - zaskakują cudownym, dojrzałym smakiem. Bakłażan jest podstawowym składnikiem caponaty – potrawy z duszonych warzyw; obok niego dodaje się tu jeszcze cebulę, seler naciowy, pomidory i kapary.

      To potrawa o wielowiekowej tradycji, istnieją niezliczone jej wersje, ale każdy Sycylijczyk zapewni was, że najlepszą caponatę przyrządza jego mamaJ  Ja zrobiłam caponatę według przepisu „Mafijnej książki kucharskiej” autorstwa Joe Cipolla.  Caponata była u nas warzywem towarzyszącym kotletom schabowym po sycylijsku; do ich panierki dodaje się ser Pecorino Siciliano (znany również pod nazwą tuma lub tumazzu, którego wyrazisty smak jest dodatkowo zaostrzany poprzez nadziewanie go ziarenkami pieprzu. Po poddaniu procesowi dojrzewania, ser Pecorino twardnieje i jest używany głównie do tarcia).

      caponata

      Bakłażan jest też podstawowym składnikiem sosu do sycylijskiej specjalności: pasta a`la Norma, nazwanej tak na cześć sycylijskiego kompozytora Vincenzo Belliniego, autora opery „Norma”; rola tytułowa jest jedną z najtrudniejszych partii sopranowych w całym repertuarze operowym. Jedną z najsłynniejszych jej wykonawczyń była Maria Callas. Spaghetti a`la Norma posypywane jest ostrą, solankową, twardą odmianą sera ricotta – okazało się, że bez problemu ją można u nas kupić, w Almie.

      spaghetti a la Norma

      W sycylijskim menu nie powinno zabraknąć arancini di riso (ryżowe pomarańczki) -  to ulepione z gotowanego  ryżu kule z mięsnym lub mięsno-serowym nadzieniem. Usmażone na złoto rzeczywiście wyglądają jak pomarańcze.

      Zrobiłam je według książki Krzysztofa Mazurka "Podróż na liściu bazylii"  (pisałam już o tym kiedyś na blogu).

      arancini

      Drugą przystawką była sałatka sycylijska z fenkułu i pomarańczy.

      sałatka sycylijska

      Przystawkom i daniom głównym towarzyszyło wino Nero d’Avola (dosłowne tłumaczenie: Czerń z Avoli) - to czerwona sycylijska odmiana będąca najbardziej popularnym szczepem Sycylii. Miejscowość Avola położona jest w południowo-wschodniej części Sycylii i tu właśnie szczep się rozwinął wieki temu i stąd rozprzestrzenił się po całej wyspie. Nero d’Avola często porównywany jest z Syrah. To wino o aromatach roślinnych, smaku czarnych porzeczek, wiśni i dżemów owocowych. Wino jest przeważnie intensywnie ciemnoczerwone, niemal przechodzące w czerń. Dostępne w Almie

      wina sycylijskie

      Co do wyboru deseru – nie było wątpliwości – najsłynniejszy sycylijski deser to ciasto cassate. Upstrzony kandyzowanymi owocami tort, którego głównym komponentem jest delikatny serek ricotta. Jego powstanie zawdzięcza wyspa prawdopodobnie cukiernikom arabskim. Legenda mówi, że w haremie w mieście Kalat el Nissa (dzisiejsza Caltanisetta) żony emira broniły się przed nudą, wymyślając słodycze:)

      A do cassaty nie można było nie podać wina Marsala. To najsłynniejsze tradycyjne wino Sycylii, wzmacniane, podobnie jak porto czy sherry; stworzone zostało przed dwoma wiekami przez angielskiego kupca.

       cassate

       

      Następne filmowe spotkanie - po wakacjach; zapraszam!

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Kuchnia filmowa – tym razem sycylijska”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 04 lipca 2013 09:56
  • poniedziałek, 01 października 2012
    • W orkiszowej kuchni Hildegardy z Bingen

      Niezwykłe życie niezwykłej niemieckiej zakonnicy z XII wieku - to kanwa filmowego i kulinarnego (!) spotkania. Oglądaliśmy niemiecko-francuski film z 2009 roku w reżyserii Margarethe von Trotta: "Wizja – z życia Hildegardy z Bingen"
      W ostatnich latach obserwuje się, zwłaszcza w Niemczech, duży wzrost zainteresowania życiem, poglądami i dorobkiem naukowym Hildegardy. Ceni ją bardzo papież Benedykt XVI (ogłosił ją świętą), a zwolennicy zdrowego stylu życia chętnie obierają ją za swoją patronkę i mistrzynię. W jej kuchni królował orkisz - pra-pszenica, mająca wiele cennych właściwości.
      Istnieje dość pokaźna literatura przedmiotu, nie miałam więc kłopotu przy ustalaniu menu na przyjęcie
      

      menu Hildegardy

      wygląd stołu

      literatura przedmiotu

      Jako dekorację stołu wybrałam zioła, które Hildegarda bardzo ceniła
      A potrawom towarzyszyło wino riesling, którym (słusznie) szczycą się Niemcy
      

      zioła

      riesling

      Jako czekadełko i przystawkę podałam ciemne, pełnoziarniste pieczywo, masło i twarożek oraz sałatkę z fenkułu z pomarańczami (tu juz ukłon w stronę współczesności, bo Hildegarda nie zalecała spożywania surowych warzyw i owoców)
      

      pieczywo

      fenkuł i pomarańcza

      Potem zupa z dyniowa z płatkami orkiszowymi
      

      zupa dyniowa

      Następnie makaron orkiszowy z sosem z grzybów leśnych (prawdziwki i kozaczki)
      

      makaron orkiszowy

      I danie główne: duszony indyk z fasolką szparagową

      indyk z fasolką

      Do kawy były ciasteczka orkiszowe; mało efektowne, ale pyszne


      ciasteczka orkiszowe

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „W orkiszowej kuchni Hildegardy z Bingen”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 01 października 2012 06:29
  • piątek, 20 lipca 2012
    • Filmowe party

      Obejrzeliśmy głośny, aczkolwiek dziwny nieco w pomyśle, film francusko-włoski "Habemus papam", z dużą rolą Jerzego Stuhra - jako rzecznika prasowego Watykanu.
      Menu kolacji było więc oczywiste: ulubione potrawy papieży i prałatów.
      menu watykańskie

      film

      stół wystrój

      Pojawiło się trochę pozycji książkowych na ten temat, więc nie było problemu z przepisami. Korzystałam głównie z dwóch książek: Sekrety kuchni Watykanu i Przysmaki papieży i prałatów

      sekrety kuchni Watykanu

      Przysmaki papieży

      W czasie filmu podałam tartę tiramisu, truskawki i popcorn:)))))))
      

      tarta tiramisu

      popcorn

      A to już dania kolacyjne:
      Przystawki: marynowane cukinie i karczochy, pomidorki koktailowe, sałatka fasolowa z tuńczykiem
      

      antipasti

      Zupa: minestrone - koronacyjna zupa Benedykta XVI; zdziwiłam się, że tak prostą zupę podano w czasie inauguracji jego pontyfikatu, zawsze myślałam, że to jest coś znacznie bardziej wyrafinowanego:)
      

      zupa Benedykta

      I danie: strangolapreti z duszonymi młodymi prawdziwkami i kurkami; strangolapreti to dusiciel kapłanów; ta dziwna nazwa oznacza po prostu knedle ze szpinakiem. Etymologia słowa nie jest zbyt pewna; Makłowicz przypuszcza, że jakiś kapłan mógł się zadławić, połknąwszy zbyt dużą kluskę, i tak już ta nazwa została:)
      

      strangolapreti

      Danie główne: roladki cielęce w sosie marsala z zapiekanym fenkułem i pieczonymi cebulami.

      danie główne

      roladki cielęce

      fenkuł

      A towarzyszyło temu wino Châteauneuf-du-Pape, z Prowansji, białe wytrawne (rzadko w Polsce spotykane, najczęściej można kupić czerwone). Białe bardzo nam smakowało:)

      wino

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Filmowe party”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 20 lipca 2012 06:26
  • niedziela, 20 maja 2012
    • Chłopskie jadło

      Jan Jakub Kolski bardzo często osadza swoje filmy w realiach polskiej wsi, takiej niemal pierwotnej, nierzadko szorstkiej, trochę baśniowej, trochę nierealnej... klimatycznej.
      Lubimy tutaj jego filmy.
      Jego "Cudowne miejsce", które oglądaliśmy, kręcone było w dolnośląskim Czeszowie, niedaleko Trzebnicy, stąd też postanowiłam podać dania kuchni chłopskiej, z rejonu Dolnego Śląska.
      Zastawa stołowa też nawiązywała do wiejskiej chaty: menu na desce do krojenia, przewiązanej sznurkiem, gliniane kusztyczki do miodu, gliniane miski i kokilki, rumianki i pasiak na stole, obrus lniany z mereżką, ludowe serwetki (no - motyw serwetek był wprawdzie kurpiowski, ale nie zawsze kupi sie to, co się chce kupić)
      menu na desce

      sztućce na desce

      rumianki

      kufelki do miodu

      Jako przekąskę podałam pasztet z selera - duma i oryginalny wyrób gospodyń z trzebnickich wzgórz - wszystkim smakował
      

      pasztet z selera

      Potem bigos wrocławski z czerwonej kapusty
      

      bigos wrocławski

      Zalewajka - której w filmie trudno nie zauważyć:)
      

      zalewajka

      chleb

      Jako główne danie - zrazy piastowskie z polędwicy wołowej z nadzieniem z wątróbki z pomidorowym sosem, a do tego prażoki - swego rodzaju ziemniaczane pure
      

      zrazy piastowskie

      prażoki

      Do tego miód pitny dwójniak "Staropolski"
      

      miód dwójniak

      A do kawy mieliśmy ciasto miodowe z masa grysikową
      

      ciasto grysikowe

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „Chłopskie jadło”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      niedziela, 20 maja 2012 21:28
  • piątek, 20 kwietnia 2012
    • Jubileuszowo....

      To już ładny kawałek czasu:) filmowe spotkania i towarzyszące im przyjęcia zaczęły się w 2004 roku i właśnie mieliśmy 50. spotkanie
      torcik jubileuszowy

      Do mnie należy oprawa kulinarna i każde spotkanie to indywidualny, autorski projekt tematyczny, często eksperymentalny:)
      Uwielbiam ten czas studiowania regionalnych, narodowych kuchni, wyszukiwanie i wcześniejsze testowanie przepisów, gromadzenie akcesoriów wystroju stołu i produktów kulinarnych, czasami aż z zagranicy.
      To także opracowywanie pamiątkowych kart menu o różnych formach i kształtach
      menu

      Jubileuszowym filmem było "Pi" w reżyserii Aronofskiego, mający wiele odniesień żydowskich. Kuchnia była więc żydowska.
      Głównym źródłem przepisów były książki: "Kuchnia żydowska według Rebeki Wolff" w opracowaniu Barbary Adamczewskiej i "Cymes czyli kuchnia żydowska" Katarzyny Pospieszyńskiej


      oglądamy film

      Mieliśmy więc:
      Jako przystawkę: gałki drobiowe w galarecie i pierożki kreplach (2 rodzaje: z wątróbką i białym serem)
      gałki drobiowe w galarecie

      pierożki kreplach

      Były też jabłka, ale okazały się ostaecznie tylko elementem dekoracyjnym; każdy z gości rezygnował skwapliwie z możliwości ich degustacji:) nawet tych zielonych, kupowanych na sztuki!
      jabłka

      Zupa Jankiela, która zrobiła furorę:) gulaszowa, z rodzynkami, podprawiona dżemem
      Długo czekałam, ale wreszcie udało mi się kupić do zupy nowe bulionówki, kremowe Le Creuset; są takie piękne i bardzo pasują do mojej zastawy stołowej (właściwie nigdy nie używam talerzy głębokich do podawania zup, wolę bulionówki lub miseczki).
      

      zupa Jankiela

      Danie główne: wołowina duszona po sefardyjsku z farfelkami i mixem sałat

      wołowina po sefardyjsku

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Jubileuszowo....”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 20 kwietnia 2012 06:33
  • środa, 12 października 2011
    • Pod znakiem papryki

      Paprykowo, pomidorowo, pikantnie, węgiersko. W kolorze czerwonym. I jesiennie.
      Takie było moje niedzielne popołudnie, na pierwszym powakacyjnym spotkaniu klubowiczów-miłośników dobrego kina.
      

      kosz jesienny

      stół jesienny

      Kolacja była węgierska, tym razem nie związana tematycznie z oglądanym filmem (oskarowy "Becket"), ale chciałam pochwalić się kulinarnymi wrażeniami z wakacyjnego wyjazdu i przywiezionymi przysmakami.
      

      menu

      film becket

      Wszędzie na Węgrzech ucztowanie zaczyna się od palinki i pogaczy. Palinka to dość mocna nalewka owocowa (przywiozłam gruszkową), a pogacze to rodzaj pikantnych ciasteczek do pogryzania.
      

      alkohole

      pogacze

      Jako przystawkę podałam naleśniki Hortobagy, z pikantnym mięsnym nadzieniem, zapiekane z sosem pomidorowym
      

      naleśniki Hortobagy

      Zupa: bogracz gulasz - jak potem mi mówiono, to chyba właśnie ona najbardziej smakowała gościom
      

      bograczgulasz

      Główne danie to tokany siedmiu wodzów - rodzaj pikantnego gulaszu z kilku rodzajów mięs, z kluseczkami i paparyką.
      Do tego podałam wino cabernet sauvignon, barykowane (czyli przechowywane w specjalnych beczułkach), czerwone wytrawne, o pięknie skomponowanym bukiecie; kupiłam go na degustacji na Węgrzech.
      

      tokany 7 wodzów

      Do kawy zrobiłam strudel z jabłkami (wykorzystałam ciasto filo).

      strudel

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Pod znakiem papryki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      środa, 12 października 2011 06:18
  • piątek, 24 czerwca 2011
    • Straszny czwartek w domu pastora

      Według opowiadania Karola Ludwika Konińskiego "Straszny czwartek w domu pastora" powstał film Stanisława Różewicza "Samotni we dwoje" (1968). Nie spodobał mi się scenariusz, bo zbytnio upraszczał tematykę opowiadania, i pomijał istotne dość wątki, ale generalnie film jest świetny, i w dodatku z gwiazdorską obsadą: Horawianka, Voit, Gogolewski, Feldman, Kłosiński.
      Film polski - to i menu kolacji, którą przygotowałam dla moich gości, było polskie:)
      

      menu 1

      menu 2

      Chciałam przygotować kuchnię taką trochę ludową, z daniami nieco zapomnianymi, a jednak polskimi.
      Stąd zupa nowalijkowa z botwinki, pieczona jagnięcina, młode ziemniaki, młoda kapusta (ale w formie surówki z młodą marchewką)
      

      zupa z botwinki

      jagnięcina

      Podałam jednak (mimo pewnych obaw, jak goście przyjmą to danie) ozór w szarym sosie; ale jako danie dodatkowe:) nazwałam je daniem dla konesera; oprócz jednej osoby, goście chętnie go próbowali:)
      

      ozór

      Jako przystawki była deska polskich serów zagrodowych (oscypek - w plastrach i warkoczykach, bryndza, sekret mnicha, koryciński, twarożek tyniecki) z dodatkiem ogórków małosolnych oraz sałatka serowa (ser solankowy, oscypek, cebula, pomidory, kuskus)
      

      deska serów

      oscypek

      sałatka serowa

      Do tego węgrzyn (dawniej w Polsce bardzo popularny); wybrałam czerwone wytrawne Badacsony; bardzo nam smakowało
      

      węgrzyn

      Wystrój stołu tez taki stylizowany trochę na ludowo: żółto-pomarańczowy pasiak, serwetki z łowicką wycinanką, margerytki w wazonie, gliniane miski
      

      wygląd stołu

      pasiak

      margerytki

      gliniane miski

      A do kawy - biszkopt z truskawkami
      

      biszkopt z truskawkami

      Następna impreza - zapraszam po wakacjach:)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Straszny czwartek w domu pastora”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 24 czerwca 2011 09:21
  • wtorek, 10 maja 2011
    • Kluby kolacyjne są modne!

      Rzeczpospolita zamieściła artykuł "Prywatka w domu kucharza" - o tzw. klubach kolacyjnych, coraz popularniejszych, zwłaszcza w stolicy, ale powstających także w Krakowie, Bydgoszczy...
      "Kuchnia Dantego", "Latający Talerz", "Pod widelcem", "Leniwe raz" - to najbardziej znane "prywatki w domu kucharza"
      

      Latający talerz

      (zdjęcie z Rzeczpospolitej)

      Są to cykliczne spotkania kulinarne, zwykle tematyczne, w których udział można z wyprzedzeniem zarezerwować, a odbywają się nie w restauracji, a w domach prywatnych, na tyle dużych, żeby kilka-kilkanaście osób mogło mile spędzić czas przy stole.
      Kluby zapraszają gości niezbyt często, zwykle raz na 2-3 miesiące. Było np. spotkanie poświęcone jajeczku (w okolicach Wielkanocy), był wieczór panieński, szykuje się rybna uczta...
      Niektórym klubom towarzyszą blogi:)
      Bardzo ciekawa forma! może kiedyś pomyślę o udziale w czymś takim?

      Ale, ale.... sama przecież prowadzę taki klub kolacyjny i to od ładnych paru lat:)
      Tyle, że ściśle zamknięty i bezpłatny:) trochę ograniczony szczupłością miejsca...
      Program zawsze mamy taki sam: oglądamy wspólnie film, po czym, przy kolacji rozmawiamy sobie o nim i o wszystkim, co nas interesuje...
      Filmy dobiera Zet, ja odpowiadam za kuchnię:)
      Zawsze podobały mi się kolacje autorskie, uzasadnione okolicznością, wpisane w konkretny kontekst spotkania.
      No i je mam!:)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Kluby kolacyjne są modne!”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 10 maja 2011 06:15
  • poniedziałek, 09 maja 2011
    • Ogród rozkoszy ziemskich - menu

      Bosch*Leonardo da Vinci*Majewski - taki był temat naszego spotkania klubowego 7 maja 2011
      

      menu 7 V

      wygląd stołu

      Oglądaliśmy film Lecha Majewskiego "Ogród rozkoszy ziemskich" osnuty wokół znanego obrazu Hieronima Boscha.
      

      film Majewskiego

      Czy pochodzący z Brabancji Bosch (1450-1516) mógł się spotkać ze słynnym Florentyczykiem da Vinci (1452-1519)? Sądzi się, że tak. Ponieważ to spotkanie mistrzów – jeśli było – to było jednak w Italii – proponuję więc dania włoskie, ale głównie z czasów Leonarda, robione według jego zapisków.
      

      kuchnia Leonarda

      Flamandczykowi zostawimy jedynie jego rodzinne słodkości : holenderskie baby maślane.
      

      babeczki

      kino Vega

      Lech Majewski akcję swojego filmu umieścił w Wenecji – więc proponuję wino z rejonu Veneto: Bianco delle Venezie ze szczepu Pinot Grigio, delikatnie wytrawne, mineralne, lekko owocowe.
      

      wino

      Jako przstawkę podałam panzanellę – sałatkę z pomidorów i chleba (warto zauważyć, że w czasach Leonarda Kolumb już przywiózł do Europy pomidory)
      

      panzanella

      Później Minestrone Toscana – ulubiona zupa jarzynowa Leonarda
      

      minestrone

      Daniem głównym był kurczak duszony z winogronami podany z fenkułem (czyli koprem włoskim) alla pizzaiola

      danie główne

      kurczak w winogronach

      fenkuł

       

      P.S. Bardzo polecam film!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Ogród rozkoszy ziemskich - menu”
      Tagi:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 09 maja 2011 06:12
  • piątek, 12 października 2007
    • Menu imprezy – karta dań

      Impreza tuż tuż, a ja jeszcze nie mam projektu karty dań, którą zawsze kładę na stole przy nakryciu dla każdego z gości. Ale zawsze robię ją w ostatniej chwili, kiedy już potrawy są gotowe, udały się i wiadomo, że trafią na stółJ)) Bo przecież różnie może być, nie?

      To zdjęcie z ostatniej, włoskiej imprezy we wrześniu, tak to wyglądało:

       

       

      A moje menu imieninowe już dawno ustalone, i prawie że wykonane.

      Wygląda tak:

      Dzień pierwszy – kuchnia C.K. – wiedeńska

       

      - Kartoffelsalat z pieczywem – jako przystawka

      Zupa grzybowa wiedeńska – w bulionówkach

      Danie główne: Tafelspitz – sztuka mięsa wołowego z sosem chrzanowym (to ulubiona potrawa Franciszka Józefa), do tego knedel oraz kapusta bawarska i rydze marynowane

      Wino: austriackie białe półwytrawne

      Deser: Tort Sachera

                  Winogrona

                  Kawa (palona specjalnie dla wiedeńskiego Hotelu Sacher)

      Dzień drugi – kuchnia włoska

       

      Sałatka caprese jako przystawka

      Zupa krem z cukinii

      Cielęcina z grzybami leśnymi (według przepisu z książki Miriano), do tego pure ziemniaczane (kulki) i pepperonata

      Deser: tort tiramisu (wg przepisu Malui z Mniama)

                  winogrona

                  kawa cappuccino

                  likier limoncello

       

      Bardzo lubię etap projektowania menu, wybór rodzaju kuchni, czy wiodącego kulinarnego tematu przyjęcia, dobieranie potraw, by do siebie pasowały, oprawy: typu obrusy, serwetki, świece, kwiaty…

      Miałam pewien problem z dodatkami do sztuki mięsa Franciszka Józefa; w zasadzie podaje się ją z gotowanymi jarzynami. Nie bardzo mi to leżało, stąd sięgnęłam po pokrewną do austriackiej kuchnię bawarską; tam znalazłam kapustę, która w zasadzie jest surówką, choć nie do końcaJ)) No i wymyśliłam knedel, o rodowodzie czeskim, ale monarchia cesarsko-królewska była dość rozległa, i te potrawy mieszczą się w niej bez problemu.

       

      Z wielką przyjemnością przestudiowałam menu imieninowe, które wczoraj przysłał mi Puchatek (swego czasu prowadził Domową kawiarenkę w Polsacie); bardzo cenię jego nietuzinkowe i twórcze propozycje kulinarne. A oto, co jego goście dostaną w najbliższym czasie na stół:

      Luksusowy mus z drobiowych wątróbek

       

      Podawany jako smarowidełko („czekadełko”) do pulchnego białego pieczywa,

      udekorowane gałązkami kopru.

      Pstrąg potokowy lub troć, na galaretce z limetki  i greckiego wina

       

      Podawany jako zimna przystawka.

      Ossobucco

       

      Gremolata do ossobucco

       

      Risotto z szafranem do ossobucco – tak jak się podaje w słynnym Harry’s Bar w Wenecji

       

      Włoski sernik aromatyzowany cytryną (z ricotty)

       

      Dodam, że Puchatek dołączył mi szczegółowe przepisy na każde z dań!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 12 października 2007 18:41

Kalendarz

Styczeń 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl