Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „trufle”

  • poniedziałek, 21 stycznia 2008
    • Oswajanie trufli

      Weekend minął pod znakiem trufli. Próbowałam je, smakowałam, to z makaronem, to znów z omletem, z kromką bagietki i oliwą. Oswajałam.

      No i prezentowałam jedną, specjalnie zostawioną bulwę, każdemu, kto akurat przyszedł, żeby obejrzał, powąchał, dotknął :)))

      I rzeczywiście, potwierdzam ogólnie panującą opinię: myślę, że jest to smak, do którego można tęsknić...

      Szkoda, że to takie drogie!

      A to danie główne, które podałam gościom: roladki indycze nadziewane plastrami trufli.

       

       

      Pierś indyczą rozklepałam na cienki płat, lekko posoliłam, posypałam pieprzem cytrynowym, włożyłam do miski i skropiłam oliwą truflową. Wrzuciłam do lodówki na całą noc, żeby się zamarynowało.

      Na drugi dzień rozłożyłam mięso na desce, pokroiłam trufle na cienkie plastry, rozłożyłam je na mięsie, ponownie skropiłam oliwą truflową, po czym przykryłam całość dużymi, cienkimi plastrami szynki gotowanej. Zwinęłam całość w roladę, spięłam wykałaczkami.

      Rozgrzałam na dużej, głębokiej patelni oliwę truflową, dodałam kilka małych ząbków czosnku i obsmażyłam roladę ze wszystkich stron. Następnie podlałam niedużą ilością białego półwytrawnego wina, przykryłam pokrywką i dusiłam na małym ogniu około godziny, podlewając niewielką ilością wody.

      Kiedy mięso było już miękkie, pokroiłam roladę na plastry. Podałam z makaronem szpinakowym, polewając sosem, który wytworzył się w czasie duszenia. Posypałam plasterkami surowej trufli.

      Zdecydowałam się podać do tego czerwone wytrawne bordeaux. Nie byłam pewna, czy dobrze dobrałam wino, zwłaszcza, że do duszenia użyłam białego, no i do drobiu podaje się raczej białe.

      Ale indyk to przecież ciemne mięso, więc czerwone jednak pasuje. I grzyby też chyba wolą czerwone wino.

      W każdym razie smakowało!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 21 stycznia 2008 23:13
  • piątek, 18 stycznia 2008
    • Jadłam czarną truflę

      W świątecznej paczce, która przyszła pod choinkę z USA, był malutki słoiczek. Kiedy przeczytałam etykietkę, zamarłam z wrażenia: czarne zimowe trufle! A potem się wzruszyłam, bo trufle to niezwykły rarytas; Anthelme Brillat-Savarin – francuski ekspert smaku - nazwał je brylantami kuchni. Uświetnią każde ekskluzywne przyjęcie, będą stanowić jego clou.

      Czekałam tylko na okazję, żeby je podać i właśnie przyszedł na nie czasJ

       

       

      Te niepozorne grzyby rosną 10-30 cm pod ziemią, w pobliżu korzeni drzew, najbardziej zaś cenią sobie towarzystwo dębów.

      Mają wygląd pomarszczonych bulw, nie mają nóżki, ani kapelusza. Do ich poszukiwań używa się specjalnie wyszkolonych psów lub świń. Trufle występują właściwie wyłącznie w południowej Francji i na północy Włoch.

      Czarne trufle pochodzą z Francji, głównie z obszaru Périgord – gęsto zalesionego regionu położonego około 100 km na południe od Bordeaux. Mają intensywny aromat, który wzmaga się po ugotowaniu.

      Białe trufle pochodzą z Włoch i rosną głównie w Piemoncie. Po ugotowaniu tracą aromat, więc najlepiej spożywać je na surowo. W przyrodzie jest ich mniej, dlatego są droższe.

      Trufle osiągają wysokie ceny, od 3 tyś euro w paryskich supermarketach za 1 kg czarnych trufli po 50 tyś dolarów na aukcjach za rekordowe okazy włoskich trufli białych.

       

      Przestudiowałam przepisy, sposoby podawania i ostatecznie zdecydowałam się zrobić roladki z piersi indyka nadziewane plastrami trufli, duszone w oliwie truflowej z dodatkiem wina.

      Relacja – wkrótce.

      Póki co – pierwsze wrażenia po otwarciu słoiczka z truflami.

      Zapach jest ostry, taki jakby wilgotnej ziemi, zbutwiałych liści… te klimaty. A smak – hmmmm… w zasadzie nic nadzwyczajnego w pierwszej chwili, nieco ostry; miąższ jest jędrny, lekko chrupiący. Ale zostaje ten smak na długo, na podniebieniu, na języku. Koniecznie powinny trufle towarzyszyć jakiejś potrawie, to nie jest przysmak sam w sobie. Świetnie smakował makaron wymieszany z oliwą i posypany wiórkami trufli. W tych indyczych roladach też jest znakomity.

      Często podawane są jajka (jajecznica, jajka sadzone) z plasterkami lub wiórkami trufli.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 18 stycznia 2008 12:12

Kalendarz

Czerwiec 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl