Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „zupy”

  • czwartek, 19 lipca 2018
    • Krupnik pani Ćwierczakiewiczowej

      Kiedy czytałam "Córkę kucharki" (o losach Tosi, przybranej córki słynnej pani Lucyny Ćwierczakiewiczowej), od razu wiedziałam, że muszę wypróbować przepis na krupnik. Bo, po pierwsze, zachwycali się nim bohaterowie książki i po drugie, bo był robiony inaczej niż robię go ja i wszyscy moi znajomi.

      Jak więc?

      Pani Ćwierczakiewiczowa zaleca:

      "Ugotować rosół jak zwyczajnie z tych kości i żyłowatych kawałków, osobno także ugotować kwaterkę kaszy jęczmiennej na gęsto, lejąc parę łyżek tłuszczu z rosołu i gdy się dostatecznie rozklei, wziąć jeszcze kawałek masła, włożyć w kaszę, ubić ją z tym masłem doskonale i rozprowadzić ugotowanym rosołem. Wiele osób zasypuje od razu rosół kaszą jęczmienną; nie jest to dobrze, bo krupnik nie będzie kleisty i biały, a kasza będzie oddzielać się od rosołu".

      Czyli cały sekret w tym, żeby osobno ugotować rosół z jarzynami, a osobno kaszę i dopiero później wszystko razem połączyć.

      Tak też zrobiłam. I wyszło pysznie, chyba będę zawsze tak krupnik gotować.

      krupnik

      

      Przepis? proszę bardzo, choć jeśli ktoś czytał książki kucharskie pani Ćwierczakiewiczowej, to wie, że nie ma tam dokładnych proporcji składników, dokładnych wskazówek (ot, choćby to stwierdzenie: "ugotować rosół jak zwyczajnie" - co wtedy znaczyło to: zwyczajnie?)

      Tak więc przepis, który podam, będzie moją interpretacją tego bardzo ogólnego z książki. Ot, choćby dodanie ziemniaków; pani Lucyna pisze tylko o dodaniu włoszczyzny, a ziemniaki na pewno nie zaliczają sie do tej kategorii. Ale ja po prostu MUSZĘ mieć w krupniku ziemniaki. U nas w domu nikt nie wyobrażał sobie, że może ich w krupniku nie być.

      Co do jarzyn, to albo mają się gotować w całości i potem zostaną pokrojone, albo ściera się je na tarce - nie kroi!

      Bardziej mi się podoba to tarkowanie:)

      To zacznijmy:

       

      kawałek wołowiny (mogą być też kości)

      skrzydełko z kurczaka

      liść laurowy, kilka ziaren ziela angielskiego

      2-3 suszone grzybki

      sól, pieprz

      Wrzucamy wszystko do rondla, zalewamy zimną wodą i gotujemy na małym ogniu ok. 2 godzin (uzupełniając wodę).

       

      marchew

      pietruszka

      kawałek selera

      cebula

      kawałek pora

      3-4 ziemniaki

      Marchew, pietruszkę i seler po obraniu zetrzeć na grubej tarce, pora pokroić w plasterki, cebulę w piórka, ziemniaki w kostkę, dodać wszystko do rosołu i gotować dalej do miękkości warzyw, ok. godziny.

       

      filiżanka kaszy pęczaku

      2-3 łyżki masła

      Wypłukać pęczak, po czym wrzucić do zagotowanych w rondelku trzech filiżanek wody (lekko osolonej) i gotować do miękkości, mieszając i uzupełniając wodę. Kiedy kasza się już rozklei (będzie gęsta, klejąca się), dodać do niej kilka łyżek rosołu i masło, po czym zdjąć z ognia, rozetrzeć pałką lub drewnianą łyżką i połączyć ją z naszą zupą.

      Mięso wyjąć i pokroić na małe kawałki, po czym z powrotem wrzucić do zupy.

      Doprawić solą i pieprzem, dosypać posiekaną zieleninę (pietruszka, koperek, szczypiorek).

      Można jeszcze dodać każdemu na talerz łyżeczkę gęstej śmietany.

      Smacznego!

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Krupnik pani Ćwierczakiewiczowej”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 19 lipca 2018 12:26
  • piątek, 13 lipca 2018
    • Zupa cukiniowa z drobiowymi łezkami

      Zapraszam na szybki, smaczny, letni obiad

      CUKINIOWA Z DROBIOWYMI ŁEZKAMI

      

      ZUPA

      Pół cukini

      2 ziemniaki

      1 cebula

      4 duże ząbki czosnku

      pół litra bulionu warzywnego (u mnie tym razem z kostki)

      po 1 łyżce masła i oliwy

      zioła prowansalskie

      sól, pieprz

       Cebulę, czosnek i ziemniaki obrać, pokroić w kostkę. Cukinię umyć (jeśli młodziutka, to nie obierać), pokroić w półplasterki.

      Rozgrzać w szerokim rondlu oliwę i masło, wrzucić cebulę i czosnek, zeszklić je (nie rumienić), popieprzyć, dodać troszkę ziół prowansalskich, dorzucić ziemniaki, chwilę przesmażyć, dorzucić cukinię, smażyć aż stanie się ona szklista.

      Przygotować bulion warzywny z kostki, wlać go do rondla z warzywami, gotować ok. 30-40 minut, aż warzywa będą miękkie. W razie potrzeby, uzupełniać zupę gorącą wodą.

      Wyjąć kilka półplasterków cukini.

      Pozostałość zmiksować na krem. Sprawdzić, czy nie trzeba doprawić solą lub pieprzem.

      Do każdej bulionówki wlewać zupę i dorzucić kilka półplasterków cukini (tych odłożonych).

      ŁEZKI DROBIOWE

      pojedyncza pierś z kurczaka

      1 jajko

      kilka łyżek grysiku (kaszy manny)

      sól, pieprz, papryka

       

      Surową pierś z kurczaka zmielić w maszynce, dodać jajko i tyle grysiku, żeby powstało luźne ciasto, dające się formować łyżką. Doprawić dobrze przyprawami.

      Na wrzącą osoloną wodę wrzucać uformowane łyżeczką kluseczki. Po wypłynięciu gotować 2 minuty.

      Gotowe kluseczki dodać do zupy.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Zupa cukiniowa z drobiowymi łezkami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 13 lipca 2018 13:28
  • wtorek, 19 czerwca 2018
    • Czy gotuje jeszcze ktoś zalewajkę?

      Zalewajka to dla mnie zupa dzieciństwa, rodzinna tradycja i często pojawia się na moim stole.

      Ja jestem już małopolanką, od urodzenia, ale moja rodzina wywodzi się ze świętokrzyskiego, i stamtąd przywędrowała moja zalewajka.

      Parę dni temu jadłam zalewajkę w krakowskiej restauracji "Zalipianki" Ewy Wachowicz, bardzo ucieszona, że tak prosta, chłopska właściwie zupa, pojawiła się w tak renomowanym lokalu. I okazało się, że to, co nam podano, zalewajką chyba jednak nie jest. To był raczej wielkanocny żurek, z dużą ilością kiełbasy, jajek i chrzanu. A nie było w zupie ziemniaków, a są one nieodłącznym elementem zalewajki.

      Sprawdziłam to sobie; ziemniaki to naprawdę niezbędny element zalewajki. Zupa wpisana jest na ministerialną listę produktów tradycyjnych i rozumie się przez nią zupę wiejską, zawierającą ugotowane, pokrojone w kostkę ziemniaki, zalane (stąd właśnie nazwa zupy) żurem z zakwasu chlebowego. Wywodzi się z centralnej Polski (Łódź, Kielce), a jej regionalne odmiany różnią się jedynie dodatkami; ale sposób przygotowania jest niezmienny.

      Zaraz więc po powrocie z Krakowa, ugotowałam naszą, rodzinną zalewajkę.

      moja_rodzinna_zalewajka

      Robię ją tak, jak robiły babcia i mama. Nawet miejsce przygotowania jest to samo. Ta sama kuchnia, te same składniki, ta sama kolejność przygotowania. Dawno już nie przemówiła tak bardzo do mnie  tradycja i wspomnienia. To był nasz rodzinny, domowy czas. To jest teraz mój czas, mój udział w zachowywaniu i tworzeniu domowej tradycji.

       

      Jak tę zupę u nas robimy? Proszę bardzo, oto przepis:

      Na 2-3 osoby biorę 2 duże ziemniaki, obieram, kroję w kostkę, wrzucam do rondla, zalewam zimną wodą gdzieś tak do połowy garnka. Dodaję 1 cebulę pokrojoną w kostkę. Lekko solę. Wrzucam listek laurowy i 2 ziarna ziela angielskiego oraz 1-2 ząbki czosnku. Gotuję do miękkości ziemniaków.

      Teraz dodaję zakwas żurkowy, jakieś pół szklanki. Trudno powiedzieć, ile go dać, bo wszystko zależy od tego, jaki on jest, czy bardzo kwaśny. Trzeba dodawać po troszku i próbować, czy smak nam już odpowiada. Chwilę jeszcze trzeba pogotować i na końcu dodaję śmietanę. Taką porządną, kwaśną, gęstą (18 % co najmniej), jakieś 2-3 łyżki. Mieszam mątewką, żeby nie było grudek. Posypuję posiekanym szczypiorkiem lub zieloną cebulką.

      Próbuję, ewentualnie doprawiam solą i pieprzem. Gotowe.

      W wersji bardziej bogatej, razem z ziemniakami dodaje się do garnka kawałek kiełbasy drobno posiekanej. Ja lubię jeszcze dorzucić 2-3 suszone grzyby.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Czy gotuje jeszcze ktoś zalewajkę?”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 19 czerwca 2018 12:07
  • piątek, 25 maja 2018
    • Zapraszam na zupę szparagową

      Maj to najlepszy czas na szparagi. Ich specyficzny smak świetny jest również w zupie.

      Zapraszam!

      zupa_szparagowa

      4-5 łodyg zielonych szparagów

      4 ziemniaki

      1 cebula

      skrzydełko z kurczaka

      2-3 łyżki śmietany

      3 plastry bekonu lub bardzo chudego boczku

      szczypiorek

      sól, pieprz

       

      Ziemniaki i cebulę obrać, pokroić w kostkę, zalać wodą, dodać skrzydełko z kurczaka, lekko osolić i gotować do miękkości.

      Szparagi obrać, odkroić główki i zostawić je na razie na boku. Pozostałe łodygi pokroić w plasterki, dorzucić do wywaru.

      Kiedy warzywa będą już na wpół miękkie, dodać główki szparagów, gotować jeszcze kilkanaście minut.

      Wyjąć z zupy główki szparagów.

      Zupę zmiksować, dodać śmietanę, doprawić.

      Włożyć z powrotem główki szparagów do zupy.

      Boczek pokroić w paski, usmażyć na chrupko.

      Do każdej porcji dodawać bekon i posiekany szczypiorek.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 25 maja 2018 13:25
  • wtorek, 13 lutego 2018
    • Zimowa kalafiorowa wg Macieja Kuronia

      To moja ulubiona wersja zupy kalafiorowej, z dodatkiem świeżego ogórka. P. Maciej Kuroń często wprowadzał takie nietypowe składniki do typowych dań i zawsze okazywały się hitem. W tym przepisie, jak to w przepisach z zupami, dozwolone są, a nawet wskazane własne modyfikacje; nie trzymam się nigdy kurczowo zapisów, bo często nie mam akurat pod ręką potrzebnego zioła, czy jarzyny. Ważny jest trzon przepisu: kalafior, ogórek, cebula. Dziś kuroniowa kalafiorowa wyglądała tak:

      zimowa_kalafiorowa

      pół małego kalafiora (ok. 30 dag)

      1 cebula

      2-3 ziemniaki

      pół marchewki

      pół małego ogórka świeżego

      2-3 łyżki gęstej kwaśnej śmietany 18%

      sól, pieprz, majeranek, szczypta gałki muszkatołowej

      łyżeczka cukru

      łyżka masła

      łyżka oleju

       

       Ziemniaki obrać i pokroić w kostkę, włożyć do rondla, zalać zimną wodą.

      Marchewkę zetrzeć na grubej tarce, dodać do rondla. Po zagotowaniu lekko osolić, zmniejszyć ogień.

      Kalafior umyć i podzielić na małe różyczki. Wrzucić do gotującej się zupy i gotować na małym ogniu do miękkości wszystkich warzyw, ok. 30 minut, w miarę potrzeby dolewając gorącej wody.

      W czasie kiedy kalafior się gotuje, pokroić cebulę w piórka. Rozgrzać na patelni olej i masło, wrzucić cebulę, smażyć aż się zeszkli. Wtedy oprószyć ją cukrem, chwilę podsmażyć, aż cukier się rozpuści i troszkę skarmelizuje.

      Ogórek obrać ze skórki, zetrzeć na grubej tarce.

      Dodać do zupy cebulę z patelni i ogórek, dodać śmietanę, wymieszać.

      Doprawić solą, sporą ilością pieprzu, majerankiem i startą gałką muszkatołową. Chwilę jeszcze pogotować na małym ogniu.

      Smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 13 lutego 2018 10:51
  • piątek, 17 listopada 2017
  • czwartek, 16 listopada 2017
    • Regionalna zarzucajka

      Zapraszam na galicyjską zarzucajkę - gęstą zupę z kiszonej kapusty

      zarzucajka_na_blog

      pół kilograma kiszonej kapusty (takiej z marchewką w środku; jeśli w kapuście nie ma marchewki - to 1 marchewkę surową)

      kawałek boczku wędzonego

      kawałek wiejskiej kiełbasy
      2 cebule
      2 duże ziemniaki
      sól, pieprz, szczypta ziarenek kminku, liść laurowy, kilka ziarenek ziela angielskiego
       łyżka masła
      2 łyżki mąki

      Boczek, kiełbasę i  1 cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy w rondlu (nie trzeba żadnego tłuszczu, bo wytopi się on z boczku). Oprószamy łyżką mąki. Dodajemy lekko przesiekaną kapustę i zalewamy zimną wodą, tyle, żeby przykryła kapustę, wrzucamy ziele angielskie i listek laurowy i gotować aż do miękkości, jakieś 40 minut.
      W osobnym rondlu zalewamy zimną wodą pokrojone w kostkę ziemniaki i drugą cebulę, lekko solimy i gotujemy do miękkości ziemniaków.
      Następnie łączymy kapustę z zupą, dodajemy pieprz i kminek (uwaga z kminkiem! Jak będzie go za dużo, zepsuje smak zupy). Gotujemy razem jakieś 15 minut.
      Na patelni roztapiamy masło, wsypujemy mąkę i robimy rumianą zasmażkę, którą dodajemy do zupy.
      Całość gotujemy jeszcze jakieś 10 minut.
      Ostawiamy. Najlepsza jest po kilku godzinach.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Regionalna zarzucajka”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 16 listopada 2017 12:05
  • niedziela, 12 listopada 2017
    • Żołnierska grochówka

      11 listopada to nie tylko dzień św. Marcina, jego rogale i polska gęsina.

      To także Dzień Niepodległości i żołnierskie święto. Wiele jest imprez plenerowych, a że zwykle jest zimno, to i coś rozgrzewającego organizatorzy przygotowują. Cóż może być lepszego niż polska, żołnierska, gęsta grochówka? Zapraszam!

      onierska_grochwka

      30 dag żółtego omielanego grochu

      2 duże ziemniaki

      1 marchew

      1 pietruszka

      kawałek selera

      duża cebula

      kawałek wiejskiej kiełbasy (lub boczku)

      jakaś kość (ja miałam akurat kość z piersi gęsiej)

      garść zacierki makaronowej

      2-3 ząbki czosnku

      przyprawy: sól, pieprz, papryka, majeranek, suszona gałązka tymianku

       

      Cebulę i kiełbasę kroimy w kostkę, podsmażamy w rondlu na 2 łyżkach oleju, dodajemy pokrojone w kostkę marchewkę, pietruszkę i seler, oprószamy łyżką mąki, chwilę przesmażamy. Zalewamy całość wodą. Dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki. Dodajemy kość. Kiedy całość się zagotuje, dodajemy wypłukany groch, lekko solimy, dodajemy gałązkę tymianku. Gotujemy do miękkości, dodając pod koniec gotowania zacierkę makaronową.

      Przeciskamy do zupy czosnek, doprawiamy przyprawami.

      Robimy zasmażkę z łyżki masła i łyżki mąki. Dodajemy do zupy. Zagotowujemy i odstawiamy na 1-2 godziny.

      Potem jeszcze raz próbujemy i ewentualnie doprawiamy, nie żałując majeranku.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      niedziela, 12 listopada 2017 13:36
  • piątek, 27 października 2017
    • Zupa fasolowa z grzybami

      Przyszedł czas na syte, rozgrzewające zupy, póki co trzeba zapomnieć o ciepłej słonecznej jesieni.

      Proponuję zupę fasolową, z dodatkiem grzybów; dziś wersja piątkowa, postna. Ale sporo jej ugotowałam i jutro dodam do niej kosteczki podsmażonej kiełbasy - będzie jeszcze pyszniejsza.

      zupa_fasolowa_z_grzybami

      półlitrowy garnek fasoli "Piękny Jaś"

      cebula

      pół marchewki

      pół pietruszki

      kawałek selera

      duży ziemniak

      garść pieczarek

      kilka grzybów suszonych

      przyprawy: sól, pieprz, majeranek, gałązka suszonego tymianku

       

      Fasolę trzeba namoczyć na noc. Potem zagotować w tej wodzie, w której się moczyła, odlać ją, zalać świeżą wodą, lekko osolić, wrzucić gałązkę tymianku, gotować do miękkości, uzupełniając wodę.

      W osobnym garnku podsmażyć na oleju i maśle pokrojone pieczarki, cebulę, starte na tarce marchewkę, pietruszkę i seler. Zalać je zimną wodą i gotować do miękkości, dodając pokrojonego ziemniaka i suszone grzyby.

      Kiedy jarzyny już będą miękkie połączyć je z fasolą (wraz z wywarem), podprawić przyprawami i łyżką masła.

      Zagotować i odstawić na pół godziny.

      Podawać - można z łyżką śmietany dodaną do każdego talerza.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 27 października 2017 13:37
  • piątek, 20 października 2017
  • wtorek, 27 czerwca 2017
    • Historia wtorkowej zupy

      Zupa jest pyszna.

      Z pomidorami, cukinią, ziemniakami, z kawałeczkami pieczeni wołowej, z ziołami i nitkami makaronu.

      zupa_woska_z_kalendarza

      Inspiracją jej powstania była kartka z kalendarza, na której zamieszczono przepis na zupę włoską. Tak ją nazwano.

      Potrzebne są do niej:

      1,5 l rosołu wołowo-drobiowego

      oliwa

      cukinia

      3 ziemniaki

      1 cebula

      2 ząbki czosnku

      5 pomidorów

      bazylia, natka pietruszki

      sól, pieprz

      parmezan

       

      Miałam większość składników w domu, z wyjątkiem cukinii. Ciekawa byłam, czy już ją dostanę na targu, bo chyba jeszcze nie zaczął się na nią sezon.

      Ale na jednym straganie już była.

      Miałam też w lodówce rosół, ugotowany na udkach drobiowych, co do którego miałam wątpliwości, czy aby na pewno jest to dobry pomysł, by jeść go w taki upał.

      O! ale na inną zupę będzie jak znalazł.

      Nie miałam bazylii, ale na parapecie okiennym rośnie mi w doniczce tymianek; uznałam, że będzie super.

      No i kupiłam piękną pieczeń wołową dla mojego kota; pomyślałam, że trochę mu jej podkradnę, podrasuje mi zupę.

       

      Czas na gotowanie:

      Cebule i czosnek kroimy w kostkę, wrzucamy na rozgrzaną w rondlu oliwę. Dodajemy obrane ze skóry i posiekane pomidory oraz pokrojoną w drobniutką kostkę wołowinę (kawałek wielkości małego pomidora będzie w sam raz). Przesmażamy wszystko mieszając.

      Dorzucamy pokrojone w kostkę ziemniaki i małą cukinię.

      Wlewamy rosół.

      Kiedy się zagotuje, dorzucamy tymianek i łyżkę makaronowych nitek (uwielbiam ich smak w zupie).

      Gotujemy całość do miękkości.

      Doprawiamy dopiero na końcu, delikatnie bo rosół miałam raczej pikantny.

      Na talerzu dosypujemy natkę pietruszki i wiórki sera.

       

      Improwizacja, ale pyszna!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 27 czerwca 2017 15:43
  • piątek, 02 czerwca 2017
    • Zupa koperkowa

      To taka zwykła, domowa zupa; raczej nie uświadczysz jej w restauracjach.

      U mnie - z dodatkiem kluseczek z kaszy manny

      zupa_koperkowa

      3 ziemniaki

      mała cebula

      duży pęczek koperku

      3 łyżki gęstej śmietany

      sól, pieprz, gałązka tymianku lub rozmarynu

       

      na kluseczki:

      1 jajko

      kasza manna - kilka łyżek, tyle by powstało gęste ciasto

      sól, pieprz

       

      Ziemniaki i cebulę obrać i pokroić w kostkę, zalać zimną wodą, lekko osolić, dodać tymianek  i gotować do miękkości.

      W tym czasie przygotować ciasto na kluseczki: roztrzepać w misce jajko, dodać kaszę mannę, mieszać aż powstanie gęste ciasto, doprawić solą i pieprzem.

      Do gotującej się zupy wrzucać formowane łyżeczką kluseczki z kaszy manny.

      Dodać posiekany koperek i gotować jeszcze 5 minut po tym, jak kluseczki wypłyną.

      Dodać śmietanę, doprawić przyprawami.

      I gotowe.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Zupa koperkowa”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 02 czerwca 2017 10:51
  • piątek, 26 maja 2017
  • wtorek, 23 maja 2017
    • Łezki drobiowe do zupy

      Opowiadano mi ostatnio o menu na ważnym, prestiżowym obiedzie. Zainteresowała mnie bardzo propozycja zupy. Otóż podano zupę koperkową z łezkami drobiowymi. Zdziwiłam się, że taka zwyczajna, prosta zupa na tak ekskluzywnym obiedzie. Ale spodobało mi się to, zwłaszcza, że niezwykły był dodatek do tej zupy: właśnie te drobiowe łezki.

                  Postanowiłam sobie zrobić w niedzielę taką właśnie zupę. Poleciałam w sobotę wieczór do supermarketu po filet drobiowy i koperek. Owszem, filet był, ale kupienie w sobotni wieczór koperku to już była nieosiągalna fanaberia (!)

      Zrobiłam więc zupę ziemniaczaną ze szczypiorkiem (bo ten miałam) i te drobiowe kluseczki. Nie wiem, czy wielkość kluseczek była odpowiednia, nie dopytałam się o ten szczegół. Myślę, że mogłyby być mniejsze niż zrobiłam.

      Ale całość świetnie smakuje i naprawdę polecam!

      drobiowe_ezki

      Na zupę:

      4-5 ziemniaków

      mała cebula

      szalotka

      suszony łebek prawdziwka

      100 ml 30% śmietanki

      pęczek szczypiorku

      przyprawy: sól, pieprz, czosnek niedźwiedzi, gałązka świeżego tymianku, gałązka świeżego rozmarynu, ziele angielskie, liść laurowy

      Ziemniaki obrać i pokroić w kostkę, cebulę i szalotkę drobno posiekać, całość zalać wodą i gotować do miękkości, dodając grzybka i przyprawy.

      Zmiksować na krem. Dodać śmietankę i kluseczki drobiowe, chwilę pogotować, dodać szczypiorek.

      Na łezki drobiowe:

      pojedyncza pierś z kurczaka

      1 jajko

      kilka łyżek grysiku (kaszy manny)

      sól, pieprz, papryka

      Surową pierś z kurczaka zmielić w maszynce, dodać jajko i tyle grysiku, żeby powstało luźne ciasto, dające się formować łyżką. Doprawić dobrze przyprawami.

      Na wrzącą osoloną wodę wrzucać uformowane łyżeczką kluseczki. Po wypłynięciu gotować 2 minuty.

      Gotowe kluseczki dodać do zupy.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 23 maja 2017 11:49
  • poniedziałek, 15 maja 2017
    • Nowalijkowy barszcz z botwinki

      Zaczynają się już nowalijki.

      Dziś proponuję barszcz z młodej botwinki

      barszcz_botfinkowy

      pęczek młodej botwinki

      2 ziemniaki

      mała cebula

      szklanka zakwasu żurkowego

      2-3 łyżki gęstej śmietany

      sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy, czosnek niedźwiedzi, szczypta papryki

       

      Ziemniaki i cebulę obieramy, kroimy w kostkę. Zalewamy ziemną wodą i gotujemy.

      Kiedy się zagotują, lekko solimy, dodajemy ziele i liść laurowy oraz wypłukaną i pokrojoną botwinkę (zarówno buraczki jak i łodyżki i liście, zostawiając kilka listków, aby dodać je na końcu gotowania).

      Gotujemy całość do miękkości warzyw.

      Wtedy dodajemy żurek, kiedy się ponownie całość zagotuje, dodajemy śmietanę, roztrzepując ją.

      Doprawiamy do smaku przyprawami.

      Na końcu dodajemy pokrojone listki botwinki, które poprzednio odłożyliśmy.

      Smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 15 maja 2017 09:05

Kalendarz

Sierpień 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl