Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „wielkanoc”

  • niedziela, 01 kwietnia 2018
    • Wraz z życzeniami nowy mazurek

      Niech te święta przyniosą wszystkim umocnienie i radość!

      mazurek_sw_Katarzyny

      A oto nowy mazurek - świętej Katarzyny - który właśnie wypróbowałam.

      Lubię szukać na święta czegoś nowego, oprócz stałego kanonu potraw pojawiających na rodzinnym stole. Ten mazurek, który znalazłam w książce z klasztornymi przepisami, kusił mnie od dawna.

      Nie zawiodłam się; jest bardzo w moim stylu, choć nieco inny od typowo polskich mazurków. Jest robiony na bazie bezy, którą raczej się suszy niż piecze. Przypomina włoskie cantucci, tyle, że nie jest twardy, lecz tylko chrupiący.

      Zapraszam:

       

      18 dag cukru

      3 białka

      12 dag migdałów (bez skórki)

      12 dag daktyli

      pół cytryny

      tabliczka gorzkiej czekolady (100g)

      1 wafel tortowy (opłatek)

       

      Białka ubić na sztywną pianę, dodawać cukier dalej ubijając.

      Dodawać kolejno startą na tarce czekoladę, skórkę otartą z cytryny, wyciśnięty sok z cytryny, pokrojone w paseczki daktyle i posiekane cienko w piórka migdały.

      Rozłożyć masę na waflu.

      Włożyć do piekarnika nagrzanego do 130 st. C i piec ok. 1,5 do 2 godzin.

       

      Do ozdoby: tabliczka czekolady, orzechy, suszone morele

      Po wystudzeniu ozdobić mazurek roztopioną czekoladą i bakaliami.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      niedziela, 01 kwietnia 2018 10:04
  • piątek, 30 marca 2018
    • Wielkanoc w kuchni

      Trochę łyso jest, kiedy przygotowuje się święta wielkanocne, będąc na diecie (po ataku woreczka). Dieta wprawdzie już prawie, prawie zarzucona, ale uważać trzeba i ta obawa, by złe nie wróciło...

      Parę migawek ze świątecznych słodkości i dekoracji domu

      Mazurki i baby

      mazurki_i_babki

      Przepisy na moje mazurki (bardzo szybkie do zrobienia i na pewno się udadzą) tutaj: mazurek orzechowo-piankowy  

      mazurek różany

      A babeczki zrobiłam z nowego przepisu

      babka_reformacka

      Jest to babka reformacka, z klasztornego przepisu; ucierana, solidna, może trochę za słodka, ale do mocnej ciemnej herbaty - idealna!

       

      szklanka mleka

      2 łyżeczki kakao

      2 jajka

      25 dag cukru

      25 dag mąki

      1 dag tartej bułki

      łyżeczka proszku do pieczenia

       

      W przepisie oryginalnym tak to szło:

      Kakao z mlekiem zagotuj, wystudź.

      Jaj z cukrem ostrożnie utrzyj; dalej je z ostudzonym mlekiem kakaowem rozmieszaj, mąki i tartej bułki dodaj, łyżką dokumentnie wybij (ja po prostu dalej to miksowałam), na koniec do tego ciasta proszku przesiej, wymieszaj, do wysmarowanej formy włóż, godzine wolno piecz.

      (Ponieważ zrobiłam kilka mniejszych babeczek, więc piekłam krócej, ok. pół godziny, w temp. 180 st. C).

      sodka_rodzinka

      kura_i_pisanka

      motyle_i_jajeczka

      koszyk_na_stole

      kuchenne_okno

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Wielkanoc w kuchni”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 30 marca 2018 14:05
  • środa, 23 marca 2016
    • Bardzo szybki mazurek różany

      Jest przepyszny, i tak szybko się go robi. Najdłużej właściwie schodzi dekorowanie, zwłaszcza, że mazurki lubią symetrię w ozdabianiu. Smak konfitury z płatków róży jest bardzo wyraźny, pewnie dlatego, że daje się ją do ciasta, nie do nadzienia.

      mazurek różany

      mazurek różany

      3 jajka
      1 szklanka cukru
      2 łyżki konfitury z płatków róży
      10 dag mielonych migdałów
      8 dag tartej bułki
      na lukier:
      białko
      ok. 1 szklanki cukru pudru (lub trochę więcej) tak aby lukier był dość gęsty
      do ozdoby: morele, migdały, płatki migdałowe, skórka pomarańczowa kandyzowana, listeczki bukszpanu

      Całe jajka utrzeć z cukrem i konfiturą z róży.
      Dodać mielone migdały i tartą bułkę, wymieszać.
      Nagrzać piekarnik do 180 st. C.
      Wyłożyć blaszkę papierem pergaminowym, rozłożyć równo ciasto, włożyć do nagrzanego piekarnika, piec ok. 20 minut, sprawdzić patyczkiem czy jest upieczone (wbity patyczek powinien być suchy). Trzeba tutaj uważać, żeby nie przesuszyć zbytnio ciasta.
      Przestudzić upieczone ciasto. Delikatnie zdjąć pergamin, przełożyć ciasto na deseczkę czy paterę, na której będzie podawane.
      Przygotować lukier: rozetrzeć w makutrze białko z cukrem pudrem na gładką, płynną masę. Nałożyć lukier na mazurek. Ozdobić mazurek bakaliami.

      Zostawić do zastygnięcia lukru.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Bardzo szybki mazurek różany”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      środa, 23 marca 2016 06:10
  • wtorek, 23 czerwca 2015
    • Rosyjska pascha nie tylko na Wielkanoc

      Zwykle paschę z białego sera przygotowywałam tylko na Wielkanoc, jako kulinarną, rosyjska ciekawostkę.

      Ale kiedyś, w restauracyjnym menu, zobaczyłam ją w wykazie deserów. Pomyślałam sobie: fajny trop, wart wykorzystania, zwłaszcza, że jeden z moich stałych gości jest jej wielkim fanem.

      Menu rosyjskie, które ostatnio serwowałam, było dobrą okazją do zaprezentowania tego deseru. Podałam go w szklanych pucharkach, na musie truskawkowym

      pascha jako deser

      Przepis:

      50 dag sera twarogowego trzykrotnie zmielonego

      25 dag masła (najlepszego, jakie można kupić)

      4 żółtka

      szklanka cukru pudru

      1 cukier waniliowy

      bakalie: rodzynki, suszona żurawina, orzechy włoskie dość drobno posiekane, posiekana słodkie galaretki

      Do dekoracji: owoce kandyzowane,

      Na mus truskawkowy: 20 dag truskawek, szklanka cukru pudru

       

      Żółtka utrzeć w mikserze z cukrem na białą masę, dodawać po trochu miękkie masło. Do tej masy dodawać ser cały czas miksując (małe obroty).

      Do wymieszanej dobrze masy dodać bakalie.

      Gazę pociąć na tyle części, ile chcemy mieć porcji, zmoczyć i dobrze odcisnąć.

      Na wilgotną gazę wyłożyć masę serową, zawinąć rogi gazy. Przełożyć na sitko, wstawić na 12 godzin do lodówki.

      Truskawki zmiksować z cukrem pudrem.

      Na dno pucharków wlać mus truskawkowy, włożyć paschę rozwiniętą z gazy, ozdobić kandyzowanymi owocami

      

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Rosyjska pascha nie tylko na Wielkanoc”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 23 czerwca 2015 06:39
  • wtorek, 22 kwietnia 2014
    • Przepis na mazurek po świętach to chyba nietakt:)

      Powinnam była podać ten przepis i zdjęcie choćby w Wielką Sobotę, bo mazurek był już gotowy, ale tyle było zabiegania i krzątaniny, wiecie, jak to jest.

      Uwielbiam ten wypiek; nazywa się mazurek różany (jest robiony wg przepisu Hanny Szymanderskiej) i jest zupełnie inny od tych, które ostatnio widuję w necie. W moim przepisie konfiturę z płatków róży dodaje się do ciasta, nie służy ona jako nadzienie. A ciasto jest kruchutkie, nie ma w nim mąki tylko mielone migdały i bułka tarta.

      mazurek różany

      Robię go tak:

      3 jajka
      1 szklanka cukru
      2 łyżki konfitury z płatków róży
      10 dag mielonych migdałów
      8 dag tartej bułki
      na lukier:
      2 białka
      ok. 1 szklanki cukru pudru (lub trochę więcej) tak aby lukier był dość gęsty
      do ozdoby: dowolnie, moja propozycja jest taka:
      morele, migdały, płatki migdałowe, skórka pomarańczowa kandyzowana, listeczki bukszpanu

      Całe jajka utrzeć z cukrem i konfiturą z róży.
      Dodać mielone migdały i tartą bułkę, wymieszać.
      Nagrzać piekarnik do 180 st. C.
      Wyłożyć blaszkę papierem pergaminowym, rozłożyć równo ciasto, włożyć do nagrzanego piekarnika, piec ok. 20 minut, sprawdzić patyczkiem czy jest upieczone (wbity patyczek powinien być suchy). Trzeba tutaj uważać, żeby nie przesuszyć zbytnio ciasta.
      Przestudzić upieczone ciasto. Delikatnie zdjąć pergamin, przełożyć ciasto na deseczkę czy paterę, na której będzie podawane.
      Przygotować lukier: rozetrzeć w makutrze białka z cukrem pudrem na gładką, płynną masę. Nałożyć lukier na mazurek.

      I teraz trzeba się spieszyć; zanim lukier zacznie zastygać, trzeba ozdobić mazurek bakaliami, więc trzeba je mieć pod ręką, no i raczej trzeba mieć już przemyślaną kompozycję ozdób.

      Zostawić do zastygnięcia lukru.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Przepis na mazurek po świętach to chyba nietakt:)”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 22 kwietnia 2014 07:37
  • środa, 09 kwietnia 2014
    • Logistyka świąt

      Najpierw jest etap, który bardzo lubię – planowanie menu świątecznego: śniadania wielkanocnego, obiadu, wypieków, wędlin i mięs. Przeglądanie rodzinnych przepisów, szperanie po książkach, podczytywanie forów kulinarnych i blogów – to etap szukania inspiracji, pomysłów, co zrobić. Zwykle kupuję jedną - dwie gazety, żeby podpatrzyć dekoracje. To trzeba zrobić w miarę wcześnie, żeby zdążyć zgromadzić wszystkie potrzebne składniki.

      O.k. mam już menu.

      Zakładam skoroszyt i drukuję przepisy, lub przynajmniej piszę numery stron książek, z których pochodzą. Wolę się zabezpieczyć: bo może zawieść internet, lub będzie chodził jak zepsuty traktor (przed świętami łącza lubią być przeciążone), bo skończy się tusz w drukarce, bo zapomnę z której książki pochodzi interesujący mnie przepis.

      O.k. to już jest!

      Teraz następuje etap, którego nie cierpię: żmudne wypisywanie listy zakupów i ułożenie ich kategoriami: ile jajek (wiecie że wyszło mi 79????), ile kostek masła, ile cukru, śmietany, jarzyn…. Itp.

      Wypisuję wszystko, nawet tak banalne rzeczy jak sól, pieprz czy listek laurowy – bo teoretycznie to te produkty powinnam w domu mieć, ale …. Diabeł nie śpi. I w dodatku nie mam kogo wysłać w ostatniej chwili na awaryjne zakupy.

      Zmobilizowałam się. Lista zakupów jest!

       PLAN ŚWIĄT

      To jeszcze opowiem o menu:

      Wypieki: piegusek specjalnie dla mamy, sernik wiedeński, babeczki marcepanowe do koszyka, pascha, mazurek różany i nowość – ślizgoński mazurek czekoladowy

      Do śniadania: karkówka, pasztet drobiowy z żurawiną, pasztet z jajek, brokuła i szynki, sałatka jarzynowa z dodatkiem buraczków, chrzan do szynki z jajkiem i ananasem. Wiejskie kiełbasa i szynka - kupne

      Obiad:

      Żurek wg Magdy Gessler z dodatkiem grzybów

      jajka faszerowane od Fukiera i barszcz czerwony czysty

      gulasz ochmistrzyni, knedel Radziwiłłów i zielona sałata z winegretem i całym mixem dodatków

      Tyle. Mam nadzieję, że wystarczy

       

      Teraz czeka mnie jeszcze gorszy etap: podjęcie decyzji, w który dzień co zrobić. Większość chciałabym robić w ostatniej chwili, żeby było świeże, ale to niemożliwe, nie zdążyłabym. Dlatego te decyzje są zawsze takie trudne.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      środa, 09 kwietnia 2014 06:36
  • wtorek, 08 kwietnia 2014
  • piątek, 04 kwietnia 2014
    • Zielona sałatka, w sam raz na wielkanocny stół

      To zaadaptowana przeze mnie propozycja kuchni Lidla, wyborna! Nawet ci, co to „zielska” nie jedzą, nie wybrzydzali:)

      zielona sałatka

      Będą nam potrzebne dla 4 osób:

      Pół sałaty lodowej

      2 sałaty rzymskie baby

      Nieduża kiść  zielonych winogron

      1 awokado

      200 g mozzarelli mini (w małych kuleczkach)

      1 świeży ogórek

      2 zielone gruszki

      16 zielonych oliwek bez pestek

      kilka pomidorków coctailowych

      cytryna

       Oraz na sos vinegret:

      5 łyżek oliwy z oliwek  (uważajcie, żeby nie była gorzka)

      1 łyżka soku z cytryny

      1 łyżka miodu

      1 łyżka musztardy dijon

      Sól, pieprz

       Liście sałaty lodowej rwiemy w palcach na kawałki, sałatę rzymską baby kroimy wzdłuż na pół (każda porcja to pół sałaty baby), rozchylamy ozdobnie liście.

      Zielone winogrona kroimy na pół (usuwamy pestki), awokado obieramy, kroimy w plasterki i skrapiamy cytryną.

      Gruszki obieramy, kroimy wzdłuż na pół, wydrążamy środek (gniazda nasienne), kroimy w półplasterki i skrapiamy sokiem z cytryny.

      Ogórek obieramy i kroimy w cienkie plasterki.

      Pomidorki kroimy na pół.

      Wszystkie składniki sosu wlewamy do słoiczka twist i dokładnie mieszamy, potrząsając.

      Układamy ozdobnie w misce składniki sałatki i polewamy sosem.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 04 kwietnia 2014 06:16
  • sobota, 07 kwietnia 2012
  • wtorek, 26 kwietnia 2011
  • sobota, 23 kwietnia 2011
    • Kantata na Zmartwychwstanie Pańskie

      Pogodnych i pełnych nadziei i radości
      Świąt Wielkiej Nocy
      wszystkim, którzy tu zaglądają
      życzy Negresca

      koszyczek

      I jeszcze wiersz Janusza Artura Ihnatowicza
      ZMARTWYCHWSTANIE PAŃSKIE KANTATA NA SOPRANY I ALTY ROZPISANA

      hej ktoby tam ktoby tam w alleluję
      płakał
      słońce na niebie jak malowane jajko
      jak pisanka paw po sadzie się snuje
      to frunie
      na drzewa kolorowe kwiaty
      takie śpiewające pisanki
      jakże się tu smucić
      gdy procesya jak muzyka
      i dzień wesoły nastał
      i alleluja i kościół płynie
      w dymie kadzielnic i petard
      i ptaki się płoszą niezwyczajne
      w szeleszczące chmury
      nad takim porankiem
      i pokoje pełne hiacyntów
      jak niebieskiego dymu
      a ksiądz proboszcz grubo
      i baby dyszkantem
      alleluja
      al-le-lu-ja
      i jak anioły ministranci
      białe w skrzydła rękawy
      latają
      o, jakże się tu nie cieszyć
      gdy alleluja
      a stół jak ogród
      kiełbasa jak senny wąż
      gałązeczki wypuszcza
      baby jak donice
      ciemnych listków pełne
      i baranek z chorągiewką
      się pasie na głowie rzeżuchy
      a wkoło widłak
      i jajka
      tysiąc omamień
      jajka "oczu oczarovianie"
      na alleluję
      i załamane w karafce słońce
      kwitnące wiśniami

      dziś zawsze jest pogoda
      by Jezus mógł po drogach
      suchą stopą wędrować
      i żeby dzieciom w pisankach
      słoneczny ogród płonął
      to się otwiera okno
      na błękitne niebo
      i chciwy zapach chrzanu
      wiatr nadlatuje
      skrzydlata alleluja

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (14) Pokaż komentarze do wpisu „Kantata na Zmartwychwstanie Pańskie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      sobota, 23 kwietnia 2011 06:14
  • piątek, 22 kwietnia 2011
    • Wielkanocna pascha

      Mimo, że to właściwie potrawa pochodzenia rosyjskiego lub ukraińskiego, w naszym domu właściwie nieznana, od pewnego czasu robię ją co roku na święta wielkanocne.
      Głównie jako prezent dla J. któremu bardzo drogie są związki z naszymi dawnymi Kresami Wschodnimi.

      pascha

      50 dag tłustego białego sera 3-krotnie mielonego
      15 dag masła
      4 żółtka
      2/3 szklanki cukru
      1 mała torebka cukru waniliowego
      2 łyżki rumu
      bakalie: rodzynki, kandyzowane wiśnie lub żurawina, kandyzowana skórka pomarańczowa, suszone morele. orzechy

      Żółtka utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym do białości. Dodawać miękie masło i dalej ucierać. Dodać ser, wymieszać. Dodać bakalie i rum.
      Sitko wyłożyć wilgotną gazą (ok. 4-5 warstw, cienkiej, pojedynczej gazy), na gazie położyć ser, przykryć rogami gazy, obciążyć talerzykiem i włożyć sitko do naczynia tak, żeby ociekająca woda miała gdzie spływać. Wstawić na noc do lodówki. Przed podaniem wyjąć na talerz, udekorować. Kroić jak torcik, w trójkąty.

      pascha dla Jot

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Wielkanocna pascha”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 22 kwietnia 2011 12:30
  • czwartek, 21 kwietnia 2011
    • Wielkanocne kartki retro

      Pojawiła się na płycie rynku mojego miasta, obok świątecznych dekoracji, wystawa pocztówek wielkanocnych, ze zbiorów Urzędu Miasta, z lat 1920-1970.

      rynek z pisankami

      wystawa kartek

      Sporo jest kartek niekolorowych, czarno-białych.

      czarno-białe

      Wśród nich, moja faworytka: z pociągu, którego wagony i lokomotywa mają kształt jajek-pisanek, z kokardka na czubku, wysiadają, czy może wykluwają się?? :) kurczaczki. Świetny pomysł!

      pociąg z kurczakami

      A tu serce zabiło mi mocniej: kartka z serii łowickiej. Pamiętam tę serię!
      Była taka piękna i kolorowa, aż żal było mi wysyłać kupione kartki:)
      Ta, tutaj, wcale nie była najładniejsza, ale też piękna. Taka polska.

      kartka łowicka

      Tu kartka w stylu ilustracji Uniechowskiego; z pysznościami wielkanocnego stołu, z wielką puchatą babą i szynką. Może nawet to on sam malował tę kartkę???

      kartka Uniechowskiego

      Motyw zająca zawsze był popularny

      kartka z zającem

      A pamiętacie cepeliowskie pisanki, owijane białą słomką?

      pisanka cepeliowska

      Obok motywów religijnych, zawsze obecne były na kartkach elementy polskiej kultury, zwyczajów wielkanocnych, symbolika rodzące się życia i wiosny.

      kartki polskie

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Wielkanocne kartki retro”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 21 kwietnia 2011 06:13
  • wtorek, 19 kwietnia 2011
    • Jeśli chodzi o pisanki.....

      Jeśli chodzi o pisanki, to już dawno poddałam się! Nie jestem dobra w takim misternym, miniaturowym dłubaniu.
      Więc po prostu zbieram tylko łuski od cebuli i gotuję w nich swoje kraszanki. Po wystudzeniu lekkie maźnięcie masłem, żeby się błyszczały i do koszyka:)

      pisanki

      Ale poczytajmy sobie, jak co poniektóre przykładały się do tego zajęcia; ot, na przykład w "Chłopach" W.S. Reymonta:

      "A pod kominem, w samym świetle ognia, siedziały zgodnie Jagna z Józką, zajęte pilnie kraszeniem jajek, a każda swoje z osobna chroniła i kryjomo, aby się barzej wysadzić. Jagusia najpierw myła swoje w ciepłej wodzie i wytarte do sucha dopiero znaczyła w różności roztopionym woskiem, a potem wpuszczała we wrzątek bełkocący we trzech garnuszkach, w których je kolejno zanurzała. Żmudna była robota, bo wosk miejscami nie chciał trzymać albo jajka w rękach się gnietły lub pękały przy gotowaniu, ale w końcu naczyniły ich przeszło pół kopy i nuż dopiero okazywać sobie i przechwalać się piękniej kraszonymi.
      Kaj się ta było Józce mierzyć z Jagusią! Pokazywała swoje, w piórkach żytnich i cebulowych gotowane, żółciuchne, białymi figlasami ukraszone i tak galante, jak mało która by potrafiła, ale ujrzawszy Jagusine, gębę ozwarła z podziwu i markotność.ją chyciła. Jakże, to aż mieniło się w oczach, czerwone były, żółte, fiołkowe, i jak lnowe kwiatuszki niebieskie, a widać było na nich takie rzeczy, że prosto nie do uwierzenia: koguty piejące na płocie, gąski na drugim syczały na maciory, uwalone w błocie; gdzie znów stado gołębi białych nad polami czerwonymi, a na inszych wzory takie i cudeńka, kiej na szybach, gdy zamróz je lodem potrzęsie.
      Dziwowali się temu oglądając raz po raz, a kiej Hanka powróciła z Jagustynką z kościoła, też wzięła patrzeć, ale nic nie rzekła, jeno stara, przejrzawszy wszystkie, szepnęła w zdumieniu:
      - Skąd się to bierze u ciebie? .. no, no ...
      - Skąd? .. a samo tak z głowy pod palce przychodzi!
      Uradowana była!"

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Jeśli chodzi o pisanki.....”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 19 kwietnia 2011 06:04
  • sobota, 16 kwietnia 2011
    • Baba cytrynowa

      Kolejny test babek. Tym razem wzięłam na warsztat "Kucharkę litewską" Wincenty Zawadzkiej. Jest to książka wydawana od XIX wieku i doprawdy trudno zliczyć ile miała wydań. Moja jest z 1985 roku, wydana przez "Pojezierze" w Olsztynie.
      Babka cytrynowa zainteresowała mnie, bo taka jest inna, zaraz zobaczycie:)
      No, rzecz jasna, ilość jajek jest dość typowa: 24. Więc ja, od razu, wszystkie składniki dziubnęłam przez trzy.
      W smaku wyszła bardzo o.k., z wyraźną cytrynową, kwaskową nutą. Wilgotna, a równocześnie leciutka jak puch. Teraz zaczynam rozumieć, co nasze prababki miały na myśli, mówiąc: babka puchowa.

      baba cytrynowa

      1 cytryna
      0,66 szklanki mąki pszennej
      0,33 szklanki mąki ziemniaczanej
      1,33 szklanki cukru
      8 jajek

      Cytrynę wyszorować i ugotować do miękkości (ma się dać przebić bez problemu słomką). To będzie trwało jakieś 20-30 minut.
      Następnie trzeba ją przekroić, usunąć pestki i przetrzeć przez durszlak - no, ja ją po prostu zmiksowałam.
      Utrzeć żółtka z cukrem do białości, dodawać cytrynę nadal ucierając. Dodać wymieszane mąki oraz ubitą na sztywno pianę z białek.
      Formę na babkę wysmarować masłem, leciutko oprószyć tartą bułką. Przełożyć masę do formy.
      Piec w nagrzanym piekarniku (180 st. C) ok. 30-40 minut, aż włożony patyczek będzie suchy.
      Po wyjęciu z formy oprószyć cukrem pudrem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Baba cytrynowa”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      sobota, 16 kwietnia 2011 06:22

Kalendarz

Wrzesień 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl