Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „nalewki”

  • piątek, 09 grudnia 2016
  • środa, 24 czerwca 2015
    • Zerwij orzechy w Noc Świętojańską

      Pamiętacie, że dziś Noc Świętojańska? Kiedy to wije się wianki i puszcza na wodę, wróży, i takie tam… Ale kuchenna czarodziejka winna pamiętać, że w tę właśnie noc zrywa się zielone orzechy na orzechówkę, domową nalewkę z orzechów włoskich.

      Podobno w dawnej Polsce nie było domu, w którym by jej nie robiono. Znana jest ze swych rewelacyjnych właściwości leczniczych. Wystarczy 1 kieliszeczek na zakończenie przyjęcia, aby wszystko w żołądku świetnie się ułożyło.

      zielone orzechy

      

      6 szt zielonych niedojrzałych orzechów włoskich

      1 l wódki

      10 dag cukru

       

       

      Umyte orzechy kroimy na kawałki (nie obieramy, kroimy razem z zieloną łupką), wrzucamy do słoika i zalewamy butelką wódki (1/2 litra). Zamykamy słoik i zostawiamy na 6 tygodni na nasłonecznionym oknie. W tym czasie 2-3 razy w tygodniu trzeba zawartość słoika wymieszać. Początkowo kolor nalewki będzie zielony, potem zacznie brązowieć.

      Po 6 tygodniach zlewamy płyn znad orzechów (ma on w tej chwili ciemnobrązową barwę).

      Robimy syrop z cukru i wody: zalewamy cukier minimalną ilością gorącej wody, podgrzewamy do całkowitego rozpuszczenia się cukru. Następnie mieszamy wszystko: brązową nalewkę, syrop i pozostałe pół litra wódki. Rozlewamy do butelek i znów zostawiamy, tym razem na 3-4 miesiące.

      Po tym czasie można się już delektować, choć oczywiście im dłużej nalewka leżakuje, tym jest smaczniejsza.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Zerwij orzechy w Noc Świętojańską”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      środa, 24 czerwca 2015 06:13
  • piątek, 12 lipca 2013
    • Zielone orzechy - nalewka

      To już prawie ostatni dzwonek, aby zdobyć zielone orzechy (póki są miękkie), pokroić je, zalać wódką (czy w wersji hard – spirytusem) i czekać aż wyklaruje się ciemno-brązowa, pachnąca i ostra orzechowa nalewka, jakże przydatna po sytym  obiedzie na przykład.

      zielone orzechy

      To zapraszam:

      6 zielonych orzechów

      1 l wódki

      10 dag brązowego cukru

       Zerwane orzechy trzeba umyć i pokroić na kawałki (w rękawiczkach, bardzo brudzą palce). Wrzucić do słoja, zalać ½ l wódki. Zakręcić słój, zostawić na nasłonecznionym oknie na 6 tygodni. Co parę dni wstrząsać słojem.

      Po 6 tygodniach zlać nalewkę, wyrzucając orzechy. Zagotować cukier w małej ilości wody. Gdy przestygnie, dodać do nalewki. Dodać pozostałe ½ l wódki. Zakręcić słój, odstawić na 3 tygodnie.

      Po tym czasie przecedzić płyn przez sitko, wyłożone gazą, uważając, aby osad nie dostał się przecedzonego płynu. Przelać do ciemnego szkła, zakorkować. Dobrze, żeby nalewka postała jeszcze ze 3 miesiące, albo jeszcze dłużej. Tak na Boże Narodzenie można zacząć próbować.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Zielone orzechy - nalewka”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 12 lipca 2013 14:20
  • sobota, 25 czerwca 2011
    • Magiczna nalewka czarownicy

      Nadeszła Noc Świętojańska; to bardzo magiczny czas:)
      Młodzi, odważni chłopcy wyruszają szukać kwiatu paproci, który tylko tej nocy zakwita, a czarownice zaczynają warzyć nalewkę z zielonych orzechów.
      Czarny kot pod ręką będzie jak znalazł:)
      

      zielone orzechy

      Śmichu-chichu, ale... coś w tym jest... kiedy przyniosłam orzechy i liście do domu, był wczesny wieczór, słońce jeszcze pięknie świeciło. Włożyłam liście do koszyka i sięgnęłam po aparat fotograficzny. Zdążyłam zrobić jedno zdjęcie i nagle! ni stąd ni zowąd nadeszły czarne chmury, słońce zgasło, jakby je ktoś czarną łapą przydusił... szybko zapadły wieczór i noc.... Aż mnie ciarki przeszły:)))) Co za noc!

      A magiczną nalewkę robi się tak:

      13 zielonych orzechów
      ½ l spirytusu
      ¾ l wódki 40%
      10 ml miodu
      2 laski cynamonu
      ¼ gałki muszkatołowej utartej
      15 dag brązowego cukru

      Zerwane orzechy trzeba umyć i pokroić na kawałki (w rękawiczkach, bardzo brudzą palce). Wrzucić do słoja, dodać cynamon, gałkę i miód. Zalać spirytusem i ¼ l wódki. Zakręcić słój, zostawić na nasłonecznionym oknie na 6 tygodni. Co parę dni wstrząsać słojem.
      Po 6 tygodniach zlać nalewkę, wyrzucając orzechy i laski cynamonu. Zagotować cukier w małej ilości wody. Gdy przestygnie, przecedzić przez sitko wyłożone gazą i dodać do nalewki. Dodać ½ l wódki. Zakręcić słój, odstawić na 3 tygodnie.
      Po tym czasie przecedzić płyn przez sitko, wyłożone gazą, uważając, aby osad nie dostał się przecedzonego płynu. Przelać do ciemnego szkła, zakorkować. Dobrze, żeby nalewka postała jeszcze ze 3 miesiące, albo jeszcze dłużej (!), ale kto to wytrzyma?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Magiczna nalewka czarownicy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      sobota, 25 czerwca 2011 00:46

Kalendarz

Maj 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl