Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „karkówka”

  • środa, 14 lipca 2010
    • Grunwaldzkie reminiscencje

      - Niemce, miłościwy panie, idą!
      - Widziałem jedną chorągiew przy Grunwaldzie - ale zza wzgórza kurzawa szła, jakby ich więcej ciągnęło!
      .... Znów rozległ się tętent i przypadł trzeci goniec, a za nim czwarty, piąty i szósty: wszyscy widzieli chorągwie niemieckie, nadciągające w coraz większej liczbie. Nie było już wcale wątpliwości, że cała armia krzyżacka zastępuje drogę wojskom królewskim.
      Na krańcach wznoszącej się coraz bardziej ku górze, rozległej równiny zaczerniało coś, jak gdyby bór wyrósł nagle na pustych polach, a nad tym borem grała i mieniła się w słońcu tęcza chorągwiana. Jeszcze dalej, hen! za Grunwaldem i Tannenbergiem, wznosił się ku niebu olbrzymi obłok kurzawy. Król objął wzrokiem cały ten groźny widnokrąg, po czy zwróciwszy się do księdza podkanclerzego Mikołaja zapytał:
      - Jakiego dziś patrona?
      - Dzień Rozesłania Apostołów - odrzekł ksiądz podkanclerzy.
      A król westchnął:
      - Więc dzień Apostołów będzie ostatnim życia dla wielu chrześcijan, którzy się dziś na tym polu zetrą.

      Krzyżacy

      Tak było sześćset lat temu. Tak pisał o tym Henryk Sienkiewicz.
      Tę bitwę namalował Jan Matejko.
      W 1960 roku książkę Sienkiewicza przeniósł na ekran filmowy Aleksander Ford.
      A w tych dniach mamy wielkie widowiska historyczne, wszyscy szaleją z odtwarzaniem bitwy, wygrzebują różne historyczne szczególiki.
      Ja obejrzałam ponownie film Forda; trzy godziny dobrego, polskiego kina, z piwem w ręku (choć przyznam, że ogląda się dziś ten film jakby był z serii "w starym kinie")
      I przygotowałam karkówkę według książki kucharskiej wielkich mistrzów zakonu krzyżackiego, na zimno, z dobrym pieczywem. Pycha!

      karkówka po krzyżacku

      1 kg karkówki
      0,5 l jasnego piwa
      kilka ząbków czosnku
      sól, pieprz, kilka gałązek tymianku, 2 liście laurowe
      3-4 łyżki oliwy

      Mięso opłukać i osuszyć. Obrane ząbki czosnku przekroic wzdłuż na połówki. Ostrym nożem robić w mięsie nacięcia i wciskać w nie czosnek.
      Natrzeć mięso solą i pieprzem.
      Włożyć karkówkę do miski, obłożyć gałązkami tymianku, dodać liście laurowe. Zalać piwem. Przykryć folią i zostawić w lodówce na 12 godzin.
      Piekarnik rozgrzać do 180 st. C.
      Karkówkę przełożyć do rondla, najlepiej żeliwnego, ze szczelną pokrywką. Skropić mięso oliwą i dodać szklankę marynaty.
      Przykryć i piec ok. 2 godzin; trzeba zaglądać co jakiś czas i polewać mięso płynem, w którym się dusi. Pod sam koniec pieczenia zdjąć pokrywkę, żeby karkówka ładnie się zrumieniła.
      Wyłączyć piekarnik, ponownie mięso przykryć i zostawić na 15 minut. Po tym czasie jest gotowe.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Grunwaldzkie reminiscencje”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      środa, 14 lipca 2010 06:00

Kalendarz

Maj 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl