Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „oliwa”

  • środa, 21 lipca 2010
  • piątek, 19 października 2007
    • Wraca temat oliwy

      oliwa

       

      Chyba staję się powoli monotematyczna J)) ale rozmowa z moją własną siostrą na temat oliwy zbulwersowała mnie.

      - Wiesz – mówi – w Billi jest promocja oliwy. Może ci kupić?

      (ona ma blisko do tego sklepu)

      - A jaka jest? – pytam

      - Extra vergin

      - Ale jakiej firmy? Z jakiego kraju?

      - Och, jakaś Ybarra.

      - Hiszpańska, niedobra, nie chcę

      - No co ty – mówi mi – w Poradniku Domowym pisali że to bardzo dobra oliwa

      - Taki jesteś wiekowy babsztyl J) i ciągle jeszcze wierzysz w słowo pisane???? – mówię jej -  Nie chcę tej oliwy. Ale skoro już o tym mowa, to mam oliwę, której smak mi nie odpowiada, spróbuj, może tobie będzie pasować.

      Ona po chwili:

      - No, oliwa, jak oliwa

      - Smakuje ci?

      - Chyba tak – mówi niepewnie

      - Dam ci spróbować dla porównania sycylijską, Valli Trapanesi, to w tej chwili najlepsza, jaką mam. Lepsza była niefiltrowana liguryjska, ale się skończyła

      - I jak? – pytam po chwili

      - Nie widzę różnicy – mówi ona

      - Jak to nie widzisz???!!!!!

      - No, nie widzę

      - Kurcze blade! Różnica jest jak stąd do Ameryki! Trzeba rozwijać swoje kubki smakowe! Pakuj tę butelkę, którą ci dałam! Będzie w sam raz!

       

      I tym samym rodzina utwierdza się w przekonaniu, że dziwna jestemJ)) widzę rzeczy, których nie ma… uganiam się za mrzonkami…. Ale… traktuje te moje „dziwactwa” z ciepłym uśmiechem, ot, taką mamy tę ciotkęJ))

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 19 października 2007 11:58
  • wtorek, 09 października 2007
    • Oliwa Carapelli

      Moich eksperymentów z oliwą ciag dalszy.

      Otworzyłam dziś butelkę oliwy firmy Carapelli.

       

       

       okiwa carapelli

       

       

      Nnnnnooooo.... ujdzie... ostatecznie. Smak w miarę poprawny i do zaakceptowania. Trochę jednak jakby ziemista. Jakby już nic lepszego nie było do kupienia, to ostatecznie, mogę kupić.

      Ciekawe, że jest ona u nas reklamowana  jako Nr 1 w Italii! Śmiem wątpić:))))

      Nie byłam w żadnym supermarkecie we Włoszech, to fakt, ale w żadnym sklepiku jakoś jej nie widziałam. I gdzie tam jej do smaków oliwy sprzedawanej w Italii! Nie żartujmy!

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 09 października 2007 00:58
  • wtorek, 28 sierpnia 2007
    • Problemy z oliwą

      Próbując różne kupione przypadkowo w sklepie oliwy, zaczynałam już poważnie myśleć, że mnie jednak nie smakuje oliwa. Bo żadna kupiona mi nie smakowała. To gorzka, to jakaś zwietrzała…

      Gdyby nie to, że ciągle mam w ustach pyszny smak oryginalnej włoskiej oliwy próbowanej dwa miesiące temu we Włoszech, to bym w to uwierzyła.

      Markos z Mniama polecił mi sycylijską oliwę PrimOli ze sklepiku.

      Zdesperowana, postanowiłam spróbować. Czekałam niecierpliwie na paczkę. Wreszcie jest! Szybko zrywam opakowania, wlewam krople oliwy na talerzyk, i…. oblizując palec, mruczę: mmmm, tak… tak… pyszna! naprawdę znakomita! Trudno opisać jej smak, ale jest łagodna, przyjemna w smaku, producent pisze, że owocowa – no, coś w tym stylu, choć nie umiałabym doszukać się smaku jakiegoś konkretnego owocu. Ma leciutki, ten charakterystyczny posmak oliwek, rzecz jasna, ładnie się komponujący. Świetna na zimno, ale i do lekko podgrzewanych czy duszonych dań jest super.

      Ale stałe kupowanie oliwy w sprzedaży wysyłkowej jest uciążliwe, zwłaszcza, że w porach wizyty listonosza nie ma mnie w domu i na drugi dzień czeka mnie bieg na pocztę z awizem  w zębach:)))

      Zaczęłam studiować temat, znalazłam w sieci artykuły, testy porównawcze i z wydrukami w ręku i okularami na nosie penetrowałam sklepowe półki. Zgromadziłam spory zapasik żółto-zielonych butelek, z tego z czystym sumieniem mogę polecić firmy: PrimOli, toskańską Agnesi (tak, to ta firma od włoskiego makaronu), umbryjską Monini – ale nie Classic, lecz Delicato, liguryjską Frantoio di Sant`Agata.

      To zestaw, który mi smakuje:

       

       

       

      Bałam się nieco tej liguryjskiej, zwłaszcza, że pojawiła się w wersji niefiltrowanej. Wyobrażałam ją sobie na podstawie opisów jako gęste, nieapetyczne mętne błotko, choć ponoć smaczne. Kupiłam niefiltrowane Buon Frutto; jak dla mnie niewiele się różni widokowo od filtrowanej, a smakowo rzeczywiście jest przepyszna.

      Zdecydowanie nie polecam hiszpańskiej Ybarra – nie! i jeszcze raz nie! nie wiem, czy dystrybutor coś poszachrował, czy ona faktycznie jest taka ostra i niemiła w smaku – w każdym razie ja jej nie chcę. Nie smakuje mi też włoska jakaś Lucese.

      Przyznam się po cichutku, że mam jeszcze dwie butelki nie otwarte, czekające na spróbowanie; no nie mogę wszystkich na raz otworzyć:)))) aż taką fanką ekspresowego spożywania oliwy nie jestem. A czekają: toskańska Carapelli i grecka Sparta Gold.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Problemy z oliwą”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 28 sierpnia 2007 21:09

Kalendarz

Styczeń 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl