Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „ciasto”

  • środa, 08 lutego 2017
    • Ekspresowy bakaliowiec

      Keks bakaliowy, który robi się błyskawicznie, zawsze się udaje i jest pyszny. I nic nie trzeba ważyć.

      Przepis mam od lat, od koleżanki Wandzi

      bakaliowiec_Wandzi

      4 jajka

      4 łyżki stopionego masła

      4 łyżki oleju

      8 łyżek cukru

      8 łyżek mąki

      1 łyżeczka proszku do pieczenia

      sok z połowy cytryny

      bakalie (rodzynki, orzechy, skórka pomarańczowa kandyzowana itp)

      szczypta soli

       

      Żółtka, 7 łyżek cukru i tłuszcze rozetrzeć mikserem, ucierając dalej dodawać mąkę, proszek do pieczenia, sok z cytryny.

      Dodać bakalie wymieszać.

      Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, na końcu ubijania dodać łyżke cukru.

      Do ciasta dodać pianę, wymieszać.

      Przełożyć do keksówki wyłożonej pergaminem.

      Piec w temperaturze 180 st. C ok. 50 minut.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      środa, 08 lutego 2017 08:43
  • sobota, 13 lutego 2016
    • Ciasto z orzechami i chałwą Yotama Ottolenghi

      ciasto chałwowe

      Składniki na ciasto:

      85 g masła

      80     cukru

      2 jajka

      200 g mąki

      3/4 łyżeczki proszku do pieczenia

      3/4 łyżeczki sody

      130 g gęstej śmietany

      szczypta soli

       masło do posmarowania formy

      oraz składniki na nadzienie:

      60 g masła

      120 g orzechów dość drobno posiekanych (ja wzięłam mix orzechów z Lidla)

      1 łyżeczka cynamonu

      25 g ciemnego cukru muscovado

      170 g chałwy, pokrojonej w kostkę

       

      Nadzienie: W rondelku rozpuszczamy masło.

      Dodajemy cynamon i orzechy. Mieszamy i rozdzielamy do dwóch misek.

      Do jednej dodajemy cukier muscovado.

      Ciasto:

      Rozcieramy w mikserze masło z cukrem. Dodajemy jajka i miksujemy dokładnie.

      Miksując dodajemy my mąkę, proszek, sodę i sól oraz śmietanę.

      Prostokątną foremkę smarujemy odrobiną masła i wykładamy papierem do pieczenia.

      Do formy wykładamy połowę ciasta. Jest klejące, więc wygładzamy je zmoczoną w wodzie łyżką.

      Rozkładamy na cieście orzechy z masłem, te bez cukru muscovado.

      Na orzechy rozsypujemy kostki chałwy.

      Przykrywamy drugą częścią ciasta.

      Całość posypujemy drugą częścią orzechów tą z masłem i z cukrem.

      Wkładamy ciasto do piekarnika nagrzanego do 180 st. C.

      Pieczemy ciasto ok. 45 minut, sprawdzamy patyczkiem czy jest gotowe.

      Trzeba uważać by zbytnio ciasta nie wysuszyć.

      Wyjmujemy z pieca. Studzimy.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Ciasto z orzechami i chałwą Yotama Ottolenghi”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      sobota, 13 lutego 2016 05:43
  • środa, 11 listopada 2015
    • Rogale świętomarcińskie – niepodległościowa tradycja smaku

      Biegnę ze swoimi rogalami!

      Robię je tylko raz w roku, na świętego Marcina, w Dzień Niepodległości.

      Oto tegoroczne, zapraszam!

      rogale marcińskie

      rogal marciński listkowanie

      

      Z roku na rok doskonaliłam przepis, zwłaszcza nadzienie, i to już chyba jest ten ostateczny, najbardziej mi smakujący, pewny.

      Nadzienie w proporcjach, które podaję poniżej, wystarcza na 2 porcje ciasta. Kiedy zaczynałam przygodę z rogalami, zostawało mi zwykle nadzienie, a rogali było za mało w stosunku do chętnych:) więc teraz robię od razu podwójną ilość ciasta, tyle że nie podwajam proporcji składników na ciasto, tylko przygotowuję 2 jego porcje; tak jest lepiej, bo ciasto francusko-drożdżowe, z tym procesem składania i wałkowania, ma swoje wymogi, i trudno byłoby wałkować naraz tak duży płat ciasta. Lepiej robić każdą porcję osobno.

      A że zaopatrzenie mamy w sklepach coraz lepsze, to i ze zdobyciem białego maku nie jest źle. To fakt, że jeszcze nie pojawił się on, ot tak, po prostu na półkach, nawet w dużych sieciówkach, ale w sklepach internetowych już nie ma z nim problemu.

      To zapraszam

       

      Ciasto:

      1 szklanka ciepłego mleka

      4 dag świeżych drożdży

      1 jajko

      1łyżeczka ekstraktu z wanilii

      3 i 1/2 szklanki mąki

      3 łyżki cukru

      szczypta soli

      225g masła

      Do miski wsypać łyżkę mąki i łyżeczkę cukru, wkruszyć drożdże, zalać szklanką ciepłego mleka. Zostawić na kilka minut aby drożdże urosły. Dodać jajko i wanilię i lekko wszystko wymieszać.

      Mąkę, cukier i sól wymieszać razem w dużej misce, dodać 2 łyżki masła, rozcierając je palcami razem z mąką.

      Dodać rozczyn mieszając łyżką, lekko i krótko ciasto wyrobić (najlepiej robotem, końcówką do wyrabiania ciasta). Uformować ciasto w prostokąt, przykryć folią i schłodzić w lodówce około 1 godziny.

      Schłodzone ciasto przełożyć na stolnicę i rozwałkować na prostokąt o wymiarach 30x15cm, tak aby krótsze strony stanowiły górę i dół. Zimne masło zetrzeć na grubej tarce, rozkładając je równomiernie na cieście (zostawić ½ cm margines dookoła). Złożyć 1/3 ciasta od góry, następnie złożyć dolną część tak aby przykryła to złożenie (tak jak składamy kartkę papieru). Obrócić ciasto o 90 stopni, po czym rozwałkować je i znów złożyć na trzy. Schłodzić przez 45 minut. Powtórzyć proces wałkowania i składania ciasta 3 razy, chłodząc ciasto miedzy wałkowaniami przez 30 minut. Po zakończeniu procesu wałkowania ciasto dobrze zawinąć i włożyć do lodówki na co najmniej 5 godzin, a najlepiej na całą noc.

      Przygotować nadzienie:

      30 dag białego maku

      10 dag marcepanu (pasty migdałowej)

      2 żółtka

      1 szklanka cukru pudru

      5 dag orzechów włoskich

      5 dag migdałów

      1 łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej

      2-3 łyżki gęstej śmietany

      2 łyżki likieru pomarańczowego

      Do posmarowania:

      1 rozbełtane jajko

      Lukier:

      Ok. 2 szklanek cukru pudru

      1 białko

      Kandyzowana skórka pomarańczowa do posypania

       Mak sparzyć gorącą wodą (w ilości takiej, by mak przykryty był całkowicie), wymieszać, po 15 minutach odcedzić i dobrze odsączyć. Zmielić trzykrotnie w maszynce mak. Zmielić orzechy i migdały w maszynce do mielenia orzechów. Żółtka utrzeć z cukrem pudrem w mikserze, dodać masę marcepanową, rozetrzeć, dodać zmielony mak, orzechy, migdały,  skórkę pomarańczową, likier, wymieszać. Dodać śmietanę - ale tylko tyle by uzyskać dość zwartą ale plastyczną masę. Masa nie może być zbyt płynna, ani za twarda i właśnie świetnie reguluje się jej konsystencję dodając śmietanę stopniowo.

      Wywałkować ciasto na prostokąt o wymiarach mniej więcej 65x34cm i przeciąć wzdłuż długiego boku na 2 części. Każdy powstały w ten sposób pasek pokroić na 12 trójkątów.

      Rozsmarować nadzienie zostawiając mały margines na wszystkich bokach trójkąta - zwijać w rogaliki zaczynając od najszerszego boku. Ułożyć na wyłożonej pergaminem blasze, przykryć i zostawić do wyrośnięcia aż podwoją objętość, około 1 i 1/2 godziny.

      Rozgrzać piekarnik do 180ºC, wyrośnięte rogale posmarować rozbełtanym jajkiem i piec około 20 minut aż się ładnie zezłocą.

      Utrzeć lukier z białka i cukru pudru. Wyjąć rogale na drucianą siateczkę i jeszcze ciepłe posmarować lukrem. Posypać skórką pomarańczową.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      środa, 11 listopada 2015 14:07
  • sobota, 19 września 2015
    • Szarlotka gaździny z Jamnej

      Moi goście byli nią zachwyceni!

       szarlotka gaździny

      Jest to przepis kuchni regionalnej, z okolic Zakliczyna nad Dunajcem. A Jamna to nazwa wioski i wzgórza (530 m n.p.m.) na pograniczu Pogórza Rożnowskiego i Ciężkowickiego. Jest tam bacówka nosząca nazwę „Chatka Włóczykija” i serwująca lokalne przysmaki, między innymi właśnie szarlotkę gaździny. Przepis na nią był prezentowany w którymś programie telewizyjnym i jest również zamieszczony na kulinarnej stronie p. Ewy Wachowicz.

      Robiąc ją, zmniejszyłam proporcje i pominęłam rodzynki (nie przepadam za nimi w szarlotce)

       

      10  kwaśnych  jabłek

      1 szklanka cukru

      2 szklanki  mąki

      1 łyżka proszku do pieczenia

      1 łyżka cynamonu

      3 jajka

      Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne, pokroić w kostkę i przesypać cukrem i cynamonem. Odstawić na 10 minut do lodówki.

      Jajka roztrzepać w misce, dodać mąkę i proszek do pieczenia, wymieszać. Dodać do masy jajecznej jabłka.

      Blaszkę wyłożyć pergaminem, przełożyć ciasto, włożyć do nagrzanego do 180 st. C piekarnika. Piec ok. godziny.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      sobota, 19 września 2015 07:32
  • poniedziałek, 22 czerwca 2015
    • Sękacz z tortownicy

      Na imprezie rosyjskiej do kawy podałam sękacz. Wprawdzie jest to raczej wypiek charakterystyczny dla kuchni kresowej, i to tej północnej, litewskiej (przepis znalazłam w atlasie kulinarnym Gazety Wyborczej, właśnie w kuchni litewskiej), ale to tereny graniczne z Rosją, wzajemne wpływy kulinarne zawsze były. Spodobał mi się sposób wykonania; wiadomo, że w domu trudno o rożen, ale kolejne nakładanie i wypiekanie warstw ciasta brzmiało interesująco.

      Po pierwszej próbie, troszkę zmodyfikowałam przepis, dodając do ciasta drobniutko posiekane bakalie, ciasto zyskało na tym bardzo.

      sękacz

      

      25 dag masła

      1 szklanka cukru

      ¾ szklanki mąki krupczatki

      ½ szklanki mąki ziemniaczanej

      6 jajek

      5 dag zmielonych migdałów

      1 łyżka rumu

      1 łyżeczka esencji waniliowej

      Masło do wysmarowania tortownicy

      10 dag bakalii drobniutko posiekanych (rodzynki, orzechy, skórka pomarańczowa kandyzowana)

       

      Na lukier: 1 białko, cukier puder

       

      Masło ucieramy z cukrem na puszysto.

      Ucierając nadal, dodajemy po 1 jajku, potem rum, esencję waniliową, zmielone migdały oraz oba rodzaje mąki i bakalie.

      Z białek ubijamy sztywną pianę i delikatnie mieszamy ją z ciastem.

      Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C.

      Dno tortownicy wykładamy pergaminem, boki smarujemy masłem.

      Na dnie rozsmarowujemy równo 2 łyżki ciasta, wkładamy do pieca na ok. 5 minut.

      Gdy ciasto się lekko zrumieni wyjmujemy, po czym na upieczonej warstwie rozsmarowujemy kolejne 2 łyżki ciasta i znów pieczemy 5 minut.

      Czynności te powtarzamy, aż wyczerpie się ciasto.

      Sękacz studzimy i lukrujemy (ucieramy białko z cukrem pudrem, dosypując go aż lukier będzie odpowiednio gęsty; jakieś 20 dag będzie go potrzebne na pewno).

       

      Kroimy ciasto jak tort.

      Smacznego!

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Sękacz z tortownicy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 22 czerwca 2015 06:43
  • czwartek, 05 lutego 2015
    • Przewrotne brownie z białą czekoladą

      Brownie – typowe dla kuchni amerykańskiej ciasto czekoladowe, powinno być ciemnobrązowe (jak sama nazwa wskazuje). Ale tym razem proponuję brownie jasne, robione z dodatkiem białej czekolady (według przepisu p. Nestora Grojewskiego – Polaka-Rzymianina, właściciela rzymskiej restauracji Cru.Dop). Czasami te jasne brownie nazywane bywają blondie:)

      Moim gościom ten blondasek smakował bardzo!

      brownie z białą czekoladą

      300 g białej czekolady

      330 g masła

      4 jajka

      200 g cukru

      160 g mąki

      100 g orzechów włoskich

      1 płaska łyżeczka mielonej ostrej papryki

       

      Połowę czekolady (150 g) rozpuszczamy z masłem, odstawiamy do przestygnięcia.

      Orzechy i pozostałą czekoladę (150 g) siekamy na drobne kawałki.

      Jajka z cukrem miksujemy aż zbieleją i staną się puszystym koglem-moglem.

      Do ubitych jajek dodajemy partiami mąkę, cały czas miksując, ale na wolnych obrotach, dodajemy rozpuszczoną czekoladę z masłem, paprykę, kawałki orzechów i czekolady. Mieszamy.

      Masę wlewamy do blachy wyłożonej pergaminem.

      Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 170 st. C i pieczemy ok. 25 minut.

      Po tym czasie ciasto będzie lekko wilgotne w środku i takie ma być:)

      

      

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Przewrotne brownie z białą czekoladą”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 05 lutego 2015 09:48
  • czwartek, 08 maja 2014
    • Ciasto „Leśny mech”

      Dużo go było ostatnio w internecie. Takie było ładne, że i ja się skusiłam. Tyle, że użyłam rozdrobnionego szpinaku ze śmietaną, bo taki tylko akurat był w Lidlu. A nie miałam już czasu biegać za szpinakiem gdzie indziej.

      Wyszło smacznie i ciekawie.

      ciasto leśny mech

      Ciasto:

      3 szklanki mąki

      1,5 szklanki cukru

      1,5 szklanki oleju

      5 jajek

      4 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

      400 g mrożonego szpinaku rozdrobnionego ze śmietaną (np. z Lidla lub Almy)

       

      Masa:

      500 ml śmietanki 36%

      1 torebeczka śmietan-fixu

      4 łyżki cukru pudru

      1 galaretka cytrynowa

      1 galaretka agrestowa

       

      Ciasto:

      Szpinak rozmrozić i odsączyć.

      Jajka zmiksować dobrze z cukrem, dodawać olej i mąkę wymieszaną z proszkiem cały czas miksując.

      Dodać szpinak, wymieszać.

      Piekarnik rozgrzać do temp. 170 st. C

      Ciasto przełożyć do prostokątnej dużej foremki wyłożonej pergaminem.

      Piec ok. 1 godziny.

      Wystudzić.

      Ściąć wierzch i spód ciasta i drobniutko pokroić ścięte kawałki na kruszonkę.

       

      Masa:

      Galaretkę agrestową rozpuścić w szklance wrzącej wody, zostawić do całkowitego stężenia, po czym pokroić ją w kostkę.

      Galaretkę cytrynową rozpuścić w 2 szklankach wrzącej wody, zostawić do stanu kiedy zaczyna zastygać.

      Śmietanę ubić na sztywno, dodając śmietan-fix, dodać cukier puder, po czym wlać galaretkę cytrynową. Wymieszać, dodać pokrojoną w kostkę galaretkę agrestową, wymieszać.

       

      Na ciasto nałożyć śmietanową masę, na niej rozsypać kruszonkę z ciasta.

      Wstawić do lodówki na kilka godzin.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Ciasto „Leśny mech””
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 08 maja 2014 10:46
  • wtorek, 22 kwietnia 2014
    • Przepis na mazurek po świętach to chyba nietakt:)

      Powinnam była podać ten przepis i zdjęcie choćby w Wielką Sobotę, bo mazurek był już gotowy, ale tyle było zabiegania i krzątaniny, wiecie, jak to jest.

      Uwielbiam ten wypiek; nazywa się mazurek różany (jest robiony wg przepisu Hanny Szymanderskiej) i jest zupełnie inny od tych, które ostatnio widuję w necie. W moim przepisie konfiturę z płatków róży dodaje się do ciasta, nie służy ona jako nadzienie. A ciasto jest kruchutkie, nie ma w nim mąki tylko mielone migdały i bułka tarta.

      mazurek różany

      Robię go tak:

      3 jajka
      1 szklanka cukru
      2 łyżki konfitury z płatków róży
      10 dag mielonych migdałów
      8 dag tartej bułki
      na lukier:
      2 białka
      ok. 1 szklanki cukru pudru (lub trochę więcej) tak aby lukier był dość gęsty
      do ozdoby: dowolnie, moja propozycja jest taka:
      morele, migdały, płatki migdałowe, skórka pomarańczowa kandyzowana, listeczki bukszpanu

      Całe jajka utrzeć z cukrem i konfiturą z róży.
      Dodać mielone migdały i tartą bułkę, wymieszać.
      Nagrzać piekarnik do 180 st. C.
      Wyłożyć blaszkę papierem pergaminowym, rozłożyć równo ciasto, włożyć do nagrzanego piekarnika, piec ok. 20 minut, sprawdzić patyczkiem czy jest upieczone (wbity patyczek powinien być suchy). Trzeba tutaj uważać, żeby nie przesuszyć zbytnio ciasta.
      Przestudzić upieczone ciasto. Delikatnie zdjąć pergamin, przełożyć ciasto na deseczkę czy paterę, na której będzie podawane.
      Przygotować lukier: rozetrzeć w makutrze białka z cukrem pudrem na gładką, płynną masę. Nałożyć lukier na mazurek.

      I teraz trzeba się spieszyć; zanim lukier zacznie zastygać, trzeba ozdobić mazurek bakaliami, więc trzeba je mieć pod ręką, no i raczej trzeba mieć już przemyślaną kompozycję ozdób.

      Zostawić do zastygnięcia lukru.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Przepis na mazurek po świętach to chyba nietakt:)”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 22 kwietnia 2014 07:37
  • środa, 05 września 2012
  • sobota, 21 lipca 2012
    • Tarta tiramisu

      Trochę różni się od tradycyjnego tiramisu, które robione jest na bazie tartych żółtek; w tej tutaj, do serka mascarpone dodaje się stopioną czekoladę.
      Przepis pochodzi z wykwintnej kuchni watykańskiej, która mieści się w rzymskim Domu Świętej Marty.
      Tarta ta jest jednym z najbardziej ulubionych deserów przez papieży i kardynałów; stała się tak popularna, że podawana jest tylko na co dzień, nie wchodzi już w skład menu bankietowego.
      

      tarta tiramisu

      300 g ciemnej czekolady, najlepiej gorzkiej
      50 g migdałów
      50 g orzechów laskowych
      50 g orzechów włoskich
      400 g serka mascarpone
      150 ml gęstej śmietany 30% lub 36%
      szklanka mocnej kawy
      2-3 łyżki rumu
      54 biszkopty o wydłużonym kształcie
      kakao do posypania tarty

      Migdały blanszujemy, obieramy ze skórki i razem z orzechami dość drobno siekamy.
      Czekoladę rozpuszczamy w naczyniu ustawionym na rondelku z gotująca się wodą. Odstawiamy, by nieco ostygła.
      Ubijamy śmietanę, mieszamy ją z czekoladą i serem mascarpone i dodajemy orzechy i migdały.
      Do kawy wlewamy rum; maczamy biszkopty górną częścią w kawie i nasączone (ale nie miękkie) układamy w blaszce na ciasto. Na biszkopty nakładamy wartswę kremu, na to znów biszkopty. Górna warstwę ma stanowić krem, który posypujemy kakao.
      Można ozdobić tartę bezami i owocami.

      Jest tak pyszna, że znika natychmiast! :)))

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Tarta tiramisu”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      sobota, 21 lipca 2012 05:56
  • niedziela, 25 marca 2012
    • Orzechowy dziadek Siostry Anastazji

      Wielki tort na wielką okazję.
      O, matko! ile to kalorii!!!
      Ale pyszny jest, to trzeba przyznać.
      

      orzechowy dziadek

      Ciasto:
      30 dag mąki
      25 dag masła
      szklanka cukru pudru
      5 żółtek
      1i1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
      Z podanych składników wyrobić (mikserem najlepiej) ciasto kruche. Podzielić na 2 części.

      Piana do ciasta
      4 białka
      30 dag cukru pudru
      20 dag pokrojonych drobno orzechów włoskich
      Białka ubić na sztywną pianę, dodać cukier puder i pokrojone drobniutko orzechy.

      Dodatek: mały słoiczek powideł śliwkowych

      Ciasto rozłożyć do 2 tortownic (23 lub nawet 25 cm średnicy), posmarować powidłami i równomiernie rozłożyć pianę z białek.
      Upiec (180 st. C, ok. 30 minut).
      Wystudzić

      Ciasto kokosowe
      6 białek
      1 szklanka cukru kryształu
      20 dag wiórek kokosowych
      1 łyżka mąki ziemniaczanej
      pół łyżeczki proszku do pieczenia
      Białka ubić na sztywną pianę, dodawać stopniowo cukier, nadal ubijając.
      Wmieszać delikatnie wiórki kokosowe, mąkę ziemniaczaną i proszek.
      Przełożyć do tortownicy.
      Piec ok. 30 minut w temp. 180 st. C.
      Wystudzić

      Masa kawowo-orzechowa
      1i1/2 kostki masła
      5 łyżek cukru pudru
      3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej nesca
      5 łyżek zmielonych orzechów
      2 łyżki rumu
      Kawę rozpuścić w niewielkiej ilości gorącej wody.
      Masło utrzeć z cukrem na pulchna masę, dodać przestudzona kawę, orzechy i rum.

      Polewa
      1i1/2 tabliczki czekolady gorzkiej
      100 ml śmietanki 30%
      Śmietankę zagotować, dodać pokruszoną czekoladę, wymieszać aż dokładnie się rozpuści czekolada.

      Przełożenie tortu:
      ciasto kruche - połowa masy - ciasto kokosowe - druga część masy - ciasto kruche (orzechami do środka) - polewa.
      Udekorować orzechami i płatkami migdałowymi
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Orzechowy dziadek Siostry Anastazji”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      niedziela, 25 marca 2012 06:11
  • poniedziałek, 24 października 2011
    • Rafaello

      Znacie pewnie wszyscy ten przepis:) Krąży w sieci od lat.
      Na www.mniammniam.pl pojawił się on już 10 lat temu, w autorskiej książce sd_silver. Od samego początku bardzo mi się spodobał i często do niego wracam.
      Wczoraj zajadali się nim moi goście
      

      rafaello

      1/2 l mleka,
      2 czubate łyżki maki ziemniaczanej,
      2 płaskie łyżki maki pszennej,
      1 mały cukier waniliowy,
      1 szklanka cukru,
      paczka krakersów (najlepiej lekko słonawy Lajkonik),
      kostka masła,
      25 dag wiórek kokosowych
             

      Obydwie mąki rozmieszać w 1/2 szklanki mleka.
      Pozostałe mleko wlać do rondelka, dodać cukry i gotować na małym ogniu. Kiedy się zagotują dodać mleko z mąką, ugotować budyń.
      Wystudzić go.
      Następnie rozetrzeć dobrze masło i nadal ucierając dodawać po łyżce budyń, na końcu dodać 20 dag wiórek, wymieszać.
      Wyłożyć blachę folią aluminiową, ułożyć warstwę krakersów, na to masę, znów krakersy, masę, krakersy i resztę masy.
      Posypać resztą wiórek, wklepać je łyżką.
      Zostawić na noc w lodówce.
      Pokroić na kwadraty. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „Rafaello”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 24 października 2011 06:09
  • poniedziałek, 25 kwietnia 2011
  • sobota, 16 kwietnia 2011
    • Baba cytrynowa

      Kolejny test babek. Tym razem wzięłam na warsztat "Kucharkę litewską" Wincenty Zawadzkiej. Jest to książka wydawana od XIX wieku i doprawdy trudno zliczyć ile miała wydań. Moja jest z 1985 roku, wydana przez "Pojezierze" w Olsztynie.
      Babka cytrynowa zainteresowała mnie, bo taka jest inna, zaraz zobaczycie:)
      No, rzecz jasna, ilość jajek jest dość typowa: 24. Więc ja, od razu, wszystkie składniki dziubnęłam przez trzy.
      W smaku wyszła bardzo o.k., z wyraźną cytrynową, kwaskową nutą. Wilgotna, a równocześnie leciutka jak puch. Teraz zaczynam rozumieć, co nasze prababki miały na myśli, mówiąc: babka puchowa.

      baba cytrynowa

      1 cytryna
      0,66 szklanki mąki pszennej
      0,33 szklanki mąki ziemniaczanej
      1,33 szklanki cukru
      8 jajek

      Cytrynę wyszorować i ugotować do miękkości (ma się dać przebić bez problemu słomką). To będzie trwało jakieś 20-30 minut.
      Następnie trzeba ją przekroić, usunąć pestki i przetrzeć przez durszlak - no, ja ją po prostu zmiksowałam.
      Utrzeć żółtka z cukrem do białości, dodawać cytrynę nadal ucierając. Dodać wymieszane mąki oraz ubitą na sztywno pianę z białek.
      Formę na babkę wysmarować masłem, leciutko oprószyć tartą bułką. Przełożyć masę do formy.
      Piec w nagrzanym piekarniku (180 st. C) ok. 30-40 minut, aż włożony patyczek będzie suchy.
      Po wyjęciu z formy oprószyć cukrem pudrem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Baba cytrynowa”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      sobota, 16 kwietnia 2011 06:22
  • czwartek, 07 kwietnia 2011
    • Test: baba pieprzowa

      Nazwa babki brzmiała zachęcająco i intrygująco. Przepis pochodzi z 1883 roku, z "Kuchni wzorowej Doświadczonej Gospodyni", a został opracowany przez p. Barbarę Adamczewską, znaną autorkę książek kulinarnych.
      Mimo dostosowania przepisu do dzisiejszych realiów, ilości składników wciąż były dla mnie astronomiczne: 15 jajek....
      Podzieliłam ilość składników na pół. Wyszły 2 babki o średnicy 20 cm.

      baba pieprzowa

      Babka ma bardzo ciekawy smak, nadany przez mielone ziele angielskie i cynamon. Jest właściciwe biszkoptowa, puszysta i lekka jak piórko.
      A robi się ją tak:
      7 jajek
      22,5 dag cukru
      1/2 łyżeczki tłuczonego ziela angielskiego (miałam mielone)
      1/4 łyżeczki cynamonu
      15 dag mąki ziemniaczanej
      oliwa i bułka tarta do wysmarowania formy

      Oddzielić żółtka od białek, utrzeć do białości z cukrem, zielem angielskim i cynamonem.
      Dodawać mąkę a potem ubitą na sztywno pianę z białek. Lekko wymieszać wszystko.
      Przełożyc masę do wysmarowanych oliwą i wysypanych bułka tartą foremek.
      Piec w nagrzanym do 180 st. C piekarniku, ok. 30-40 minut.

      Ciekawe, skąd pochodzi nazwa babki, skoro w przepisie nie ma ani grama pieprzu? Myślę, że pewnie przez to ziele angielskie, którego ziarna podobne są do ziaren pieprzu.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Test: baba pieprzowa”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 07 kwietnia 2011 06:20

Kalendarz

Grudzień 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl