Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „przyjęcia menu”

  • środa, 04 listopada 2015
    • Jesienne party inspirowane kuchnią Ameryki

      Oglądaliśmy film (o nim za chwilę), który kręcony był w Baton Rouge - stolicy stanu Luizjana.

      To narzuciło wybór serwowanej kuchni. 

      A ciepłą, żółto-pomarańczową kolorystykę narzuciła jesień, nasza polska i złota, póki co.

      party jesienne

      

      Nie było mi łatwo skonstruować menu, bo wszystkie sztandarowe potrawy kuchni kreolskiej (tej bardziej wykwintnej) i cajun (tej chłopskiej) już na naszych party podawałam, a staram się nie powtarzać raczej.

      Gumbo, jambalaya, chowder, indyk – wszystko to już było.

      menu kreolskie

       Z daniem głównym nie było kłopotów – w filmie jedna z bohaterek podaje na przyjęciu coq au vin, kurę duszoną w winie. Potrawa ma rodowód francuski (właściwie to jest nawet klasykiem francuskiej kuchni), ale kreolska kuchnia Luizjany to kuchnia potomków imigrantów z Francji i Półwyspu Iberyjskiego, więc kulinarne wpływy są oczywiste. Potrawa jest bardzo ciekawa, bo kurę (u mnie był to – z wiadomych, zaopatrzeniowych względów – kurczak) marynuje się i potem jeszcze dusi w czerwonym winie. Białe, drobiowe mięso nabiera purpurowego koloru i wspaniale smakuje. Podałam je z dodatkiem ryżu oraz papryki i pomidorów. 

      coq au vin

      Zupa – no, tu wybór był oczywisty - skojarzenia: jesień - Ameryka – bliski już Hallowen – no, tylko zupa z dyni mi pasowała! Robiłam ją z dodatkiem cydru (jak dla mnie to był lepszy dodatek niż wino)

      zupa dyniowa

       Jako przystawkę podałam cajun chicken strips - kurczakowe smażone paluszki, z polędwiczek  z piersi kurczaka (tej najdelikatniejszej części piersi), marynowane w luizjańskiej przyprawie cajun, a potem panierowane w mące, jajku i bułce tartej i smażone. Do tego kromeczki bagietki wiejskiej na zakwasie i sałatka coleslaw (z białej kapusty, jabłka, cebuli i marchewki) 

      stripsy cajun

      Do kawy: chocolate chip cookies (amerykańskie pieguski) i raczej polska odmiana apple pie – moja sztandarowa szarlotka

      amerykańskie pieguski

      szarlotka

      Oglądaliśmy film „Bóg nie umarł” w reżyserii Harolda Cronka z 2014 roku.

      Młody człowiek zaczyna w Baton Rouge studia prawnicze i trafia na wykłady, na których prowadzący żąda od studentów podpisania deklaracji, że Bóg umarł. Wszyscy (jakieś 70 osób) ją podpisują; niektórzy po lekkim zawahaniu; wszyscy, oprócz naszego bohatera. On podejmuje polemikę z profesorem. I tak walka się zaczyna. Domyślacie się, łatwo nie będzie….

      Dorzucę jeszcze jedną, ciekawą dla blogerów, informację: mamy tam również wątek bardzo poczytnej  blogerki, której karierę niespodziewanie przerywa rak….

      A potrawa coq au vin pojawia się na przyjęciu w domu profesora-ateisty.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Jesienne party inspirowane kuchnią Ameryki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      środa, 04 listopada 2015 14:37

Kalendarz

Styczeń 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl