Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „pomidory”

  • środa, 23 sierpnia 2017
    • Letni sos pomidorowy - ostatni dzwonek

      Cóż, lato powoli się kończy i powoli kończy się sezon świeżych, wygrzanych słońcem owoców i warzyw. Zanim powiemy "adios pomidory" zapraszam na pyszny sos pomidorowy do spaghetti. Bez zbędnych dodatków, nie za wiele przypraw, chodzi o smak pomidorów, łagodny, słodkawy, pyszny.

      sos_pomidorowy_letni

      4 spore pomidory

      1 cebula

      łyżka oliwy, łyżka masła

      sól, pieprz, szczypta papryki

      gałązka świeżego tymianku

       

      Rozgrzewamy w rondlu oliwę, dodajemy masło, dodajemy pokrojone na kawałki pomidory, pokrojoną w półkrążki cebulę, podlewamy niewielką ilością wody, lekko solimy, dodajemy tymianek  i dusimy, aż pomidory rozpadną się.

      Wtedy wyjmujemy tymianek i całość miksujemy.

      Doprawiamy solą, pieprzem i papryką.

      Jeśli ktoś lubi, można dodać łyżkę gęstej śmietany.

      Smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      środa, 23 sierpnia 2017 11:56
  • środa, 24 sierpnia 2016
  • poniedziałek, 15 sierpnia 2016
    • Pochwała pomidora

      Pomidory to kwintesencja lata.

      b_pomidory_2016

      Uwielbiam czytać kulinarne opisy; tym razem o pomidorach w książce "Piknik w Prowansji" Elizabeth Bard:

      "Prowansalskie pomidory to prawdziwe cuda: maleń­kie niczym szklane kulki albo ogromne jak ludzkie serca, czerwone niczym kartki walentynkowe, pomarańczowe jak słoneczniki, bladozielone jak świeże listki, żółte niczym słoneczka na obrazkach dzieci. Moja ulubiona odmiana to noire de Crimee, ciemnooliwkowe niczym morszczyn widziany przez falującą wodę. Kupując, zawsze układam je drewnianej cagette ogonkami do dołu. Są zbyt delikatne dojrzałe, by gnieść się w torbie niczym gumowe piłeczki.
      Odkrywając francuską kuchnię, przeżyłam niejeden mo­ment religijnego uniesienia. Patrosząc pierwszą rybę, odkry­łam w sobie niebezpieczną, dziką istotę. Kiedy po raz pierw­szy spróbowałam domowego majonezu, otworzyły się nade mną niebiosa i usłyszałam śpiew aniołów. Nic jednak nie da się porównać z prostotą i wysublimowaną transcendencją prowansalskiego pomidora. Zwłaszcza dla kogoś, kto wycho­wał się na pomidorach o smaku i konsystencji mokrych trocin. Nieważne, co sądzicie o uprawach organicznych, ruchu - locavore, modzie na slow food i tym podobnych. Zjedzenie dojrzewającego w słońcu pomidora zerwanego o poranku prosto z krzaka jest niczym objawienie. Teraz już do końca życia będę pamiętała, że pomidor to owoc.
      Rzeczy idealnych nie należy poprawiać (no dobrze, można podrasować odrobinę dla lepszego efektu). Kilka kryształków gruboziarnistej soli morskiej, kilka kropel oliwy z oliwek, kilka listków purpurowej bazylii. Plastry różnobarwnych po­midorów na białym ceramicznym talerzu wyglądają niczym łuna o zachodzie słońca, układająca się na przemian w pur­purowe, złote, bladoróżowe i oranżowe smugi. Gdyby w na­szym domu obowiązywała zasada „zbyt ładne, aby to zjeść", i pewnością objęłaby przede wszystkim sałatkę z pomidorów. Na szczęście taka zasada nie obowiązuje.
      Nie gotuję w ścisłym tego słowa znaczeniu, za to zabawiam się w swatkę. Małe pomidorki koktąjlowe kojarzę z wędzoną mozzarellą, czerwoną cebulą, koprem włoskim i octem balsamicznym, a wielkie żółte z lokalnym owczym serem i listkami zielonej bazylii. Ubiegłego wieczoru w przypływie natchnienia plastry ciemnych pomidorów odmiany baroli poprzekładałam parmezanem i pastą z karczochów. Powstała z tego wysoka konstrukcja przypominająca nieco Krzywą Wieżę w Pizie. W modnym paryskim bistro tak skomponowana całość natychmiast otrzymałaby skomplikowaną, pretensjonalną nazwę: Pomidor przekładany pastą z karczochów i dojrzałym serem Parmigiano-Reggiano, na zielonej sałacie skropionej słodko-kwaśnym winegretem morelowym."

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 15 sierpnia 2016 14:54
  • środa, 10 sierpnia 2016
  • czwartek, 23 lipca 2015
    • Mój sztandarowy sos pomidorowy

      Jego jedyną tajemnicą są dojrzałe, wygrzane słońcem pomidory i niemal zero dodatków i przypraw; tylko te, które lubię: nieco soli, szczypta dosłownie pieprzu, troszkę masła i cieniutkie półkrążki cebuli. Otrzymujemy gęsty, jasnopomarańczowy sos, jakże inny od ciemnoczerwonych sklepowych słoików – skąd oni biorą taki kolor sosu pomidorowego? A smak mojego sosu jest niezrównany (przynajmniej dla mnie!), pełny naturalnej słodyczy pomidorów i cebuli, a jednocześnie z lekką, kwaśną nutą, zawartą w pomidorach.

      Najbardziej go lubię z cienkimi wstążkami tagliatelle, ale jest dobry do wszystkiego, do klopsików, do ziemniaków, kalafiora, fasolki, do mięs….

      4-5 dojrzałych pomidorów

      1 średnia cebula biała

      1-2 łyżki masła

      Ok. pół płaskiej łyżeczki soli

      Szczypta pieprzu

       

      Pomidory obieramy ze skórki (obieraczką, albo przecinamy na krzyż, przelewamy wrzątkiem i ściągamy skórkę), wykrawamy białą końcówkę. Kroimy pomidory na kawałki.

      Cebulę obieramy i kroimy na cieniutkie półkrążki.

      W rondlu roztapiamy łyżkę masła, dodajemy cebulę i szklimy ją, mieszając.

      Kawałki pomidorów przekładamy do rondla, podlewamy niewielką ilością gorącej wody i dusimy całość, mieszając, aż pomidory rozpadną się, uzupełniając w miarę potrzeby niewielką ilością wody.

      Kiedy już powstanie jednolity sos, doprawiamy go solą, pieprzem i łyżką masła.

      Jeśli ktoś lubi bardziej aksamitny sos, może go zmiksować.

      Smacznego!!!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 23 lipca 2015 10:32
  • czwartek, 18 grudnia 2014
    • Pomidorowa z bananami

      Rodem z Ameryki Środkowej. Odlotowa!

      pomidorowa z bananami

      Puszka pomidorów w zalewie bez skórki

      3 banany

      2 słodka cebula, 1 cebulka dymka

      Włoszczyzna na bulion jarzynowy (marchew, pietruszka, cebula, kawałek selera, kawałek pora)

      2-3 łyżki gęstej śmietany

      Pestki dyni do posypania

      Sól, pieprz, ostra papryka wędzona, kolendra, szczypta cuminu

      Olej i masło do podsmażania

       

      Włoszczyznę – obraną, ale w całości, zalewamy wodą, lekko solimy i gotujemy na małym ogniu, bez przykrycia, do miękkości. Warzywa wyjmujemy – nie będą nam więcej potrzebne, ale można z nich np. zrobić sałatkę jarzynową.

      W rondlu rozgrzewamy olej (2 łyżki) i wrzucamy pokrojone w półplasterki cebulę i szalotkę. Przesmażamy, nie rumieniąc. Dodajemy pomidory z puszki z zalewą, zalewamy przygotowanym bulionem i gotujemy kilka minut, aż pomidory całkiem się rozpadną.

      Na patelni roztapiamy sporą łyżkę masła, dodajemy pokrojone w plastry banany, przesmażamy.

      Przedkładamy banany do rondla z zupą, mieszamy i jeszcze jakieś 10 minut gotujemy.

      Zaczynamy ostrożnie doprawiać. Ważne, żeby nie przedobrzyć z ilością przypraw.

      Miksujemy na krem.

      Dodajemy śmietanę, roztrzepujemy ją trzepaczką.

      Pozwalamy zupie odpocząć kilka minut.

      Próbujemy, dosmaczamy.

      Na końcu, do miseczek dodajemy podprażone pestki z dyni.

      

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Pomidorowa z bananami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 18 grudnia 2014 14:24
  • wtorek, 29 lipca 2014
    • Sos pełnia lata

      Jest tak pyszny, że zjadłam go naprawdę zbyt wiele. A mama  - nawet nie pytana - powiedziała, że bardzo jej smakuje - a to nie jest częste w naszym domu:)

      sos pełnia lata

      Jest to po prostu zwykły sos z dojrzałych pomidorów i cukinii; tajemnica smaku tkwi w jakości produktów; pomidory muszą być dojrzałe, wygrzane słońcem, a cukinia młodziutka, a cebula najlepiej słodka.

      Potrzebne nam będą:

      4 dojrzałe pomidory

      1 młoda cukinia

      1 słodka cebula

      1 papryka

      1 młoda marchewka

      kilka ząbków czosnku

      sól, pieprz, ostra papryka, łyżeczka cukru, szczypta przyprawy włoskiej lub prowansalskiej

      2-3 łyżki gęstej śmietany

      masło i olej

      Pomidory trzeba naciąć na czubku na krzyż i zalać wrzątkiem na 2 minuty, wyjąć z wrzątku i obrać ze skórki, pokroić na cząstki.

      Cebulę obieramy i kroimy w cienkie półplasterki, podobnie cukinię (jeśli cukinia jest młoda, nie musimy jej obierać) i paprykę. Czosnek siekamy na drobno, marchewkę obieramy i ścieramy na grubej tarce.

      Rozgrzewamy w rondlu olej, dodajemy łyżkę masła, wrzucamy cebulę i czosnek, kiedy się zeszklą dodajemy cukinię, marchewkę i paprykę, lekko solimy. Po 5 minutach podsmażania (cały czas mieszając) dolewamy nieco wrzątku, dusimy do miękkości warzyw. Potem dodajemy do rondla przygotowane cząstki pomidorów i łyżkę masła. Dusimy na małym ogniu aż pomidory rozpadną się. Dodajemy śmietanę, roztrzepujemy  ją, by nie było grudek, po czym doprawiamy.

      Zostawiamy na 15 minut - i gotowe.

      Najbardziej lubię ten sos z makaronem w kształcie wstążek.

      Smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      wtorek, 29 lipca 2014 11:18
  • czwartek, 17 lipca 2014
    • Pierwsze leczo w tym roku

      Są już wszystkie młode warzywa niezbędne do lecza: pomidory, cebula, cukinia, papryka.

      Prostota przepisu, szybkość przygotowania.

      Tak smakuje lato.

      Zapraszam!

      leczo

      4 duże dojrzałe pomidory

      2 cebule

      2 małe cukinie

      2 strąki papryki (tej krajowej, lekko żółtej lub pomarańczowej)

      Kilka ząbków czosnku

      Mile widziane grzyby – ja dodałam kilka czerwonych kozaczków

      Sól, pieprz, czerwona ostra papryka, szczypta przyprawy prowansalskiej

      Olej i nieco masła

       

      Rozgrzać w rondlu olej i masło, dodać pokrojone w półkrążki cebulę i cukinię. Smażyć, mieszając, aż warzywa zeszklą się. Dodać posiekany czosnek, pokrojoną w paski paprykę oraz obrane ze skórki pomidory pokrojone w cząstki. Pomidory obieram ostrą obieraczką, nie sparzam ich.

      Duszę wszystko, podlewając niewielką ilością wody, lekko soląc i wsypując przyprawę prowansalską.

      Osobno podsmażam na maśle oczyszczone grzyby, pokrojone w kostkę, a gdy odparuje już z nich woda, która się wytworzyła, przekładam je do rondla z leczem.

      Duszę jeszcze trochę aż całość zgęstnieje i doprawiam solą, pieprzem i papryką, dodając przyprawy bardzo ostrożnie, aby nie przytłumić naturalnego smaku warzyw, który jest teraz, w środku lata, rewelacyjny, pełen słodyczy!

      Na końcu dodaję jeszcze łyżkę masła i zostawiam potrawę na jakieś 15 minut, by smaki się przemieszały.

      Odgrzewane też jest pyszne!

      

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      czwartek, 17 lipca 2014 13:18
  • piątek, 27 czerwca 2014
    • Surówka kalafiorowa

      Rzadko u nas w domu je się surowego kalafiora.

      Ja odkryłam go jakiś czas temu, w krakowskiej „Chimerze”, w postaci surówki: utarte różyczki z dodatkiem kukurydzy i sosu majonezowego. Od tego czasu gości i na moim stole.

      Dziś na drugie śniadanie surówka (z tego, co akurat było w lodówce):

      surówka kalafiorowa

      1 duży pomidor

      Kilka różyczek kalafiora

      1 cebula

      Ogórek konserwowy

      Sól, pieprz

      Łyżeczka majonezu

       

      Różyczki kalafiora kroimy dość drobno.

      Pomidora, cebulę i ogórka kroimy w kosteczkę

      Doprawiamy solą i pieprzem, dodajemy łyżeczkę majonezu.

      Smacznego!

      

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 27 czerwca 2014 10:30
  • wtorek, 14 września 2010

Kalendarz

Listopad 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl