Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „party”

  • piątek, 04 stycznia 2019
    • Party - Amerykanin w Paryżu

      Świąteczno-noworoczne zabieganie nie za wiele czasu zostawiało na rzeczywistość wirtualną. Czas to nadrobić.

      Najpierw napiszę może o party, które towarzyszyło oglądaniu filmu Bóg nie umarł - światło w ciemności.

      Film był amerykański, dlatego przyszło mi na myśl, że może przygotowałabym menu autorskie, według Amerykanina, Davida Lebovitza, który zamieszkał w Paryżu i cudownie opisuje kulinarne przygody Amerykanina we Francji. Czyli kuchnia francuska, ale według Amerykanina.

      party amerykańskie

      menu amerykańskie

      Na stole położyłam jedwabny bieżnik z napisami i widoczkami Paryża, który tak naprawdę jest szaliczkiem:)

      Jako czekadełko wybrałam ciasteczka piaskowe (sablé) z serem comté - zrobiły furorę, są cudowne i uzależniające!

      ciasteczka sables

       Pierwsze danie to paryska zupa cebulowa 

      zupa cebulowa

      Danie główne to duszony w winie indyk ze śliwkami, kluseczkami i surówką z marchewki

      indyk ze śliwką

      

      Koniecznie muszę dodać tutaj parę słów  o marchewce. Ale najlepiej oddajmy głos Davidowi:

      "Nie da się napisać książki o kuchni francuskiej bez wzmianki o surówce z tartej marchewki. Nie ma w tym kraju chyba nikogo, kto by jej nie lubił. Autorzy francuskich książek kucharskich nawet o niej nie wspominają, wychodząc z założenia, że każdy Francuz ma ją w genach. (..) Poprosiłem kiedyś o wskazówki pewnego Francuza. W odpowiedzi pokazał mi specjalną tarkę do warzyw (...) mouli-Julienne, której nie można dostać nigdzie indziej poza Francją. To poręczne urządzenie trze marchewkę na długie, cienkie i lekko zwijające się wstążeczki, które są znakiem rozpoznawczym tej surówki."

      Nie mam takiej tarki, ale starłam marchewkę na takiej specjalnej zastrugaczce do jarzyn; bardzo się podobała:) i smakowała.

       

      Do tego czerwone wytrawne wino Medoc-Cru Bugeois 2013 i francuska woda mineralna Perier

      wino francuskie

      woda perier

      Do kawy ciasteczka imbirowe i wybór pierniczków

      ciasteczka imbirowe

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Party - Amerykanin w Paryżu”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      piątek, 04 stycznia 2019 11:57
  • poniedziałek, 21 listopada 2016
    • Filmowe party w kręgu listopadowych tradycji

      Zapraszam na garść migawek-wspomnień z listopadowego spotkania filmowego.

      Ponieważ odbyło się zaraz po 11 listopada, a więc postawiłam na polskie tradycje listopadowe: rogale marcińskie, gęsinę (mimo, że oglądaliśmy film amerykański: „Bóg nie umarł 2”)

      Jako przystawkę podałam schab po warszawsku, w galarecie

      Potem zupa grzybowa: z suszonych i świeżych prawdziwków, z zacierkowymi kluseczkami

      Danie główne: cienkie plastry piersi gęsiej pieczonej + udko z indyka + kluseczki+ surówka z kiszonej kapusty+ rydze marynowane

      Wszystko to w towarzystwie cydru lubelskiego

      A do kawy: domowej roboty rogale świętomarcińskie

      rogale

      Dekoracja stołu – z jesiennych złotych liści. I dodałam jeszcze jabłka, mówiąc:

      - Może się kto skusi?

      Zet odpowiedział:

      - Wiesz, jeden taki się już kiedyś skusił, i nic dobrego z tego nie wyszło:)

      Jabłka wyglądały jednak tak pięknie, że i u nas jeden taki się na nie skusił:)

      A film był przejmujący. Uczennica zapytała nauczycielkę na lekcji: czy można uznać, że poglądy Mahatmy Gandhiego są podobne do słów Jezusa? Nauczycielka przytaknęła. I się zaczęło.

      Rodzice uczennicy wytoczyli nauczycielce proces, szkoła także odcięła się od niej. Jak wynika z filmu, w USA rozdział Kościoła od państwa pojmowany jest dość specyficznie: o wszystkich postaciach można w szkole mówić: Allahu, Buddzie – byle nie o Jezusie.

      Zaskakujący temat, film wart obejrzenia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Filmowe party w kręgu listopadowych tradycji”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 21 listopada 2016 09:10
  • poniedziałek, 12 września 2016
    • Coq au vin ale mniej klasycznie

       Coq au vin powinien być duszony w czerwonym burgundzie. Ale znalazłam też wersję z różowym winem prowansalskim i to akurat bardzo pasowało mi do przygotowywanego party.

      Zapraszam więc:

      Na 1 osobę bierzemy: po 1 udku kurczaka + po 2 polędwiczki kurczakowe

      5 dag boczku wędzonego

      Kilka szalotek

      Kilka ząbków czosnku

      4-5 świeżych prawdziwków

      2-3 gałązki tymianku

      Ok. 500 ml różowego wina prowansalskiego

      Oliwa

      Pół szklanki śmietanki kremowej 30%

      Sól, pieprz

      Najpierw kawałki kurczaka trzeba zamarynować: natrzeć solą i pieprzem, włożyć do salaterki, przełożyć gałązką tymianku, skropić oliwą i różowym winem. Zafoliować i odstawić do lodówki na co najmniej 12 godzin.

      Na drugi dzień: boczek pokroić w kostkę i przesmażyć do zrumienienia na patelni. Wyjąć boczek, odsączyć z tłuszczu na papierowym ręczniku.

      Na patelni przesmażyć wyjęte z marynaty kawałki kurczaka z obu stron, przełożyć je do szerokiego rondla, w którym będą się dusić.

      Na patelnię dodać obrane i pokrojone na pół szalotki, ząbki czosnku oraz pokrojone w grubą kostkę grzyby. Przesmażyć, po czym wlać połowę wina. Wymieszać, odrywając wszystko z patelni, co tam przywarło. Całość przelać do rondla z kurczakiem.

      Dodać pozostałe gałązki tymianku, wrzucić boczek, wlać pozostałe wino. Uzupełnić wodą, by mięso było przykryte. Zagotować na dużym ogniu, po czym zmniejszyć płomień i dusić pomaleńku pod przykryciem ok. 2 godzin.

      Wyjąć mięso, sos doprawić śmietanką, ewentualnie przyprawami (sól, pieprz), ale ostrożnie, bo boczek jest słony. Włożyć mięso z powrotem do sosu, podgrzać.

      Gotowe.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Coq au vin ale mniej klasycznie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 12 września 2016 12:40

Kalendarz

Styczeń 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl