Prowincja w globalnej wiosce

Moje 100. tysięczne miasto na południu Polski - to z perspektywy globalnej wioski - raczej prowincja. Ale to mój świat, mój własny kawałek ziemi. Całkiem fajnie się tu myśli, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, pichci w kuchni. I fajnie będzie o tym porozmawiać

Wpisy otagowane „kuchnia niemiecka”

  • niedziela, 05 września 2010
    • Kurczak z kurkami Hildegardy

      Zapraszam do kuchni św. Hildagardy, na potrawkę z kurczaka i kurek, duszonych w rieslingu, z dodatkiem śmietany. Wino dodało bardzo ciekawego smaku zarówno kurczakowi, jak i grzybom.

      kurczak św. Hildgardy

      1 kurczak
      10 dag małych kurek
      pół szklanki białego wytrawnego wina typu riesling
      4 łyżki śmietany
      duży ząbek czosnku przeciśnięty
      2 łyżki oliwy + 2 łyżki masła
      sól, pieprz, zioła prowansalskie
      liść laurowy
      łyżka mąki

      Kurczaka pokroić na kawałki, usuwając skórę i kości (pozostały szkielet można wykorzystać do ugotowania bulionu).
      Pokrojone kawałki kurczaka oprószyć solą, przyprawami i posypać mąką.
      W rondlu rozgrzać połowę oliwy i masła, dodać kawałki kurczaka i obsmażyć ze wszystkich stron. Dodać przeciśnięty ząbek czosnku. Wlać riesling, dodać liść laurowy, przykryć i dusić na małym ogniu.
      Na osobnej patelni rozgrzać pozostałą oliwę i masło, dodać kurki (te większe trzeba przekroić), lekko posolić i smażyć aż puszczą sok i ten sok odparuje.
      Tak przygotowane kurki dodać do rondla z kurczakiem.
      Kiedy mięso będzie już miękkie (po ok. pół godziny), dodać śmietanę.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Kurczak z kurkami Hildegardy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      niedziela, 05 września 2010 05:44
  • środa, 01 września 2010
    • Zupa z cukinii Hildegardy z Bingen

      Właśnie obejrzałam film o średniowiecznej mniszce benedyktyńskiej, świętej Hildegardzie z Bingen. Fascynująca kobieta! Mistyczka, gruntownie wykształcona, kompozytorka, zielarka i znawczyni kuchni. Po filmie sięgnęłam po jej książkę kucharską, która już od pewnego czasu leżała u mnie na półce czekając na swój czas. Muszę przyznać, że wskazówki Hildegardy dot. jedzenia czyta się momentami jak bajkę o żelaznym wilku:) Nam, wychowanym w kulcie witamin, wartości surowych jarzyn i owoców, trudno przyjąć tezę Hildegardy, że wszelkie surowizny to fatalne obciążenie organizmu człowieka.
      Ale przepisy ma ciekawe. Od razu wpadła mi w oko zupa z cukinii; dodatek białego wina nadaje jej niezwykły, wykwintny smak:

      zupa z cukinii Hildegardy

      1 mała cukinia
      1 cebula
      ząbek czosnku
      pół litra bulionu warzywnego
      lampka białego wina
      2 łyżki kwaśnej śmietany
      sól, pieprz, przyprawa śródziemnomorska
      łyżka masła

      Obraną cebulę posiekać i zeszklić na roztopionym w rondlu maśle.
      Dodać obraną i pokrojoną w kostkę cukinię, przesmażyć, po czym zalać gorącym bulionem warzywnym.
      Dodać wino i gotować, aż warzywa będą miękkie.
      Pod koniec gotowania dodać przeciśnięty czosnek.
      Całość zmiksować.
      Dodać śmietanę i przyprawy.

      Ponieważ Hildegarda nie wypowiadała się negatywnie na temat grzybów, pozwoliłam sobie dodać do tej zupy graść podsmażonych na maśle kurek.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Zupa z cukinii Hildegardy z Bingen”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      środa, 01 września 2010 06:06
  • środa, 14 lipca 2010
    • Grunwaldzkie reminiscencje

      - Niemce, miłościwy panie, idą!
      - Widziałem jedną chorągiew przy Grunwaldzie - ale zza wzgórza kurzawa szła, jakby ich więcej ciągnęło!
      .... Znów rozległ się tętent i przypadł trzeci goniec, a za nim czwarty, piąty i szósty: wszyscy widzieli chorągwie niemieckie, nadciągające w coraz większej liczbie. Nie było już wcale wątpliwości, że cała armia krzyżacka zastępuje drogę wojskom królewskim.
      Na krańcach wznoszącej się coraz bardziej ku górze, rozległej równiny zaczerniało coś, jak gdyby bór wyrósł nagle na pustych polach, a nad tym borem grała i mieniła się w słońcu tęcza chorągwiana. Jeszcze dalej, hen! za Grunwaldem i Tannenbergiem, wznosił się ku niebu olbrzymi obłok kurzawy. Król objął wzrokiem cały ten groźny widnokrąg, po czy zwróciwszy się do księdza podkanclerzego Mikołaja zapytał:
      - Jakiego dziś patrona?
      - Dzień Rozesłania Apostołów - odrzekł ksiądz podkanclerzy.
      A król westchnął:
      - Więc dzień Apostołów będzie ostatnim życia dla wielu chrześcijan, którzy się dziś na tym polu zetrą.

      Krzyżacy

      Tak było sześćset lat temu. Tak pisał o tym Henryk Sienkiewicz.
      Tę bitwę namalował Jan Matejko.
      W 1960 roku książkę Sienkiewicza przeniósł na ekran filmowy Aleksander Ford.
      A w tych dniach mamy wielkie widowiska historyczne, wszyscy szaleją z odtwarzaniem bitwy, wygrzebują różne historyczne szczególiki.
      Ja obejrzałam ponownie film Forda; trzy godziny dobrego, polskiego kina, z piwem w ręku (choć przyznam, że ogląda się dziś ten film jakby był z serii "w starym kinie")
      I przygotowałam karkówkę według książki kucharskiej wielkich mistrzów zakonu krzyżackiego, na zimno, z dobrym pieczywem. Pycha!

      karkówka po krzyżacku

      1 kg karkówki
      0,5 l jasnego piwa
      kilka ząbków czosnku
      sól, pieprz, kilka gałązek tymianku, 2 liście laurowe
      3-4 łyżki oliwy

      Mięso opłukać i osuszyć. Obrane ząbki czosnku przekroic wzdłuż na połówki. Ostrym nożem robić w mięsie nacięcia i wciskać w nie czosnek.
      Natrzeć mięso solą i pieprzem.
      Włożyć karkówkę do miski, obłożyć gałązkami tymianku, dodać liście laurowe. Zalać piwem. Przykryć folią i zostawić w lodówce na 12 godzin.
      Piekarnik rozgrzać do 180 st. C.
      Karkówkę przełożyć do rondla, najlepiej żeliwnego, ze szczelną pokrywką. Skropić mięso oliwą i dodać szklankę marynaty.
      Przykryć i piec ok. 2 godzin; trzeba zaglądać co jakiś czas i polewać mięso płynem, w którym się dusi. Pod sam koniec pieczenia zdjąć pokrywkę, żeby karkówka ładnie się zrumieniła.
      Wyłączyć piekarnik, ponownie mięso przykryć i zostawić na 15 minut. Po tym czasie jest gotowe.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Grunwaldzkie reminiscencje”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      negresca
      Czas publikacji:
      środa, 14 lipca 2010 06:00

Kalendarz

Czerwiec 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Durszlak.pl